Facebook Google+ Twitter

Sprzed komputera za kraty? Historia stara jak...torrenty

Po raz kolejny producenci filmów próbują "odzyskać" - wg nich - stracone za sprawą internetowych piratów zyski ze sprzedaży filmów. Tym razem jest to inicjatywa US Copyright Group, która złożyła pozwy przeciwko 20 tys. osób.

Firma ta reprezentuje takich "potentatów" jak m.in. Braeburn Entertainment (Call of the Wild 3D), G2 Productions (Uncross the Stars), Cinepro Pictures International (The Steam Experiment), Animationwerks (The Gray Man) czy Brightlight Pictures (Far Cry). Są to głównie produkcje i producenci niezależni. US Copyright Group zapowiada jednocześnie, że 20 tysięcy to dopiero początek bo w planach ma skierowanie kolejnych 30 tys. pozwów do sądu federalnego w Waszyngtonie.

Pozwy dotyczą oczywiście naruszenia praw autorskich, na razie na terenie Stanów Zjednoczonych w związku z zapewne niezbyt wielkim zainteresowaniem owymi filmami poza ich granicami. Kim są pozwani? To użytkownicy programów typu BitTorrent opierających się na architekturze sieci rodzaju peer-to-peer. Dla tych, którzy nie są zaznajomieni z materią wyjaśnię, iż jest to "system" opierający się na tym, że każdy jego uczestnik udostępnia fragment danych znajdujących się na jego dysku twardym bądź właśnie ściąganych jednym z programów typu BitTorrent, pozostałym uczestnikom posiadającym tego typu program. Według oficjalnych informacji potencjalni przestępcy-użytkownicy zostali wyśledzeni dzięki wsparciu technologicznemu firmy Guardaley IT, która zajmuje się m.in. monitorowaniem przepływu danych w sieci.

To kolejna ofensywa producentów w obronie swoich profitów, choć tym razem jest odrobinę inaczej. Jakiś czas temu głośna stała się sprawa szwedzkiego portalu The Pirat Bay. Na jego serwerach znajdowały się pliki torrent, czyli swego rodzaju wtyczki do sieci użytkowników BitTorrent. Nie są to pliki zawierające filmy czy muzykę, ale umożliwiają po ich uruchomieniu w programie dostęp do konkretnego filmu czy utworu muzycznego, który znajduje się na komputerze użytkownika np. w Brazylii. Założyciele firmy usłyszeli w pierwszej instancji wyroki skazujące na ogromną grzywnę i więzienie. Tym razem ostrze sprawiedliwości może się obrócić przeciwko osobom pozostającym na końcu całego łańcucha.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.