
Obecność na obradach zapowiada z tej okazji pomorski poseł PiS Jacek Kurski, który najgoręcej wzywa pisarza do zrzeczenia się honorowego obywatelstwa Gdańska.
– Przebywam na zwolnieniu, dlatego zrezygnowałem z forsownego wyjazdu na proces do Warszawy (proces o pomówienia w tzw. aferze billboardowej wytoczyła posłowi PO) - powiedział Jacek Kurski. – Nie wykluczam natomiast swojej obecności w Radzie Miasta w sprawie Grassa.
Poseł ma w planach wystąpienie i przypomnienie argumentów, które przytaczał wzywając pisarza do zrzeczenia się honorowego obywatelstwa. Przewodniczący Rady Miasta Gdańska Bogdan Oleszek nie zamierza blokować Kurskiemu dostępu do mównicy.
– W końcu to poseł - tłumaczy. – Mam nadzieję tylko, że nie będzie specjalnie przedłużał obrad i nie zrobi z tego punktu jakiegoś show.
Maciej Lisicki, szef PO w Radzie Miasta twierdzi natomiast, że nie widzi podstaw, dla których Kurski miałby zabierać głos podczas sesji.
– Informacja o Grassie znajduje się w punkcie komunikaty prezydenta miasta Gdańska. Nie jest to żadna debata, tylko informacja. Jeśli więc poseł ma ochotę posłuchać, może usiąść na balkonie dla publiczności - mówi Lisicki.
Kazimierz Koralewski z PiS jeszcze wczoraj nie wykluczał, że na dzisiejsze obrady przygotuje niespodziankę. Jaką, powiedzieć nie chciał. Jeśli słowa dotrzyma sprawa nabierze międzynarodowego rozgłosu. Swoją obecność na obradach zapowiedziały dziś także media zagraniczne, m.in. korespondent "Frankfurter Allgemeine Zeitung", na której to łamach Grass przyznał się do służby w SS, a także niemieckie telewizje ADR i ZDF.
Magdalena Rusakiewicz, Michał Lewandowski
PT