Facebook Google+ Twitter

Spragnione krwi bestie? Jaka jest prawdziwa historia diabła tasmańskiego?

Spragnione krwi, złowrogie, kradnące zwierzęta hodowlane, a nawet… żywiące się ludzkim mięsem. Takie mity narosły niegdyś wokół największych na świecie współcześnie żyjących mięsożernych torbaczy – diabłów tasmańskich.

 / Fot. Nat Geo WildKiedy pierwsi europejscy osadnicy przybyli do Tasmanii pisali, że w nocy słychać było przeraźliwe krzyki. Sądzili, że dźwięki te wydawane są przez diabły. I w pewnym sensie mieli rację…

W zacisznym zakątku australijskiej wyspy mieszkają wyjątkowe torbacze – ostatnie na Ziemi żyjące dziko diabły tasmańskie. Lokalna ludność aborygeńska przywołuje historie o niegdyś pięknych, podobnych do panter stworzeniach, które zostały przeklęte oraz przemienione we wściekłe diabły z szerokimi pyszczkami i ostrymi pazurami. Te tajemnicze zwierzęta, ikony regionu, na pierwszy rzut oka wydają się niespokojne, drażliwe, gwałtowne i niemal komicznie wokalne, bo w swojej gamie głosu mają skomlenie, warczenie, prychanie i dziwaczne burczenie. Mimo, że zbierają się na wspólnym ucztowaniu, wydają się nietolerancyjne w stosunku do innych przedstawicieli gatunku. Czy ich przerażająca reputacja jest jednak prawdziwa?

Tak naprawdę są to bojaźliwe i ciche zwierzęta, które wolałyby uciec i schować się przed przeciwnikiem niż walczyć. Są dobrymi rodzicami i uwielbiają się bawić. Ich ofiarami padają chore lub ranne zwierzęta, ale żywią się również padliną. Dokument „Diabeł tasmański: historia prawdziwa” pokaże zupełnie inne oblicze torbaczy od tego, znanego przez ludzi do tej pory. Produkcja odsłoni sekrety „diabelskiej” społeczności, narodziny nowego pokolenia, a także ujawni, jak zdolności łowieckie diabłów dały im miano najlepszych drapieżników całej Tasmanii.

„Diabeł tasmański: historia prawdziwa” - premiera w sobotę 31 grudnia o godz. 18:00 na kanale Nat Geo Wild.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.