Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polska > Sprzeczne zeznania w procesie Wałęsa kontra Wyszkowski

Pozycja materiału w rankingach:

47272 miejsce

Dział: Polska

Ocena: 0pkt

Oceń:

Sprzeczne zeznania w procesie Wałęsa kontra Wyszkowski

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • 2006-06-27 07:56
  • Odsłon: 1182
  • Komentarzy: 0

Gdańsk. W procesie o naruszenie dóbr osobistych, jaki Lecha Wałęsa wytoczył Krzysztofowi Wyszkowskiemu dwóch świadków złożyło zupełnie inne zeznania.

Jednym był eurodeputowany Bronisław Geremek, drugim nauczycielka z Legnicy, Krystyna Kowalczuk. 
Oboje byli członkami delegacji „Solidarności”, która w październiku 1981 roku pojechała do Francji na zaproszenie tamtejszych związków zawodowych.
Proces dotyczy wypowiedzi Wyszkowskiego w maju 2005 r. w programie TVP 2 „Warto rozmawiać”. Mówił m.in., że w październiku 1981 r. podczas pobytu w Paryżu delegacja „Solidarności” oskarżyła Wałęsę na lotnisku o kradzież pieniędzy, które otrzymał od związkowców francuskich. Były prezydent wszystkiemu zaprzecza.
Geremek powiedział, że nie przypomina sobie jakichkolwiek rozmów o pieniądzach podczas pobytu delegacji „S” we Francji.
- Uważam to za niemożliwe - podkreślił eurodeputowany, zeznając pod przysięgą (chciał tego Wyszkowski). - Trudno sobie wyobrazić, żeby na takich spotkaniach ktokolwiek dawał pieniądze. Jako „Solidarność” musieliśmy bardzo zważać na to, aby przestrzegać prawa dewizowego, żeby nie było to wykorzystane przez represyjne państwo, z którym wtedy walczyliśmy.
Co innego zeznała przed sądem uczestniczka delegacji do Francji, Krystyna Kowalczuk (wówczas Sobierajska) z regionu Dolny Śląsk ówczesnej „Solidarności”. - Podczas tego wyjazdy były wręczane głównie pieniądze - mówiła kobieta. - Przekazywano je w kopertach i to wyłącznie panu Wałęsie. Myślałam, że pod koniec pobytu Wałęsa powie, ile pieniędzy otrzymali i jak zostaną rozliczone. Tak się jednak nie stało.
Kowalczuk pamięta awanturę w autobusie na lotnisku. - Był taki krzyk - powiedziała. - Chodziło o zebrane tam pieniądze. Próbowałam uspokoić skłóconych, bo w autobusie nie byliśmy sami.
Darek Janowski/Dziennik Bałtycki

Zobacz także:


Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.