Pozycja materiału w rankingach:
Katarzyna W. jest produktem niedoskonałej instytucji rodziny, jest produktem pobieżnego traktowania przez osoby odpowiedzialne za ukształtowanie dorastającego człowieka, braku akceptacji przez najbliższych. Jest w końcu produktem cywilizacji XXI wieku - epoki ludzi zagubionych i wychowujących zagubione w świecie dzieci.
Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.67)
Wiek: 49 | Miejscowość: Racibórz | Kraj: Polska
O mnie: brak tolerancji dla szerzącej się epidemii bezmyślności
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
anna 12.04.2012 14:31
Do Barbary Krzykały..Droga Pani żadne ubóstwo,ani nędza,a tym bardziej wychowanie nie usprawiedliwia morderstwa!!..Coś się Pani pomieszało.
Anna Fajst 06.03.2012 01:09
Do PanaGrzegorza Wink oraz tych co podzielaja jego zdanie - nie zapominajmy ze Katarzyna W / jak sama przyznala / juz bedac w ciazy robila wszystko aby pozbyc sie dziecka / bila sie wielokrotnie po brzuchu - co byc moze bylo powodem pozniejszych problemow z Magda po urodzeniu /, potem byla zazdrosna o Bartka wzgledem Madzi gdyz on dziecku a nie jej najwieksza uwage poswiecal, w ogolnych wypowiedziach / u tesciowej w dniu przyznania sie do czynu / wciaz powtarzala ze miala przekichane zycie bo ciaza potem slub, po urodzeniu Madzi zostawila ja i uciekla na 2 tygodnie. Z calym szacunkiem do ludzi na tym forum ale normalnie myslacy czlowiek powie ,, dziecko bylo dla niej przeszkoda w zyciu,, - jak mozna tlumaczyc wyzej opisane fakty nieszczesliwym dziecinstwem kieda ktos swiadomie chce stracic dziecko, potem je zostawia, potem nie wzywa pogotowia i zakopuje swiadomie klamiac ze Madzia zostala porwana. I nie zapomnijmy. Wedlug bieglych psychiatrow zostala Katarzyna W uznana za PSYCHOPATKE ale POCZYTALNA. Zastanowmy sie i nad wyzej opisanymi faktam zanim zaczniemy ja usprawiedliwiac.
Anna Fajst 06.03.2012 00:32
Moja droga pani, autorko artykulu - bylabym daleka od robienia z Katarzyny W ofiary wlasnego losu. Dlaczego? Ja mialam takie samo dziecinstwo i pozniejsze zycie jak katarzyna malo tego gdy zostalam matka i zona nadal bylam terroryzowana przez meza fizycznie i psychicznie. Ale gdy ktoremus z moich dzieci dziala sie tragedia ratowalam je w kazdy mozliwy sposob, malo tego staralam sie wychowywac swoje dzieci tak aby nigdy nie brakowalo im mojej milosci i zainteresowania. A wedlug pani oceny powinnam byc zasraszona i pozbyta uczuc bo zycie mnie stlamsilo. Nie! jest przyslowie ,, co nas nie zabije to nas wzmocni,,. Ja wlasnie dla dzieci ktore byly dla mnie najwiekszym wsparciem stalam sie bardzo silna, to dzieci a nie maz staje sie dla matki podpora duchowa. Dzis kazde z moich dzieci jest dorosle , maja swoje dzieci i sa wspanialymi rodzicami dla nich. Nie ma usprawiedliwienia dla Katarzyny W za to ze nie wezwala pomocy i tak bestialsko potraktowala niezyjaca corke zakopujac ja . Zwierzeta maja cmentarze i pogrzeby. Katarzyna W bedac w ciazy juz robla wszystko aby pozbyc sie dziecka. To co Pani pisze jest bzdura ktora jedynie moze uruchomic mechanizm kolejnych zgonow dzieci z winy matki bo kazda bedzie sie tlumaczyc zlym dziecinstwem i problemami rodzinnymi. Pani artykul jest dobra lektora dla takich matek ktore nie chca miec dzieci.
Barbara Krzykała 10.02.2012 13:04
Weroniko ! rozmyślasz nad efektem końcowym , a ja napisałam o tym co mogło doprowadzić do jej paniki i irracjonalnego zachowania po upadku dziecka. Po stwierdzeniu przez nią ze zrobiła coś potwornego ( opuściła dziecko) wpadła w panikę i przestała myśleć racjonalnie.... potem to już się potoczyło jak lawina. Ratowała swoje poczucie winy. Tylko ze tego NIKT powtarzam NIKT nie wziął pod uwagę. W sytuacjach ekstremalnych rozsądek przestaje funkcjonować . Po tym potwornym zdarzeniu mechanizm panki podyktował jej tak idiotyczne zachowania i tu należy patrzeć na to przez pryzmat lęku i braku jakichkolwiek rozsądnych posunięć .
Weronika Chilmon 10.02.2012 12:29
Czytając ponownie ten artykuł,zastanawiam się nad jedną rzeczą..Czemu ta kobieta gdy spadło jej dziecko nie zadzwoniła po pogotowie??
Nic z tego nie rozumiem,nie miała czasu na pomoc dla swojego dziecka,ale miała czas aby myśleć gdzie je zakopać i co powiedzieć światu.
Zastanawiam się również dlaczego media interesują się czy ona przyjdzie na pogrzeb?Po co pytam skoro już je pochowała pod stertą kamieni.
Mogę zrozumieć trudne życie tej dziewczyny,ale nie rozumiem jej bezdusznego uczucia przy zasypywaniu własnego dziecka kamieniami.
Która matka zrobiłaby coś takiego??Nie jestem od osądzania,i na szczęście.
Klaudia Psiurska 10.02.2012 09:04
Przede wszystkim to nie my jesteśmy od wydawania takich, czy innych wyroków.
Klaudia Psiurska 10.02.2012 09:01
Ja nie osądzam, nie rzucam kamieniem, nie robiłabym też jednak z dziewczyny wyjątkowo biednej sierotki pokrzywdzonej przez los, rodzinę, społeczeństwo. Skoro tak wiele osób po równie trudnym dzieciństwie wyszło na tzw. "ludzi", a Katarzyna nie dawała rady, wnioskuję, że jest słabsza, bardziej wrażliwa...czy więc tak niezwykle wrażliwa dziewczyna, wywaliłaby ciało maleńkiej istotki, która kochała ją bezgranicznie i bezwarunkowo?
Nie wiem, nie jestem psychologiem, uważam, że nikt kto nim nie jest i nie przeprowadził dogłębnej analizy, rozmowy z tą dziewczyną, jej bliskimi, nie powinien ani ganić, ani bronić, to grubsza sprawa, zostawmy ją specjalistom. Za chwilę społeczeństwo podzieli się na dwa obozy i powtórzy się akcja jak ta z krzyżem...
kac 09.02.2012 20:10
Dla mnie to nie bylo morderstwo tylko nieumyslny wypadek
Barbara Krzykała 09.02.2012 17:20
Katolika ? tak
Chrześcijanina NIE !!!
Katolik tym się rożni od chrześcijanina,że Kodeks kościoła jest dla niego ważniejszy niż Pismo święte. A te dwie księgi nie mogą nigdy współistnieć. Katechizm kościoła katolickiego jest w sprzeczności z zasadami Pisma ale ludzie kościoła usilnie próbują zrobić wodę z mózgu katolikom i dlatego katolicy postępują tak jak Pan, Panie ,,nie katolik nie patriota" właśnie przytacza. Proszę nie mylić wiary w Boga z dewocyjną religijnością.
To drugie to tylko zwyczaje i tradycje ustanowione na przestrzeni wieków przez ludzi w ,,państwie kościelnym".
nie katolik nie patriota 09.02.2012 16:43
Taka jest właśnie mentalność katolika. Nagrzeszyć, wyspowiadać się, zrobić skruchę a Zbawca wybaczy. I jeszcze raz: Taka jest właśnie mentalność katolika. Nagrzeszyć, wyspowiadać się, zrobić skruchę a Zbawca wybaczy... I tak w kolko.