Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17879 miejsce

Sprawca zamachu na obraz jasnogórski pozostanie w szpitalu

Atak na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej okazuje się być działaniem człowieka niezrównoważonego w większym stopniu, aniżeli przypuszczano. 58-letni Jerzy D. ze Świdnicy decyzją sądu poddany dalszemu zamkniętemu leczeniu szpitalnemu.

Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej w koronie; wikipedia; licencja: CC3.0 / Fot. Robert DrózdSprawca uszkodzenia ołtarza jasnogórskiego okazuje się słabować na zdrowiu psychicznym. Tym samym nadal będzie pozostawał poddany lecznictwu zamkniętemu.

Czyn Jerzego D. wstrząsnął całą Polską. Na Jasną Górę udał się ze Świdnicy skąd pochodzi. W niedzielny poranek 9 grudnia 2012r. mężczyzna znalazł się w kaplicy Cudownego Obrazu. Przeskoczył barierki i obrzucał żarówkami wypełnionymi czarną farbą obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Święty wizerunek nie ucierpiał, zaś szkodę odniósł ołtarz. Sam obraz chroniony jest kuloodporną szybą. Nim sprawca ataku zdołał poczynić większe szkody został natychmiast zatrzymany przez wiernych i straż jasnogórską.

58-latek ze Świdnicy przebywa w zakładzie psychiatrycznym od lipca 2013 roku. Sąd w Częstochowie zdecydował, że powinien tam przebywać nadal: "Po zebraniu stosownego materiału dowodowego sąd orzekł o dalszym stosowaniu środka zabezpieczającego. Pan D. nadal będzie przebywał w zakładzie leczniczym, i zostanie tam, dopóki jego stan zdrowia nie ulegnie poprawie" - TVN przytoczył wypowiedź rzecznika Sądu Okręgowego w Częstochowie, Bogusława Zająca. Tym samym bezskuteczny okazał się wniosek pełnomocnika Jerzego D. o zakończenie leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Jak powiedział rzecznik Zając: "Zdaniem sądu stan mężczyzny nie uległ poprawie na tyle, aby można było go wypuścić."

Motywy i pobudki jakie powodowały Jerzym D. są trudne do ustalenia i zrozumienia. Arcybiskup metropolita częstochowski Wacław Depo utwierdzał w przekonaniu, które pozwalało upatrywać w działaniu 58-letniego mężczyzny czynów o charakterze profanacji: "Są one skutkiem trwającej od dłuższego czasu antykościelnej i antychrześcijańskiej nagonki niektórych ugrupowań politycznych i mediów." Kwestia zdrowia psychicznego sprawcy skłania do powątpiewania w tak złożony akt sprawczy. Z kolei stanowisko prokuratury przedstawiało się w zarzutach zniszczenia dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury i obrazy uczuć religijnych. Wszak jakieś pierwiastki irracjonalnej myśli zostały przez ustawodawcę przewidziane. Zaś media uznały tłumaczenie Jerzego D. za postępowanie nacechowane pobudkami religijnymi. Poniekąd takie też było przyznanie się do winy 58-letniego mężczyzny.

Biegli uznali, iż stoją w obliczu przypadku zasługującego na wnikliwsze rozpatrzenie. Człowiek, który na co dzień egzystował w zgodzie z otoczeniem popadał w stan daleki od równowagi psychicznej z przyczyn, których źródła należy szukać w szeroko rozumianych treściach kultu religijnego. Taki też nastrój udzielił się Jerzemu D., który przed dokonaniem ataku studiował od dłuższego czasu święte księgi. Ponoć wykrzykiwał po schwytaniu: "Niech się wstydzą ci, co fałszują Ewangelię" i przekonywał do wiary w Boga, a odstąpienie od czczenia malowideł. Tak więc, może jednak ten czyn podniesiony wobec Czarnej Madonny nie jest przejawem szatana sensu stricto, jak podpowiadał ojciec Józef Płatek w jednym z kazań.


źródło: TVN24

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.