Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

134521 miejsce

Srebro, srebro, srebro. Adam Małysz wicemistrzem olimpijskim

Faworyci nie zawiedli. Simon Ammann zdobył trzecie olimpijskie złoto. Fenomenalny Adam Małysz poszybował po srebrny medal. Natomiast brąz wyskakał Gregor Schlierenzauer.

 / Fot. wikimedia commonsPrzed konkursem typowano różnych faworytów do złota. Jedni stawiali na Morgensterna, inni na Koflera, który wygrał ostatni Turniej Czterech Skoczni, czy wreszcie zwycięzcę kwalifikacji Uhrmana. Jednak większość typowała, że medale rozdzielą pomiędzy siebie Simon Ammann, Adam Małysz i Gregor Schlierenzauer - i miała ona rację.

Pierwsza seria pokazała, że przy imprezach rangi Igrzysk Olimpijskich oprócz znakomitej formy trzeba posiadać jeszcze doświadczenie. Pierwszą szóstkę tworzyli głównie zawodnicy, którzy na światowych skoczniach przelecieli już po kilkaset kilometrów.

Prowadził nieosiągalny tego dnia Simon Ammann ze skokiem na odległość 105 m i łączną notą 135,5 pkt. Drugą lokatę dość zasłużenie zajmował Michael Uhrmann (103,5 m, 133 pkt), natomiast podium uzupełniał Małysz ustępując Niemcowi tylko o 0,5 pkt przy takiej samej długości skoku. Poza podium znaleźli się Thomas Mogrenstern, Janne Ahonen i Robert Kranjec, którzy skoczyli po 102 m. Dopiero 7. był popularny "Schlieri", skacząc 101,5 m.

Oprócz Małysza z polskich zawodników do serii finałowej awansował jedynie Kamil Stoch (98,5 m). Poza czołową trzydziestką znaleźli się Stefan Hula (95 m, 112 pkt, 31. miejsce), oraz Krzysztof Miętus (94 m, 109 pkt, 36. miejsce).

Seria finałowa konkursu na skoczni normalnej w Whistler, dostarczyła nie mniej emocji niż seria pierwsza. Świetne skoki oddali: debiutant Petr Prevec (104,5 m), Anders Jacobsen (104 m) i weteran Martin Schmitt (103,5 m). Wszystkich w osłupienie wprowadził jednak Gregor Schlierenzauer ustanawiając skokiem na odległość 106,5 m nowy rekord skoczni, i jak się to później okazało, był to skok dosłownie na medal.

Swoje skoki popsuli Morgenstern i Kranjec a Ahonen skoczył "jedynie" 104 m co nie pozwoliło mu przeskoczyć 20-latka z Austrii, który zaczął powoli patrzeć w stronę strefy medalowej. Wtedy jednak na belce startowej zasiadł Adam Małysz a kilkanaście milionów polskich kibiców nerwowo wyczekiwało co zrobi "orzeł z Wisły". Mistrz się nie pomylił skacząc 105 m, zapewniając sobie tym samym medal. Tylko jakiego koloru? Kiedy Michael Uhrmann zepsuł swój skok (102 m), stało się jasne, że będzie to co najmniej srebro.

Jako ostatni na na belce usiadł Simon Ammann i zrobił to co powinien zrobić podwójny mistrz olimpijski. Poszybował na 108 m, bijąc tym samym rekord Schlierenzauera i zdobywając swój tzreci złoty medal na igrzyskach olimpijskich.

W sobotę 20 lutego, konkurs na dużej skoczni i trudno przypuszczać by trójka Ammann, Małysz, Schlierenzauer po raz drugi nie rozdzieliła między siebie kompletu medali. Nie mielibyśmy jednak nic przeciwko temu aby kolejność na 1. i 2. miejscu uległa teraz zmianie spełniając tym samym wielkie marzenie Adama Małysza.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.