Facebook Google+ Twitter

Sprawa Ikonowicza - czy wszystko z Państwem jest OK?

Do głodówki, na znak solidarności z Piotrem Ikonowiczem, przyłączył się poseł Twojego Ruchu z Konina - Jacek Kwiatkowski.

 / Fot. WikiNigdy nie byłem entuzjastą filozofii myślenia i działania Piotra Ikonowicza. Wydawało mi się, że nachalnie próbuje zmusić mnie do ponoszenia kosztów utrzymania ludzi nie płacących swoich rachunków. Taka świadomość, podsycana zresztą przez część ultraliberalnych środowisk stawiających pospołu wszystkich ludzi nie płacących czynszu w szeregu z rzeszą uprzywilejowanych środowisk (korzystających z ulg, wcześniejszych emerytur, zwolnień, KRUS-ów itd.), wzbudzała we mnie niechęć do działań człowieka, który taką kolejną uprzywilejowaną grupę (zwolnienia z płacenia czynszu) chce wspierać.

Ale w kwestii eksmisji, wykluczenia i nazwijmy to wprost - bezduszności i bezradności państwa, sytuacja w Polsce dawno wymknęła się spod kontroli i przestała przypominać zdrowe zasady europejskiego społeczeństwa.

Nawet powtarzający jak mantrę hasło: "Nie radzisz sobie? Won na bruk!" ultraliberałowie przyznają, że sytuacja, w której na bruk eksmituje się inwalidów, staruszków czy rodziców z małymi dziećmi przy bierności państwa jest czymś nieakceptowalnym! I to nie jest kwestia prawa tylko zwyczajnego ludzkiego odczuwania.

Wielokrotnie słyszałem z ust ultraliberalnych adwersarzy argument: "Jeśli chcesz, możesz przecież sam tych ludzi przygarnąć. Dlaczego wymuszasz to na mnie?". Tak jest, mam świadomość, że pieniądze nie rosną na drzewach, że państwo dysponuje tylko pieniędzmi obywateli i de facto to obywatele zrzucają się na lokal zastępczy dla rodziny z dziećmi, która nie jest w stanie płacić swoich zobowiązań. Obciąża to mnie i moich współobywateli. Ale też widzę całą masę (o nieporównywalnie większej skali) uprzywilejowanych grup interesu, korzystających z wszelkiego rodzaju obejść, zwolnień, ułatwień, specjalnych zasad, możliwości; cwaniaków, korzystających niejednokrotnie z rzeszy prawników i doradców, uciekających z podatkami, korzystających z niewydolności państwa itd. Itd., wobec których państwo jest bezsilne, a do grupy której to wrzucenie inwalidy, zalegającego z czynszem czy biedaków z kilkorgiem dzieci jest zwyczajnie podłe i nieuczciwe.

Dochodzi do absurdalnej sytuacji, w której na tę najsłabszych obraca się cała państwowa machina nie radząca sobie z bardziej skomplikowanymi przypadkami okradania państwa (wprost czy też nie wprost), a także nienawiść ulicy za rosnący deficyt. Najprościej jest zwalić winę na słabszych. Oni, oni! Zawsze tak było, że na szubienicach wisieli biedacy. Wśród bogatych nigdy nie było złodziei! Tak jest i dziś. Pytanie czy chcemy aby tak było nadal.

Obojętność przyjmuje różne formy i pozy: "Trzeba było tylu dzieci nie robić", "Trzeba było się ubezpieczyć", "tyle nie wydawać", "tyle nie pić", "nie palić", "nie jechać do miasta", "nie zostawać na wsi", "nie zmieniać pracy", "zmieniać pracy", "kupić samochód", "nie kupować samochodu" - można mnożyć bez końca, ale życie idzie swoim tokiem i zawsze jest tak, że komuś się noga powinie, ktoś będzie słabszy i komuś będzie trzeba przyjść z pomocą. Pytanie czy jesteśmy już tak zepsuci, że nie chcemy widzieć, że wysyłanie pewnych ludzi na bruk jest zwyczajnie czymś złym i obciąża sumienie państwa czyli nas wszystkich. Czy naprawdę jako społeczeństwo nie stać nas uzgodnienie stanowiska, że w pewnych przypadkach państwo powinno pomóc?

Nie wrzucam w jeden worek wszystkich eksmitowanych. Zapewne jest wśród nich szereg (być może większość) cwaniaków wykorzystujących luki prawne i niemoc urzędniczą do życia na czyjś koszt. Ale nie o tych ludziach mówię. Mówię o tych, którymi zajmowała się bezpłatnie fundacja Piotra Ikonowicza. Gdyby 30 lat temu Piotr Ikonowicz bronił kobiety wyrzucanej na bruk, przeciwstawił się siłą milicjantom wyrzucającym z domu biedną rodzinę z dziećmi, byłby dziś bohaterem. Za te same czyny dziś wsadza się go do więzienia.

Nie wiem czy Ikonowicz zasłużył na karę. Mam co do tego poważne wątpliwości biorąc pod uwagę, że karę odbywa za nieodbycie prac społecznych, gdy całe jego życie to jest jedna, wielka praca społeczna, co sąd kompletnie nie obchodzi. Ważne, żeby stał z grabiami 2 godziny w środy i czwartki przez kilka kolejnych tygodniu u zbiegów ulicy Głupiej i Idiotycznej. Coś tu jest nie tak! Nie wiem czy powinien za to do więzienia. Wiem natomiast, że źle się dzieje w Państwie Polskim, jeśli przy bierności państwa w bardzo poważnych i znaczących dla praworządności i budżetu sprawach, obserwujemy bezsensowną i rujnującą obywatelską inicjatywę nadaktywność przy sprawach błahych, dotykających najsłabszych i zwyczajnie nieludzkich.

Daleko mi światopoglądowo do Piotra Ikonowicza, ale z każdym rokiem zauważam, że jego świat od mojego, bezlitosnego, często bezdusznego, opartego na liczbach i paragrafach jest zwyczajnie piękniejszy i bardziej szlachetny. Cieszę się, że są wśród nas także tacy ludzie.

Skoncentrujmy się więc na łataniu wielkich dziur, usuwaniu cwaniactwa, podatkowych (czy także czynszowych) oszustów, nierówności, likwidowaniu grup uprzywilejowania dając jednocześnie działać ludziom, pomagającym państwu zauważyć problem, którego samo nie było w stanie rozwiązań.

Paweł Janus

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 05.11.2013 13:19

Jeśli dostanę mandat to zgłoszę się do Twojego Ruchu Palikota (bez Palikota), żeby się za mnie jakiś poseł ujął i rozpoczął głodówkę z mojej obronie. Bo co z tego, że świetle prawa ja ten mandat zapłacić powinienem - Twój Ruch Palikota (bez Palikota) tworzy prawo od nowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic dodać, nic ująć panie Andrzeju!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.