Pozycja materiału w rankingach:
Roksana Supeł nie została wpuszczona na pisemną maturę z języka polskiego, bo spóźniła się na egzamin dwie minuty. Jeśli Okręgowa Komisja Egzaminacyjna nie pozwoli jej podejść do egzaminu w czerwcu wraz z osobami, które egzaminu nie pisały z przyczyn losowych, zdawać będzie mogła dopiero za rok.
– To najgorsza rzecz, jaka mnie w życiu spotkała – płacze abiturientka z XXX Liceum Ogólnokształcącego. - Waliłam w drzwi, błagałam żeby mnie wpuszczono, ale pani woźna dawała mi tylko znaki, że nic nie może zrobić. – Dyrekcja postąpiła bezwzględnie – mówi Irena Supeł, mama dziewczyny. – Dzieci zaczęły pisać dopiero o 9.14. Córka spokojnie mogła do nich dołączyć.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 16.05.2007 11:41
Pani Kasiu! Czym można wytłumaczyć zamieszczenie trzech artykułów w ciągu trzech dni, ale we wrześniu ub.r, czyli 8 mies. temu i... koniec? Słomiany zapał (sportowy)?
Katarzyna Kozłowska 16.05.2007 08:45
zła wola.... to kawałek z wyborczej łódzkiej: "
Roksana uczennicą była średnią, problem miała jedynie z punktualnością. - Tylko w klasie maturalnej 25 spóźnień odnotowanych w dzienniku. Poza tym kilkadziesiąt nieusprawiedliwionych nieobecności na pierwszych bądź ostatnich lekcjach - mówi dyrektorka liceum." oraz
"Egzamin rozpoczynał się o godz. 9, ale uczniowie mieli być w szkole już o 8.30. Roksana przyszła dwanaście po dziewiątej, czyli 42 minuty po czasie. A prawo mówi: termin dodatkowy przysługuje tylko tym, którzy się spóźnili albo nie przyszli na egzamin z przyczyn losowych. Czyli, gdy ktoś rękę złamie albo autobus się popsuje. W tym roku mieliśmy dwa takie przypadki. Obie osoby dostały dodatkowy termin w czerwcu."
nie pamietacie ze na mature nie przychodzi sie na styk tylko pół godziny wczesniej? nie mowcie o złej woli dyrektorki.. moze dziewczyna sie w koncu nauczyc, ze nie mozna sie spozniac...
Krzysztof Kieda 16.05.2007 03:35
procedury procedurami, jednak widać tutaj zwykłą złą wolę dyrektorki szkoły... jeżeli rzeczywiście było tak, jak opisał to express. Pamiętam, że jak ja pisałem maturę, to nerwy mnie zjadały po prostu. Co prawda u mnie na szczęście największe nerwy pojawiły się dopiero po napisaniu jej... z myslą (boże spraw abym zdał) jednak nie zmienia to faktu, iż jest to niezwykle ciężkie przeżycie dla młodego człowieka i podchodzenie do tego z surowością pruskiego urzędnika nie jest najleszym rozwiązaniem.
Mir Nalezińskí 15.05.2007 19:24
A co ta matka by powiedziała, gdyby to jej córka stała za drzwiami? Zresztą na początku nie histeryzowała. Dopiero jak zrozumiała, że "okręt podwodny zanurza się, a ona nie zdążyłą wejść do środka"... W takich przypadkach, istotnie, okręt nie wynurza się po gapę. Znane fakty z okresu wojen.
Jolanta Paczkowska 15.05.2007 14:08
Zdanie matki innej maturzystki: „Gdyby dziewczynę wpuszczono, być może zachowywałaby się histerycznie, bo nie wiedziałaby, co było mówione na początku. A nikt nie mógłby jej tego powiedzieć, aby jeszcze bardziej nie zakłócać spokoju. Całkiem możliwe, że innym uczniom udzieliłby się jej niepokój, mojej córce na pewno, i wtedy to my byśmy wystąpiły do OKE o UNIEWAŻNIENIE egzaminu (procedury dopuszczają taką możliwość)”. Co lepsze?
Mir Nalezińskí 15.05.2007 08:07
Niezły supeł ma ministerstwo z tą Roksaną... Niemal gordyjski. Czy jakiś wywiad z dyrektorka albo z kuratorem popierajacym decyzję się ukazał? Mam na myśli więcej niż jedno zdanie typu - zgodne z procedurą. Lustracyjne przepisy układało kilkunastu dobrych prawników i co?
Jolanta Paczkowska 14.05.2007 20:24
http://www.men.home.pl/CMS/artykul.php?article=208
Mir Nalezińskí 13.05.2007 20:12
Teraz to na pewno będzie pamiętać tę lekcję. Jeśli zostanie kimś ważnym albotylko zwyklym urzędnikiem, to da tak popalić wszystkim nieterminowym luzakom, że w pięty im pójdzie. Może nawet sobie w okienku powiesi skrócony odpis omawianego zajścia i niczego nie załatwi już minutę po skończeniu pracy.
Joanna Hebda 13.05.2007 19:24
Dziewczyna naprawdę mogła wyjechać wcześniej, różne rzeczy mogą się przydarzyć po drodze - wypadki, zapomnienie czegoś z domu, spóźnienie autobusu... Gdy pisałam certyfikaty z angielskiego, zawsze proszono, by stawić się na 15 minut przed egzaminem, ale większość sterczała pod salą już pół godziny wcześniej i rozmawiała ze znajomymi albo douczała się, by zlikwidować stres. Tak robili też moi starsi koledzy przed maturą. Poranny pospiech nie niweluje stresu, tylko go pogłębia.
Co z tego, że zaczęli pisać o 9.14? Skoro miała być tam na 9, to trudno, jej problem. Jest dorosła i powinna wiedzieć co robi i jak wiele zależy od egzaminu. Poza tym histerią i waleniem w drzwi mniej zdziałała niż uprzejmą rozmową i prośbą.
Mir Nalezińskí 13.05.2007 18:38
Słusznie napisano, że kara powinna być adekwatna do przewiny.
Ale na jakim etapie? Już chyab na etapie "układania" prawa, czyli procedury. Przecież ukłądający procedurę doskonale znają te zasadę (o adekwatności). Jeśli zapisano, że punktualnie o godzinie X zamykane są wrota, to na tym etapie powinna być dyskusja i wyjaśnienie - a co ze spóźnieniem 1-3 min.? A może 1-10? A może do otwarcia kopert? Ale topowinno byćnapisane w mądrym przepisie.Zdawanie się na rozsądek to bardzo dobra sugestia, ale to powinno dotyczyć sytuacji niewyobrażalnej podczas układania procedury, a nie sytuacji typowej. Typowa syt. powinna być po ludzku uwaględniona w procedurze.
Czy ktoś z Was spóźnił się na ważny egzamin, a jednak został wpuszczony? A hece byłyby, gdyby p. dyr. kiedyś miała taką przygodę i ktoś by jej to teraz przypomniał...
Z innej beczki, też procedura - czy na czerwonym świetle można przechodzić przez jeżdnię? Leje, wichura, czerwone światło, brakparasola ikarne czekanie na zielone? Nawet, jeśli trzecia nad ranem i nic nie jedzie?
Co na to przepisy czy procedury?
A jeśli pada, ale mamy parasol i nic nie jedzie, choć godzina szczytu? Można przejść spokojnie na czerwonym św.?
A jesli piękna pogoda i nic nie jedzie, mamy czer. św. i nadjeżdża autobus za skrzyżowaniem. Następny jest za 15 min.
No i rzecz się ma w Polsce, Francji, Włoszech, nie w Niemczech... Można przejść? Co procedura na to?
No i co za dń wymyślił, że *minuta* jest skracana do min* (bez kropki), zaś *min.* skraca *ministerstwo* i *minimum*?
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +619)