Pozycja materiału w rankingach:
Katarzyna W. jest produktem niedoskonałej instytucji rodziny, jest produktem pobieżnego traktowania przez osoby odpowiedzialne za ukształtowanie dorastającego człowieka, braku akceptacji przez najbliższych. Jest w końcu produktem cywilizacji XXI wieku - epoki ludzi zagubionych i wychowujących zagubione w świecie dzieci.
Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.67)
Wiek: 49 | Miejscowość: Racibórz | Kraj: Polska
O mnie: brak tolerancji dla szerzącej się epidemii bezmyślności
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Roman Dlugosz 09.02.2012 16:03
Tak prosze, Panstwa - Oto nasza Polska wlasnie , pisalem i jeszcze raz napisze, Kto jest bez winy niech pierwszy zuci kamieniem , ale niech sie, nie zdziwi jak ten kamien spadnie na niego ? Ludzie ludziom zgotowali nieszcze,sliwe zycie , a najgorsze co moze byc to to ze Chrystus przyszedlu do swoich ale swoi Go (Mesjasza, Zbawiciela nie przyjeli ale wolali na Krzyz z nim )! Wszyscy zgrzeszyli i brak im chwaly Bozej , podziwiam przez lata Boza, litosc nad ludzmi ktorzy go wcia,z odzucaja, . Moge, tylko podzie,kowac Jezusowi ze dal mi grzesznikowi swoja,Laske, Milosc i nowe zycie , dlatego rozumialem te, mloda, matke, . Winni sa, wszyscy gdybym nie poznal Jezusa na pewno bym juz zgina,l a zyje, tylko dzie,ki Jego Lasce i wcale nie jest mi lekko , milo , tylko mam do kogo pojsc uzalic sie, wyspowiadac ze swoich grzechow i moge, i mam za co dzie,kowac Zbawcy memu . Owej matce przede wszystkim potrzeba natychmiast przebaczenia i ogromnej Bozej Milosci .! Inaczej albo be,dzie obla,kana, albo sie, zabije , jest w tak gle,bokiej depresji ze tylko Jezus moze jej pomoc.Amen.!!!
Grzegorz Wink 09.02.2012 15:52
Bardzo dobry artykuł. Myślę dokładnie to samo. A co do porównywania typu: "ja to miałam też ciężko/ciężej, a dałam sobie radę i mnie to nie zaburzyło" to nie ma co porównywać. Jakby się to dziecko jego mamie nie wyślizgnęło z rąk co w sumie jest zdarzeniem przypadkowym, to może jej życie potoczyło by się dalej normalnie, a za 20 lat mogła by mówić że: "było ciężko, ale proszę - dałam sobie radę".
Weronika Chilmon 09.02.2012 15:25
Po przeczytaniu artykułu,mam mieszane uczucia,potępiałam tę dziewczynę...Teraz wiem iż nikt nie ma prawa oceniać innych....Sama sobie cytuję fragment Pisma Świętego "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni"
Barbara Krzykała 09.02.2012 14:17
,,Tez mialam bardzo ciężkie dziecinstwo, wychowywałam się w rodzinach zastępczych, byłam poniżana, zastraszana itd.Ale to wszystko w zaden sposob mnie nie zaburzyło.Przetrwałam, wzięłam odpowiedzialność za swoje życie,decyzje,mam dzieci, męża , nie przelałam na innych ludzi nienawiści za doznane krzywdy "
TYLKO MOŻNA POGRATULOWAĆ SILNEJ OSOBOWOŚCI
,, Jesli chodzi o pomoc i wsparcie dla takich dzieci to niestety ale często ludzie ktorzy mają uprawnienia aby zawodowo taką pomocą służyc dysponują jedynie dyplomem skonczenia studiów pedagogicznych lub psychologicznych.I na tym kończą się kompetencje"
TU ZGADZAM SIĘ W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI, TYLE ŻE TO NIEWIELE POMOŻE
,,.Trzeba liczyć na siebie, a nie kademu się to udaje. Takie życie"
CZYLI WRACAMY DO PUNKTU WYJŚCIA.
W POJEDYNCZYCH PRZYKŁADACH MOŻNA BY PRZEDSTAWIĆ TAK NIELICZNE PRZYPADKI, KTÓRE POTRAFIĄ POMIMO LICZNYCH ZRANIEŃ PSYCHICZNYCH, A NAWET POMIMO ZALEGŁEGO ZALU JAKOŚ WYTRWAĆ I STAWIĆ CZOŁO WYZWANIOM ŻYCIA.
NIESTETY PRZEWAŻAJĄCA WIĘKSZOŚĆ TO OSOBY ZNISZCZONE PSYCHICZNIE NIE POTRAFIĄCE STAWIĆ CZOŁA TAK CIĘŻKIM OBCIĄŻENIOM PSYCHICZNYM I STWIERDZENIE ŻE KAŻDY ,,MUSI" PORADZIĆ SOBIE SAM - PROWADZI DO TEGO ŻE KAŻDY RADZI SOBIE JAK UMIE .......
......A NIESTETY NIE KAŻDY UMIE. GENIUSZE TEŻ NIE RODZĄ SIĘ HURTOWO. TO NIE TŁUMACZY FAKTU ŻE CI SŁABSI JEDNAK POWINNI OTRZYMYWAĆ POMOC.
Zuzanna K 09.02.2012 13:26
Tez mialam bardzo ciężkie dziecinstwo, wychowywałam się w rodzinach zastępczych, byłam poniżana, zastraszana itd.Ale to wszystko w zaden sposob mnie nie zaburzyło.Przetrwałam, wzięłam odpowiedzialność za swoje życie,decyzje,mam dzieci, męża , nie przelałam na innych ludzi nienawiści za doznane krzywdy .
Nie wiemy jeszcze czy to byl wypadek, nie wiemy co spowodowało, że mała Magda musiała tak umrzec, dlatego nie oceniam za wczesnie. Ale wracając do artykulu, jako społeczeństwo nie możemy tlumaczyc morderstw, gwałtów, znęcania się nad dziecmi lub innych zachowan patologicznych trudnym dzieciństwem czy zespołem napięcia przedmiesiączkowego. Jesli chodzi o pomoc i wsparcie dla takich dzieci to niestety ale często ludzie ktorzy mają uprawnienia aby zawodowo taką pomocą służyc dysponują jedynie dyplomem skonczenia studiów pedagogicznych lub psychologicznych.I na tym kończą się kompetencje.Trzeba liczyć na siebie, a nie kademu się to udaje. Takie życie.
Małgorzata Najda 08.02.2012 21:16
Zgadzam się z przesłaniem autorki. Krótko wyraziłam podobną myśl w komentarzu link .
Po Kiego 08.02.2012 18:16
Wymienia się wiele przyczyn zaistniałej sytuacji. Ciężkie dzieciństwo, teściowa wredna, szok poporodowy i inne. Szanowni Państwo, proszę mi wyjaśnić jakim cudem wiąże się takie czynniki i bodźce z całą sprawą, bi nie rozumiem? Z całym szacunkiem, nie jedna osoba może uznać, nawet może mieć to potwierdzone interwencjami z urzędu, iż miała ciężkie dzieciństwo. Cudem jakimś i takie osoby poczuwają się do wielkiej odpowiedzialności za życie które stworzyli, wręcz przeciwnie, nie mając pełnej radości dzieciństwa starają się oszczędzić tego bólu swoim małym istotkom znając jego gorzki smak. Kto ośmieli się stwierdzić, że dziewczyna wychodząca z domu alkoholika będzie parszywą, nieczułą i wredna matką? Teściowa, przepraszam najmocniej ale czyje to dziecko, matki czy teściowej? Matka to może gryźć poduszkę z żalu lub nienawiści, ale dziecko izoluje od złych emocji. Stworzyła, to jest. W końcu, to albo winna parszywa teściowa, albo dom rodzinny - wychodzi na to, że wszystko i wszyscy. O jakim szoku poporodowym mowa? Jeden z artykułów prasowych podał, że Katarzyna W. będąc w ciąży celowo biła się po brzuchu - informacja ze środowiska podejrzanej, udzielona pracownikowi pana Rutkowskiego. To przypadkiem nie jest usiłowanie zabójstwa? Swoją drogą, szok to można mieć dzień lub dni trzy - może on polegać na kompletnym oderwaniu od rzeczywistości, braku kontaktu z otoczeniem, ale odgrywanie farsy w tv "oddajcie mi dziecko" czy pójście do kina. Co tydzień nowa wersja, wózek na dole, wózek u góry. Po kąpieli, po powrocie po pieluchy - a zatem nagie dziecko a ubrane. Mam wrażenie, że w policji pracują sami kretyni i idioci.
BARBARA Romer Kukulska 08.02.2012 15:58
@ Autorko.... czytając Pani artykuł przypomniał mi się Wiktor Hugo i jego opowiadanko Kuba Golec, a także Ostatni dzień skazańca.
Oba opowiadania obwiniają społeczeństwo o "zrobienie" z ludzi zbrodniarzy.
Autorka udowadnia nam, że Matka Małej Magdusi nie ponosi winy, to my tę winę ponosimy.
Kobieta znalazła się w szoku, wpadła w panikę, przerażenie. Działała w tzw. afekcie
co jednak nie wyklucza winy.
Niedopatrzenie, niewłaściwa opieka, niedbalstwo może prowadzić do nieumyślnego spowodowania śmierci.
Znam przypadek. gdy przy mnie dziecko 3 miesięczne sturlało się na podłogę podczas przewijania gdy matka sięgała po pieluszkę obok dziecka leżącą. NIC mu się nie stało. Matka natychmiast pobiegła do pediatry, który dziecko sprawdził. Ale znam też przypadek, gdy dziecko spało na tylnym siedzeniu, wyślizgnęło się przy hamowaniu nagłym i uderzyło skronią o drzwi samochodu, uderzenie było śmiertelne mimo, nie dużej siły. Również matka natychmiast wezwała karetkę... dopiero lekarz stwierdził zgon. Przypadki są różne, po wypadku ludzie w szoku i panice często nie zachowują się ani racjonalnie, ani pragmatycznie, jednak wcześniej obowiązani byli do należytej staranności sprawowania opieki nad dzieckiem.
Za niedopełnienie tego obowiązku, jak myślę, będzie matka oskarżona.
Tak czy owak - straszna to tragedia rodzinna.
Jadwiga Kowalczyk 08.02.2012 15:40
Ponieważ prezentuję nieco odmienny punkt widzenia, chciałabym wyjasnić : jestem z pokolenia, które o psychologicznej pomocy dla rodzin w trudnych sytuacjach słyszy dopiero od kilkunastu lat, a przemoc w rodzinie, chociazby fizyczne karcenie dzieci (nie wspominająć o regularnym biciu) była norma wychowawczą.
Tak samo istniał alkoholizm, oschłość uczuciowa i stawianie sprawy: masz sobie dać radę, bo tak trzeba.
Inne czasy, inni ludzie, inna obyczajowość, inne wzorce zachowań. Powojenna bieda i sieroctwo stawiało wyższe i trudniejsze do przekroczenia bariery. Nie było na kogo zwalać winy za niepowodzenia.
allena46 08.02.2012 15:04
Cały czas nie mogę pojąć tego,co miało wpływ na wywołanie takiej paniki u tej młodej Matki,że zrobiła /?/ potem coś tak głupiego.Przecież na publikowanych zdjęciach wyrażnie widać,że była kochającą Matką,w przeciwnym razie dziecko nie byłoby tak zadbane pod każdym względem.Pani artykuł wiele tu wyjaśnił.