Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176712 miejsce

Sprawiedliwość problematyczna

„Bezmiar sprawiedliwości”, czyli dramat sądowy o tym gdzie leży prawda i kto ma prawo o niej rozstrzygać.

Historia z pozoru banalna. Oto starszy, doświadczony i lekko zgorzkniały prawnik ma przekonać świeżo upieczonego absolwenta prawa do zrobienia aplikacji a później do pracy w zawodzie. Łukasz, grany przez Roberta Olecha znanego z filmu „Rozdroże cafe”, jest natomiast pochłonięty fotografowaniem drzew, a przedmiot swoich studiów uważa za zbyt jednoznaczny. Wkrótce dowiaduje się jak błędne jest jego przekonanie.screen ze strony www.bezmiarsprawiedliwosci.pl / Fot. screen

Mecenas Michał Wilczek, w którego wcielił się Jan Frycz, opowiada Łukaszowi o procesie sprzed lat. Procesie, w wyniku którego skazano mężczyznę za zabójstwo ciężarnej kochanki. Przed oczyma widza rysują się trzy historie traktujące o tym samym, ale przedstawione z różnych perspektyw: oskarżyciela, obrońcy a wreszcie sędziego. Pojawiają się wątpliwości co do rzetelności śledztwa, zaginionych dowodów oraz całej masy pozbawionych konkretów poszlak. Na tle procesu rozgrywa się także opowieść o ludzkich słabościach, zdradzie i dylematach etycznych.

Być może w dobie spektakularnych zatrzymań i powszechnej tendencji do ferowania wyroków pod wpływem emocji, film Wiesława Saniewskiego kłóci się z poprawnością polityczną. Niemniej jest to obraz ważny dla polskiego kina – obnaża nie tylko kwestię braku profesjonalizmu organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, ale także prozaiczną podwójną moralność.

Specyficzna gra takich aktorów jak Jan Frycz, Maria Pakulnis i Jan Englert nadaje filmowi charakter dość teatralny, natomiast klasyczne wnętrza i towarzysząca fabule muzyka stanowią doskonałe, nienachalne tło dla opisywanej historii. Dzięki temu widz ma szansę wgłębić się w sam problem orzekania o winie lub niewinności, zamiast skupiać się na ogromie scenograficznych szczegółów i chaotycznych zwrotów akcji typowych dla wciąż hołubionego amerykańskiego kina.

Wielka szkoda, że „Bezmiar sprawiedliwości” jako obraz dla wymagającego odbiorcy utonął w gąszczu łzawych romansideł, słabych komedii i żałosnych, aczkolwiek dobrze wypromowanych gangsterskich opowiastek. W większości kin zniknął z afisza zanim zdążył dotrzeć do szerszej publiczności.

„Bezmiar sprawiedliwości”
Scenariusz i reżyseria: Wiesław Saniewski
Polska 2006

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Przyznam szczerze, ze dla mnie kwestia premiery to jedna wielka niewiadoma. Czekałam baaaaaaaardzo długo już po oficjalnej premierze, aż wejdzie do kin, po czym zniknął po jakichś 2 tygodniach. Postaram się dowiedzieć dokładniej, tez jestem ciekawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kocham kino, a i mnie film umknął, więc za to, że ktoś czuwa, gdy mi się przyśnie, daję plusa. Mam tylko pytanie do autorki: Natalio, dlaczego film miał wcześniej premierę światową, aniżeli polską? Dokształć mnie trochę, proszę:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.