Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Spowiedź. Przyzwolenie na grzech

Pozycja materiału w rankingach:

22335 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 9pkt

Oceń:

Spowiedź. Przyzwolenie na grzech


Tagi:

Przepraszam, że nie podziwiam i nie gloryfikuję alkoholików, którzy wyszli z nałogów, palaczy, którzy przestali palić, narkomanów, hazardzistów...

Przepraszam, że nie podziwiam 16-latki, która zaszła w ciążę i jej nie usunęła. 16-latka nie powinna zachodzić w ciążę, tylko się uczyć. Do szewskiej pasji doprowadza mnie matka, płacząca nad swoim życiem z wieloma dziećmi, gdy problemem było już pierwsze dziecko - dlaczego rodziła ich tyle? Przepraszam, że nie rozszczula mnie matka, która dopiero po wielu latach staje w obronie molestowanego dziecka, bo gdzie była przez tyle lat?

Podziwiam i szanuję ludzi, którzy w swoim życiu wykazują odpowiedzialność za siebie i swoich bliskich. Podziwiam chorych walczących z chorobą, ale nie z nałogami i wściekam się, gdy nałogi nazywa się chorobą i stawia się alkoholizm, narkomanię... na równi z onkologią lub z innymi przypadkami nie wynikającymi z naszej woli. Wkurza mnie fakt, że gdy ktoś nie pije, nie pali, nie ćpa, jest "porządny" całe życie, to nie wzbudzi zainteresowania otoczenia, ale wystarczy, że ta sama osoba powie, że jest na odwyku lub ma jakieś inne grzeszki - jest bohaterem. Oburza mnie, że istnieje przyzwolenie na grzech, w myśl zasady- grzesz, to nic złego, wyspowiadasz się i będziesz "pan", a najlepiej jak to jeszcze zrobisz publicznie.

Zobacz także:


Komentarze: 17

Sortuj komentarze:

hanna szelążek 15.03.2010 14:39

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 47

mylisz się Jadwigo zetknęłam się z problemem blisko i nie chodziło mi o brak pomocy. Widziałam bezsilność bliskich ich walkę i w końcu rezygnację, która jak się okazało, bardziej była skuteczna(zobaczyli, że są tam sami). Dziś wiem, że nikt, nikomu nie pomoże, gdy ten sam nie będzie tego chciał. Postawa typu: chcesz chlać, ćpać - chlej, ćpaj ale nie wciągaj mnie to swojej gry, to nie ja będę ponosić koszty twoich decyzji(maltretowana żona, matka, babca wyrzuca oprawcę na bruk), może być dobrą postawą, choć medialnie nie do wybaczenia... Pogarda dla pewnych zachowań, brak akceptacji może dać lepsze rezultaty. Wybaczyć-oczywiście, każdy popełnia błędy, ale bez nacisku, gdy tego nie chcę. Polska nie jest krajem bogatym i gdy mam do wyboru dzieci z onkologii to proszę mi wybaczyć - chciałabym aby moje "podatki" szły na nie i mam prawo głośno o tym mówić. Gdy zachodzi w ciążę dziecko wcale się nie wymądrzam, przytulę je i ogarnę tylko nie chcę aby media robiły z niej bohaterkę, tylko właśnie te media pokazały też dzieci z domów dziecka i jak zmarnowane może być życie jej i jego. Wiem, że to nie jest reguła, ale myślę, że dziennikarstwo to pokazanie dwóch stron. Świat jest czarny i biały jak ktoś tu wspomniał. Może potrzebna jest edukacja przez zadawanie "trudnych" pytań. Wiemy, że dzieci(małe i duże) szybko się uczą i gdy widzą, że się pomaga tym "złym" a tych "dobrych" nie zauważa to robią źle-bo chcą być zauważone. Już mamy tego efekty.
Zaczynają pić, palić... - ten pił, tamten pił i nic żyją, jest im fajnie... Zabiję człowieka, posiedzę, napiszę książkę i nakręcą film będę sławny i bogaty... Taki świat mi się nie podoba i przepraszam, że kogoś uraziłam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Szafranowicz 10.03.2010 13:47

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 40

Każdy ma prawo do wypowiedzi. I do ich komentowania. Mój komentarz jest następujący: pierwotny pomysł zamieszczenia tego materiału był lepszy. Na odrębny artykuł jest dla mnie nieprzemyślany i niedopracowany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 10.03.2010 08:38

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 37

Hanna uznała, że ma prawo wykrzyczeć swój niesmak, wywołany zapewne (wg. Jej rozeznania)nadmiarem propagandy wokół zjawisk patologicznych. Nie zetknęła sie z problemem osobiście ani w najbliższym otoczeniu, ani w rodzinie, ani w gronie przyjaciół. I oby nie musiała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Kokot 10.03.2010 07:52

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 42

"Święty Jacenty", znowu trafiłeś w sedno sprawy. Żadni naprawiacze nie pomogą, jeśli dusza nie chce, lub nie zna możliwości wyjścia z nałogu. Wielokrotnie mogłem się o tym przekonać obserwując tych walczących. Istnieją środowiska, gdzie nie innych wzorców, pomysłów na życie. Więcej można znaleźć w art "licencja na zabijanie"- zapraszam do lektury.
Co się tyczy naprawiaczy tzw. streetworkerów, to skuteczni są tylko ci, którzy sami przez to przeszli i albo się uleczyli, albo znaleźli w sobie pasję uzdrawiania. Ci inni "nie czują tematu".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafał Gdak 10.03.2010 07:09

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 45

Zgadzam się z pierwszym komentarzem Anny Krajewskiej. Świat nie jest czarno-biały, a człowiek jest istotą słabą. Są też determinanty, które zwiększają ryzyka wpadnięcia w szpony nałogów. Gdy zaś dziecko zachodzi w ciążę należy widzieć w tym dramat, a nie wymądrzać się pustym gadaniem "powinna się uczyć" Łatwo przy tym popaść w dulszczyznę i czuć się lepszym.

A tak poza tym "większa radość w niebie z jednego nawróconego grzesznika niż z 99 sprawiedliwych"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Justyna-Maria Bartkowiak 10.03.2010 06:52

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 48

Jacenty zgadzam się z Tobą
Pokonać samego siebie...to naprawdę trudne .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Isabella Degen 09.03.2010 23:06

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 43

To co Pani napisała jest swojego rodzaju prowokacją. Myślę, że chce Pani być zauważona podobnie jak osoby z problemami.
Czy to chodzi o to aby "wsadzić kij w mrowisko" ? Tak jak Pani napisała...aby być zauważonym trzeba zgrzeszyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Łazowska 09.03.2010 22:11

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 38

Słusznie - Jacenty. Uzależnienia to z pewnością choroba, ale świadomość w naszym społeczeństwie na ten temat jest prawie zerowa, o czym świadczy, niestety, - między innymi - tekst pani hanny. Jest to choroba duszy - duszy nie kochanej w dzieciństwie, krzywdzonej i jak mówią sami trzeźwi (tak, tak) alkoholicy - mającej słabą podmurówkę. Mało tego. Jest to choroba, z której tak na prawdę nigdy się nie wychodzi - choć przestaje się pić, ćpać itd. itp. I nie bez powodu leczeniem alkoholizmu i narkomanii zajmują się zawodowo psychiatrzy i psychoterapeuci. Najłatwiej jest potępiać. Trochę trudniej zrozumieć i wczuć się w sytuację człowieka uzależnionego od nałogów. :( Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mariusz Raniszewski 09.03.2010 22:11

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 41

Jacenty, może zbyt dosadnie, ale może dlatego odpowiednio donośnie :) Dziękuję za ten głos profesjonalisty. Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Krajewska 09.03.2010 22:00

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 33

Jacenty ;)I nazwałeś to po imieniu-dosadnie i rzeczowo.Brawo

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.