Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

176943 miejsce

Spurs zostali mistrzami NBA!

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-06-15 07:51

W czwartym meczu finału NBA koszykarze San Antonio Spurs pokonali Cleveland Cavaliers 83:82 i zdobyli tytuł mistrzowski. To czwarty tytuł dla „Ostróg” w ciągu ostatnich ośmiu lat. Najlepszym graczem finału został wybrany Tony Parker.

Spurs nie dali najmniejszych szans rywalowi i zgodnie z przewidywaniami wygrali cztery kolejne mecze. Dwa ostatnie, rozegrane w Cleveland były bardziej wyrównane niż rozpoczynające serię finałową spotkania w San Antonio, które gospodarze wygrywali bez większych problemów. Jednak i na wyjeździe „Ostrogi” potrafiły poradzić sobie z przeciwnikiem.

Koszykarz San Antonio Spurs Tim Duncan (z przodu), z tyłu Drew Gooden / Fot. PAP/EPA/JOHN G. MABANGLOPierwsze minuty meczu przypominały początek poprzedniego spotkania. Cavaliers mieli przewagę, ale w decydujących momentach nie potrafili jej zwiększyć. Prym w drużynie gospodarzy wiódł LeBron James (6 punktów). Z kolei Spurs od samego początku poprowadził Tony Parker (10 „oczek”). Po pierwszej kwarcie Cavs prowadzili 20:19. Kolejne 12 minut to jednak sukcesywne powiększanie przewagi przez Spurs, którzy na przerwę schodzili prowadząc 39:34. Świetnie grającego Parkera wspomógł w tej części gry Manu Ginobili (9 punktów). Fatalnie grał w ataku as Spurs, Tim Duncan (zaledwie dwa punkty w pierwszej połowie), nie przeszkodziło to jednak jego drużynie w kontrolowaniu sytuacji na boisku.

- Musimy zagrać tak samo intensywnie, jak do tej pory. Oni są u siebie, grają z dużą energią i na pewno będą grać lepiej w drugiej połowie – powiedział w przerwie meczu dla telewizji ABC Tony Parker.

Obrońca Spurs był w dalszym ciągu nie do zatrzymania. Nie zwalniał tempa ani na chwilę i głównie dzięki niemu San Antonio po trzeciej kwarcie prowadziło 60:52. Cavaliers wydawali się zrezygnowani i bezradni; mimo poprawnej gry Drew Goodena i Zydrunasa Ilgauskasa Cavs nie potrafili znaleźć recepty na grę rywala. Wciąż słabą skuteczność prezentował James. Wydawało się, że losy mistrzostwa są już rozstrzygnięte.

Ostatnia kwarta to jednak zryw gospodarzy, którzy od stanu 52:60 zdobyli 11 punktów z rzędu, nie tracąc przy tym ani jednego i wyszli na prowadzenie 63:60 na 7 minut przed końcem spotkania. Przebudził się wreszcie James, skutecznie zagrał także Donyell Marshall. Odpowiedzią Spurs była świetna postawa Manu Ginobiliego, który w ostatniej części spotkania zdobył 13 punktów, wydatnie przyczyniając się do utrzymania prowadzenia. W emocjonującej końcówce Argentyńczyk nie mylił się przy rzutach wolnych i Cavs, mimo fantastycznej skuteczności pod koniec spotkania, musieli uznać wyższość rywala. Ostatecznie Spurs zwyciężyli 83:82, wygrywając finałową serię 4 – 0.Mistrzowskie trofeum dla koszykarzy San Antonio Spurs. Trofeum Larry'ego O'Briena NBA Championship trzyma prezes klubu Peter Holt / Fot. PAP/EPA/DAVID MAXWELL

W San Antonio najlepszymi na boisku byli Manu Ginobili (27 punktów, 5 zbiórek), Tony Parker (24 punkty, 7 zbiórek) i Tim Duncan (12 punktów, 15 zbiórek). W Cavs wyróżnił się LeBron James (24 punkty, ale tylko 10 celnych rzutów na aż 30 oddanych, 10 asyst, 6 zbiórek) i Drew Gooden (11 punktów, 11 zbiórek). Dobrze pod koszami zagrał także Zydrunas Ilgauskas (13 zbiórek, 8 punktów).

To czwarte mistrzostwo Spurs w historii, a zarazem czwarte od roku 1999, kiedy to San Antonio zdobyło swój pierwszy tytuł. Do tej pory MVP w każdym z trzech finałów otrzymywał Tim Duncan; tym razem za najlepszego uznano Tony’ego Parkera, najlepszego strzelca Spurs w finałach. San Antonio jest jedną z czterech drużyn w historii, które wygrywały ligę więcej niż trzy razy (do tej pory ta sztuka udała się Boston Celtics, Los Angeles Lakers i Chicago Bulls). Swój siódmy tytuł mistrzowski zdobył Robert Horry (wcześniej wygrywał NBA z Houston Rockets, Los Angeles Lakers oraz także z San Antonio) i tym samym stał się on pierwszym graczem w historii NBA, który ma więcej niż 6 tytułów i nie był graczem Boston Celtics (którzy łącznie zdobywali mistrzowskie trofeum aż 16 razy).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Spurs są idealną ekipą na playoffy. Zero gwiazdorstwa, profesjonalizm w każdym calu, świetna koszykówka. Cavs popełnili zbyt wiele prostych błędów, choć przyznaję, że liczyłem, że urwą choć mecz. Patrząc na serię z Detroit (także pierwsze dwa spotkania w plecy) można było stwierdzić, że Cavs są mocni psychicznie. No ale - zatrzymaj LeBrona, zatrzymasz Cavaliers.

Btw, na Zachodzie połowa drużyn spuściła by im manto... Niestety taka prawda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Finał bez emocji. Nic ciekawego itp. LeBron okazał się wielką gwiazdą, ale sam nic nie pogra. Ciesze się, że Cavs doszli do finału. To, że nic nie pokazali to już inna sprawa, ale wreszcie jakas zmiana. San Antonio potwierdzili, że do wygrywania potrzeba mocnej, zgranej druzyny - oni to mają - 4 tytuł mowi sam za siebie!

pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.