Od kilku dni przewija się przez media, ale jakby opłotkami, problem postawiony oficjalnie przez dra Pileckiego, który nie bada śmierdzących pacjentów. Mówi o tym oficjalnie i głośno.
Zobacz także:
Artykuły
(673)
Galerie
(82)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: Busko Zdrój | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Wiesław Tuszyński 29.07.2009 23:06
Uff ale opowieści dobrze że jestem z zawodu górnikiem
Autor usunął profil 27.07.2009 14:03
Dzięki przychylności losu nie zostałem medykiem... Po lekturze tego tekstu, stwierdzam, ze ów fakt sam w sobie wystarczy, by odczuwać komfort psychiczny...
Ewa Kociszewska 25.07.2009 22:22
:-) Nawet jesli komus Sztaudynger nie jest znany, powinien z domu wyniesc nauke mycia sie przed wizyta u lekarza - tyle teoria, moja naiwna teoria. ;-) Chcialabym wierzyc, ze kazdy upomniany pacjent zachowuje sie jak twoj kuracjusz . Dlatego wlasnie uwazam, ze reprymenda twarza w twarz jest skuteczniejsza niz atak przed kamerami .
Jadwiga Kowalczyk 25.07.2009 19:56
Izabelo - normalnni ludzie kieruja się poszerzoną zasadą "myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia, ani godziny".
Kuracjusz ostatecznie tak wziął sobie do serca reprymendę, że na drugi dzien przyszedł wręczyc mi kwiaty , oraz...zademonstrować 7 par nowych skarpetek. Był autentycznie rozczulający w tej nieporadności. Na ogól jednak jest tak, jak pisze Antoni - brud, odór i twarde chamstwo.
Autor usunął profil 25.07.2009 17:41
Byłem świadkiem jak facet brudny i mający kilka, promili alkoholu we krwi, usilnie wciskał się na fotel u stomatologa. Pani stomatolog tłumaczy, że nie może dać mu zastrzyku ze znieczuleniem , gdyż w reakcji z alkoholem nie zadziała itd. Ależ oburzył się klient i wyzywał lekarkę od różnych. ,,PRZECIEŻ ON JEST TRZEŹWY !,, Odmówiła leczenia i czy miała rację? Dodam, że była to wizyta wcześniej zaplanowana, a nie powypadkowa pomoc medyczna. Jeszcze stojąc w kolejce na korytarzu tłumaczył się, że musiał wypić dla odwagi.
Autor usunął profil 25.07.2009 16:22
Powiedzieć ludziom prawdę w oczy - obraza brudnego majestatu!!! ,, Jest demokracja i jemu wszystko wolno,, Trzoda sama z siebie wyłazi i czuć ją na odległość. Lenistwo, ciągłe narzekanie, brud, to coraz powszechniejsze zjawisko, które panoszy się w naszym społeczeństwie. Wystarczy trochę wody, mydło i śmierdzący problem znika, ale do tego trzeba jeszcze chcieć!!!
Marta Jenner 25.07.2009 13:17
Hm, zostanie w zaciszu gabinetu, to nic się nie zmieni. Mnóstwo razy w drodze do pracy miałam wątpliwa przyjemność wąchania zawiesistego odoru niemytego ciała i nie był to jedynie zapach potu... A źródłem smrodu nie były osoby niedołężne, zdane na cudzą pomoc w codziennej toalecie.
Ewa Kociszewska 25.07.2009 12:21
Tez sie oburzylam po obejrzeniu materialu w TVn , ze dobrali do sondy ludzi malo obiektywnie. Biore tez pod uwage to, ze zaskoczeni na ulicy ludzie pytani o tak wstydliwa rzecz jak utrzymywanie czystosci, wypowiadali sie dosc impulsywnie, co znaczy nie do konca szczerze. To znaczy w zaciszu domu albo zaciszu gabinetu przyznaliby racje , ze przychodzenie ze smrodem nie jest zbyt cywilizowane. Jedynie sprzeciw budzi agresywna postawa dra Pileckiego - chcialoby sie, zeby ten temat w zaciszu gabinetu pozostal...
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3309)