Facebook Google+ Twitter

Sprawy ważne i ważniejsze

Każdy komu obce są ideowe uniesienia w serwisach społecznościowych, poczuć się mógł ostatnio na Facebooku jak fan Behemotha w Ponyville.

Oczywiście, każdy może na swoim profilowym wstawiać co mu się tylko podoba (no chyba, że sutki – tego Zuckerberg nie wybacza). Ale już będąc Brytyjczykiem nie poczułbym się chyba bezpieczniej patrząc na tęczową flagę przed siedzibą MI6. Zwłaszcza widząc co równolegle działo się od Francji przez Tunezję po Kuwejt. Jakby to… Dla wywiadu są chyba bardziej palące problemy… Klubów gejowskich w Europie nikt póki co z PM-em nie odwiedza (choć np. w takim Tel Awiwie się zdarzyło). I coś mi podpowiada, że jak ktoś w końcu odwiedzi, to nie Ci straszni katofaszyści.

Matematyka nie kłamie. W liczbach bezwzględnych profilowe tęcze absolutnie pokonały polskie flagi przygotowane jako, spóźniona zresztą, odpowiedź. Choć warto tu wspomnieć o niemałej grupie tych, którzy, w podobnej formule, już kilka miesięcy temu wyrażali swoją solidarność z mordowanymi na Bliskim Wschodzie chrześcijanami. Bez odgórnej zachęty, bez podanej na tacy aplikacji.

Tyle że jakby już porównać frekwencję na Paradzie Równości i Marszu Niepodległości to proporcje będą raczej odwrotne. To pierwsze wydarzenie pod względem rozmachu stawać może raczej w szranki z niedawnym Zombie Walkiem. O głośnych i nagłośnionych, acz budzących relatywnie niewielkie zainteresowanie, Manifach już nawet nie warto w takim kontekście wspominać. A wyjść na ulicę pokrzyczeć to jednak trochę trudniej niż zmienić profilowe. O zebraniu podpisów na swojego kandydata w wyborach prezydenckich już nawet nie wspominając; tutaj ta dysproporcja była ostatnio jeszcze większa.

Nawet jeśli jednak duża część Polaków zaakceptowałaby jakiś rodzaj rejestrowanych związków homoseksualnych, nawet jeśli większość popiera in vitro, to miliony podpisów zdobywają jednak wnioski o referenda w sprawie sześciolatków czy wieku emerytalnego. Bo to są po prostu sprawy dla większości Polaków ważniejsze. Dlatego nie mógł zmienić wyniku ostatnich wyborów neoficki zachwyt prezydenta Komorowskiego nad JOW-ami. I dlatego wyniku kolejnych nie zmieni prawdopodobnie przyjęta w przyspieszonym tempie ustawa o in vitro. Bo (nie szydząc z problemu niepłodności) młody, który żyje na śmieciówie w wynajętym mieszkaniu nie będzie się póki co zastanawiał czy woli próbować do skutku samemu czy załatwić sprawę przez słoiczek i probówkę.

I taka luźna refleksja na koniec. Jasne, że wśród uczestników Marszu… są i kretyni szukający rozróby. Jasne, że związkowcom nie należy ustępować we wszystkim. Ale gdyby tak, nie daj Boże, coś ruszyło ze Wschodu, jakoś bardziej liczę na tych maszerujących czy zbierających na ulicach podpisy. Sama zmiana profilowego na przekreślonego Putina może się okazać daleko niewystarczająca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.