Facebook Google+ Twitter

Spowiedź Michaela Coxa

Na obwolucie tej książki wydawca napisał: „Książka ta tuż po ukazaniu się weszła na brytyjskie listy bestsellerów. Jest tłumaczona na dwadzieścia jeden języków”. I ja się temu nie dziwię!

Michael Cox "Sens nocy. Spowiedź" / Fot. wyd. W.A.B"Sens nocy. Spowiedź" Michaela Coxa, to kryminał, w którym rzeczywiste miejsca przeplatają się z fikcyjnymi postaciami oraz zdarzeniami, który nie pyta "kto zabił", a na pytanie "dlaczego losy głównego bohatera potoczyły się w tak nieoczekiwany sposób" odpowiada dopiero pod koniec powieści. Powieści, która jest tak naprawdę niemal sześciuset stronicową spowiedzią Edvarda Glyvera. Książka, jak na takie "tomisko", nie wyczerpuje, nie nudzi. Zaciekawia. Autor zmyślnie przedstawił wydarzenia w taki sposób, by czytelnikowi nie umknął ani jeden istotny dla tej historii szczegół.

W powieści przemieszczamy się w czasie. Od momentu popełnienia zbrodni cofamy się do beztroskiego dzieciństwa jej sprawcy. Wszystko to opowiada niby nam, a niby swojemu przyjacielowi Le Grice’owi, główny bohater. Oczyma wyobraźni poznajemy dziewiętnastowieczny Londyn, miejsce brudne, grzeszne i tajemnicze. Miasto, którego mieszkańcy poszukują uciech życia, przed którymi nie stroni również nasz bohater. Poznajemy motywy, zagłębiamy się w psychikę opowiadającego. Jakoś mimowolnie go rozumiemy, rozgrzeszamy z wielu występków. Z czasem staje się nam on po prostu bliski.

Akcja powieści toczy się 200 lat temu, ale możemy o tym zapomnieć. Nie jest to bowiem historia jedynie o jakichś czasach i o jakiejś zbrodni. Jest to opowieść o tym, co od zawsze rządziło światem, o niezwykle silnych uczuciach jakimi są miłość, nienawiść, przyjaźń, zdrada, zaślepienie, ambicja.

Jeżeli w którymkolwiek momencie opowieść nas lekko znuży - nie przerwiemy czytania. Będziemy zbyt ciekawi odpowiedzi na pytanie "dlaczego", "po co to wszystko?". A odpowiedzi na podobne pytania będą nas raz po raz zaskakiwały. W tej powieści bowiem nic nie jest takie, jakim się wydaje. Jeżeli wyda nam się, ze wszystko już wiemy, że mamy przeczucie co do rozwiązania zagadki, okaże się, że prawda jest zupełnie inna.

Mówią, że to dobra książka na jesienne wieczory. Mnie nie przeszkodziły w jej przeczytaniu letnie poranki. Polecam każdemu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Cam
  • Cam
  • 06.01.2011 01:36

Cześć,
Do napisania komentarza skłoniło mnie głównie twoje zdjęcie. Podoba mi się ten zadziorny błysk w oku ;)
Ale do rzeczy.
Był sobie kiedyś pewien pan o dość dużych gabarytach i nazwisku Churchill. Odkrył on ciekawą zależność, że im mniej będzie w tekście wyrazów 4-ro i więcej sylabowych, tym słowo pisane będzie jaśniejsze i milsze w odbiorze. Sam był rekordzistą w pisaniu klarownych przemówień.

Gdy czytam Twój artykuł, nie mogę odeprzeć wrażenia jakbym miał do czynienia z ciężkim akademickim bublem, dawanym nam studentom byśmy mieli nad czym czas swój marnować(czyt. uczyć się z tego).

A szkoda.

Zawsze milej jest czytać coś ciekawego, podanego w zjadliwej formie, bez zbędnych wielosylabowych wodotrysków, wiedząc, że autorka to sexy babeczka z ładną buzią.

Regards

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.