Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

147584 miejsce

Sprawy niestety, smrodliwe

Od kilku dni przewija się przez media, ale jakby opłotkami, problem postawiony oficjalnie przez dra Pileckiego, który nie bada śmierdzących pacjentów. Mówi o tym oficjalnie i głośno.

TVN we wczorajszych wiadomościach pokazała wypowiedzi wspomnianego dra Pileckiego, oraz innych lekarzy, przeprowadzając równocześnie ad hoc sondę uliczną. Problem podniesiony oficjalnie przez doktora, oraz jego oświadczenie, że odsyła brudnych pacjentów, został przez przypadkowych przechodniów postawiony natychmiast w kategoriach „każdemu się należy”, „demokracja”, „po to wybrał takie studia” itp.

Zanim ktokolwiek oceni postawę lekarza, który mówi wszak o pacjentach szpitalnych (mających warunki do utrzymania elementarnej higieny) oraz o pacjentach przychodzących do prywatnego gabinetu na badanie diagnostyczne - po których należałoby się spodziewać zwykłej przyzwoitości - powinien zapoznać się z tym oto zapisem dyzuru , który obrazuje zwykłą pracę ludzi, którzy wybrali ten zawód.

Po takiej lekturze dopiero można mieć rozeznanie, jaki chory jest traktowany z całym „dobrodziejstwem inwentarza”, czyli w ramach uciążliwości wybranego zawodu, a od jakiego personel ma prawo wymagać elementarnej czystości.

Tak się składa, że indagowani przez reportera przechodnie, komentujący nagłośniony wreszcie oficjalnie problem smrodu emanującego od większości pacjentów, byli jakby z lekka wczorajsi i na moje oko należeli właśnie do takich, od których powietrze na sali szpitalnej staje się trującym amalgamatem do tak zwanego” zawieszenia siekiery”. Oczywiście jest i druga strona tego medalu - nie w każdym szpitalu jest naprawdę czysto, nie każdy sanitariat utrzymany jest we właściwy sposób; również - ciągle jeszcze nie każdy ma w domu prysznic, ale wizyta u lekarza jednak do obmycia się, chociażby w misce wody, zobowiązuje.

Rozpoznajemy bez żadnych wątpliwości ludzi, którzy umyli się przed wizytą, nawet jak ich nie stać na kosmetyki od tych, którzy nie myją się miesiącami, a smród bijący od ich ciała daje czasem niespodziewane efekty. Wśród wielu „przygód” z brudem, dane mi było przeżyć i taki, kiedy przyzwoicie ubrany kuracjusz, zademonstrował swoje nogi, co skończyło się obustronnie żenującą sytuacją: ja, w ósmym miesiącu ciąży, „jechałam do Rygi” nad umywalką, podczas gdy zażenowany facet moczył nogi w muszli klozetowej, aby zedrzeć z nich przyrośnięte brudem skarpety, nie zdejmowane, jak powiadał „od śmierci żony”! Zależało mu na szybkim wykonaniu EKG.

Że brzmi to niewiarygodnie? Owszem. Dla ludzi, którzy się zawodowo z takimi sytuacjami nie zetknęli. Ale w tej materii nie ma rzeczy niemożliwych i dlatego patrząc wczoraj na zakazaną gębę, która wygłasza do mikrofonu „bo taki wybrał zawód” i „każdemu się należy” - mam ochotę - niestety - bez żadnej empatii kopnąć go w to, czego z zasady nie myje. „Należy mu się” czasem powód do wymoczenia klejnotów w zimnej wodzie. O „pani” demonstrującej zafajdane majty, przez pomyłkę włożone tyłem do przodu i na lewą stronę, i o tej, która pytała mnie w zaufaniu, co ma zrobić z robakami, której jej z… wyłażą - pisać już nie będę. Komu by się tyle czytać chciało?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Uff ale opowieści dobrze że jestem z zawodu górnikiem

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.07.2009 14:03

Dzięki przychylności losu nie zostałem medykiem... Po lekturze tego tekstu, stwierdzam, ze ów fakt sam w sobie wystarczy, by odczuwać komfort psychiczny...

Komentarz został ukrytyrozwiń

:-) Nawet jesli komus Sztaudynger nie jest znany, powinien z domu wyniesc nauke mycia sie przed wizyta u lekarza - tyle teoria, moja naiwna teoria. ;-) Chcialabym wierzyc, ze kazdy upomniany pacjent zachowuje sie jak twoj kuracjusz . Dlatego wlasnie uwazam, ze reprymenda twarza w twarz jest skuteczniejsza niz atak przed kamerami .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Izabelo - normalnni ludzie kieruja się poszerzoną zasadą "myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny".
Kuracjusz ostatecznie tak wziął sobie do serca reprymendę, że na drugi dzien przyszedł wręczyc mi kwiaty , oraz...zademonstrować 7 par nowych skarpetek. Był autentycznie rozczulający w tej nieporadności. Na ogól jednak jest tak, jak pisze Antoni - brud, odór i twarde chamstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.07.2009 17:41

Byłem świadkiem jak facet brudny i mający kilka, promili alkoholu we krwi, usilnie wciskał się na fotel u stomatologa. Pani stomatolog tłumaczy, że nie może dać mu zastrzyku ze znieczuleniem , gdyż w reakcji z alkoholem nie zadziała itd. Ależ oburzył się klient i wyzywał lekarkę od różnych. ,,PRZECIEŻ ON JEST TRZEŹWY !,, Odmówiła leczenia i czy miała rację? Dodam, że była to wizyta wcześniej zaplanowana, a nie powypadkowa pomoc medyczna. Jeszcze stojąc w kolejce na korytarzu tłumaczył się, że musiał wypić dla odwagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.07.2009 16:22

Powiedzieć ludziom prawdę w oczy - obraza brudnego majestatu!!! ,, Jest demokracja i jemu wszystko wolno,, Trzoda sama z siebie wyłazi i czuć ją na odległość. Lenistwo, ciągłe narzekanie, brud, to coraz powszechniejsze zjawisko, które panoszy się w naszym społeczeństwie. Wystarczy trochę wody, mydło i śmierdzący problem znika, ale do tego trzeba jeszcze chcieć!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm, zostanie w zaciszu gabinetu, to nic się nie zmieni. Mnóstwo razy w drodze do pracy miałam wątpliwa przyjemność wąchania zawiesistego odoru niemytego ciała i nie był to jedynie zapach potu... A źródłem smrodu nie były osoby niedołężne, zdane na cudzą pomoc w codziennej toalecie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tez sie oburzylam po obejrzeniu materialu w TVn , ze dobrali do sondy ludzi malo obiektywnie. Biore tez pod uwage to, ze zaskoczeni na ulicy ludzie pytani o tak wstydliwa rzecz jak utrzymywanie czystosci, wypowiadali sie dosc impulsywnie, co znaczy nie do konca szczerze. To znaczy w zaciszu domu albo zaciszu gabinetu przyznaliby racje , ze przychodzenie ze smrodem nie jest zbyt cywilizowane. Jedynie sprzeciw budzi agresywna postawa dra Pileckiego - chcialoby sie, zeby ten temat w zaciszu gabinetu pozostal...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.