Pozycja materiału w rankingach:
Po moim artykule, w którym napisałem, że cena zabawki wynosi obecnie 4,99 zł, dostałem kilka maili, że to nieprawda.
Dziś to sprawdziłem. Przyznaje, że w artykule nieświadomie podałem informację, która okazała się nieprawdziwa. Pisząc swój artykuł, oparłem się na zdjęciu, z IKEI, na którym cena niebezpiecznej zabawki wynosiła 4,99 zł. Niestety, fotografia nie zawsze może być dowodem w sprawie. Sam nie sprawdziłem tej informacji u źródła. Oparłem się jedynie na informacji, która okazała się być nieścisła. W tym momencie wszystkie moje wątpliwości, które poddałem w w/w artykule na temat możliwych zachowań IKEI, są bezpodstawne. Jedynie, co mogę zarzucić IKEI, to bałagan z cenami.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Marcin Nowak 20.10.2007 15:56
Nie żałujy róż gdy płoną lasy? Czy jakoś tak...
Piotrze, nic się nie stało... Przecież tu nie chodziło o cenę :/
Marta Wieszczycka 19.10.2007 17:20
I od razu drobna podpowiedź - o komentarz do problematycznego zdjęcia poproś przedstawiciela Federacji Konsumentów albo Inspekcji Handlowej.
Marta Wieszczycka 19.10.2007 17:14
W Twoim ostatnim artykule faktycznie zabrakło zdjęcia przybliżającego opis przedmiotu. Być może był tam opis tej zabawki, a teraz zdążono go już zmienić, być może nie. To oczywiście należało koniecznie sprawdzić i dofotografować.
Ale, jak rozumiem, zabawka jest nadal w sprzedaży. A skoro tak, to ja np. chętnie dowiedziałabym się, w jakim charakterze. Bo jeżeli w tym samym, co do tej pory, to fakt że sprzedają ją w cenie dotychczasowej jest akurat najdrobniejszym problemem w sprawie, skoro dzieci nadal są zagrożone.
Zatem stanowczo protestuję przeciwko Twojemu zamiarowi odejścia. Mało tego, uważam, że powinieneś osobiście dokończyć ten temat. Przejść się tam, zobaczyć, w jakim charakterze sprzedają teraz tę zabawkę, zrobić jej i plakietce osobiście zdjęcia na dziale dziecięcym (gdzie jak rozumiem się jednak znajduje) i napisać, co o tym myślisz. Możesz też zrobić filmik pokazujący, jak łatwo dziecko może spaść z zabawki (jeżeli oczywiście posiadasz szelki zabezpieczające dla maleństwa i jesteś w stanie nakręcić go z dostosowaną do potrzeb tej "zabawki" asekuracją). Skoro jak rozumiem, Ikea przywróciła tę zabawkę do sklepów.
Swoją drogą stawianie przy produktach cen wyraźnie niższych, a potem tłumaczenie się, że to tak tylko przypadkiem, wskutek bałaganu, też wcale dobrze o Ikei nie świadczy.
Zatem wracaj i dokończ temat :)
Lucyna Rozlatowska 19.10.2007 15:38
Rezygnacja z publikacji artykułów jest co najmniej pochopną decyzją.
Bartłomiej Graczak 19.10.2007 13:44
Piotrze nie ty jeden popełniłeś błąd, tylko twoje ostatnie artykuły były mocno nagłośnione, w tym rzecz. Ale to nic, nie przestawaj pisać!
Magdalena Kłosowska 19.10.2007 13:11
Bez sensu - nie rób tego!!! Jest sprostowanie i wystarczy - nie takie babole bywały w prasie :) Pisz dalej! Trzymam kciuki!
Marika Przybył 19.10.2007 12:17
Dołączam się do przedmówców. Rozumiem, że popełniłeś błąd, ale cóż - "tylko głupcy nie mylą się nigdy" jak to zwykł mawiać pan Sokrates.
Myślę, że Twoja 'dymisja' jest naprawdę nieuzasadniona ;-)
Ja, osobiście, jako Marika P. mogę przyznać, że brakowałoby mi Twoich tekstów.
Autor usunął profil 19.10.2007 11:32
Chwileczke, nie bardzo rozumiem... Dlaczego mialby to byc Twoj ostatni artykul? Z powodu pomylki, ktora popelniles? Wydaje mi sie, ze wiekszosc z nas, widzac zdjecie z cena 4,99, nie sprawdzalaby dodatkowo tej informacji :) Powtarzam za Marcinem: przespij to jeszcze...
Marcin Kowol 19.10.2007 10:50
Przesadzasz, Piotrze. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi.
"Pragnę poinformować też, że był to mój ostatni artykuł w Wiadomości.24.pl"
Prześpij to jeszcze. Szkoda by było.
Katowice - Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +623)