Facebook Google+ Twitter

Sprawa Edwarda Snowdena, czyli kto zgarnie najwięcej kasy?

Edward Snowden to obecnie jeden z najbardziej znanych agentów wywiadu na świecie. Kto wie, może jest nawet bardziej znany od samego Jamesa Bonda?


Snowden ujawnił kilka informacji, które są bardzo niewygodne dla administracji Stanów Zjednoczonych. W momencie podania ich do publicznej wiadomości, aby uniknąć aresztowania, amerykański informatyk przebywał w Hong Kongu. Teraz – koczując na moskiewskim lotnisku, a właściwie w tzw. strefie tranzytowej - Snowden oczekuje na to, by któreś z państw udzieliło mu azylu politycznego. Znajdując się na swoistej ziemi niczyjej odgraża się, że ujawni kolejne sensacyjne newsy. Atmosfera robi się coraz bardziej gorąca, prawie wszystkie światowe media zastanawiają się kiedy - i jakie - rewelacje tym razem ujawni Snowden.
Podczas tzw. sezonu ogórkowego kwestia Edwarda Snowdena to idealny temat dla większości środków masowego przekazu i dla redakcji prasowych w niemal każdym zakątku globu. Kiedy nic się nie dzieje to należy sprawić, żeby coś się stało. Hitowy news to duże pieniądze - oto strategia nowoczesnych mediów. A sprawa Snowdena jest najlepszym przykładem na to, jak z banalnej sprawy można skonstruować autentyczną bombę medialną.
Co tak naprawdę Snowden ujawnił? Otóż ogłosił, iż Amerykanie podsłuchują wszystkich i wszędzie. Ale o tym, od zakończenia drugiej wojny światowej, wiedzieli przecież wszyscy, którzy mieli chociaż minimalną wiedzę o działalności służb wywiadowczych. Od czasów zimnej wojny CIA podsłuchiwało wszystkich, robi to nadal i robić będzie także w przyszłości!
Informacji przekazanych przez Snowdena nie można uznać za żadną rewelację i tak naprawdę stanowią one jedynie zasłonę dymną dla najistotniejszej w tej sprawie kwestii. Tym bardziej, że niewielu dziennikarzy stawia - w kontekście sprawy amerykańskiego informatyka - najważniejsze pytania.
Dlaczego teraz? Czy naprawdę jest takie trudne uzyskanie przez Edwarda Snowdena azylu w jakimś wrogim, wobec USA, państwie? Czy komuś zależy (a jeśli tak, to komu), żeby show pod tytułem „Edward Snowden” trwał?
Sprawa Edwarda Snowdena ujawniła słabości świata zachodniego. Sojusznicze wobec USA państwa tak bardzo przestraszyły się perspektywy urażenia swojego amerykańskiego partnera, że doprowadziły do bardzo poważnego incydentu dyplomatycznego - zamykając swoją przestrzeń powietrzną dla samolotu prezydenta Boliwii. Oczywiście, Francja, Hiszpania oraz Portugalia - kraje, które były głównymi sprawcami tego incydentu - starały się bagatelizować całe wydarzenie. Tymczasem sprawa jest poważna. Stworzony bowiem został bardzo niebezpieczny precedens w interpretacji prawa międzynarodowego, który w tym momencie, pod byle pretekstem, umożliwia poszczególnym krajom na zamknięcie swojej przestrzeni powietrznej dla wybranych statków powietrznych, przewożących przedstawicieli państwowych. Incydent ten będzie miał poważne następstwa dla społeczności międzynarodowej, ponieważ w rzeczywistości wypadek ten naruszył dobry obyczaj immunitetu, któremu podlegały środki lokomocji najwyższych dygnitarzy i dyplomatów.
W mojej opinii sprawa Snowdena to świetnie wyreżyserowana akcja. Sytuacja opracowana przez kogoś, kto z całego szumu spowodowanego tą sprawą ma wymierne korzyści. Ale dlaczego temat ten pojawił się właśnie teraz?
Warto w tym miejscu przypomnieć, że wkrótce powstać ma amerykańsko-europejski projekt stworzenia strefy wolnocłowej. Amerykańsko-europejskie negocjacje w tej sprawie są co prawda przed nami, jednak już teraz wiadomo, że porozumienie w sprawie wolnego handlu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską zmieni gospodarczy układ sił na świecie. Na amerykańsko-europejskim porozumieniu najbardziej straci Chińska Republika Ludowa, ponieważ zbliżenie USA ze Zjednoczoną Europą zdecydowanie spowolni – a być może wręcz powstrzyma - chińską ekspansję na świecie. I to zarówno pod względem gospodarczym, jak również pod względem politycznym.
Rosja również nie skorzysta, a nawet wiele straci na porozumieniu europejsko-amerykańskim, ponieważ takie porozumienie mogłoby sprawić, iż USA i UE w sprawach gospodarczych mówiłyby jednym głosem, a co za tym idzie, również w sprawach politycznych. Taki stan rzeczy osłabiłby pozycję Rosji, która od lat w swojej polityce zagranicznej i dla realizacji swoich celów, bardzo umiejętnie potrafiła wykorzystać nieporozumienia amerykańsko-europejskie.
Czy sprawa Snowdena jest więc przypadkowa? Z czym tak naprawdę mamy do czynienia?
Kiedy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze! Czy w tym przypadku również tak jest? A jeśli tak, to kto na tym najwięcej zarobi?



Nieopublikowane na tym portalu teksty publicystyczne mojego autorstwa znajdą Państwo na blogu: http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/. Serdecznie zapraszam do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.