
- Ta licytacja zbliża nas do wyznaczonego celu - „Domu Misi” - 3-letniej Michaliny, która przegrała z chorobą i odeszła po rocznej walce z nowotworową chorobą, ale zostało wiele innych chorych dzieci z ogromną wolą życia, zostali ich zdeterminowani rodzice i dla nich właśnie ten Dom - mówiła Danuta Gilarska.
- Wszystko zaczęło się dziewięć i pół roku temu, kiedy umarła moja córka na białaczkę - mówiła Danuta Gilarska, prezes Stowarzyszenia na rzecz dzieci z chorobą nowotworową „Koliber”. - Postanowiłam wtedy założyć stowarzyszenie, którego celem jest pomoc dla dzieci i ich rodzin oraz zapewnienie im warunków zbliżonych do domowych. Na oddziale przebywają dzieci z całej Polski, a rodziców wielokrotnie nie stać na dojazd, nie mówiąc już o opłaceniu pobytu w Krakowie. Nie chcemy, aby problemy finansowe uniemożliwiły im przebywanie z dzieckiem i wspieranie go w walce z tą ciężką chorobą.
- Tak naprawdę wszystko zaczęło się od licytacji srebrnego medalu z mistrzostw świata Łukasza Żygadło, który postanowił przekazać go dla Stowarzyszenia. Wylicytował go za 40 tys. złotych Polak mieszkający w Stanach Zjednoczonych, a że poruszyła go ta akcja, postanowił dać więcej i przekazał swojego srebrnego Harleya- Davidsona. - mówi Danuta Gilarska. - Tylko z takimi ludźmi, jak Łukasz czy Ziggi, dzięki ich wrażliwości i chęci niesienia pomocy innym możemy coś zdziałać, dziękuję im za to - dodała ze wzruszeniem.
- Naprawdę jestem szczęśliwy, że jako firma Salwator mogliśmy dołożyć cegiełkę do tego wielkiego dzieła, jakim jest budowa domu Misi - powiedział Wojciech Popis zwycięzca aukcji. - Będziemy się starać wspierać nadal tę akcję - dodał. Ziggi, człowiek wielkiego serca, stwierdził: - Takie akcje są potrzebne i to nasz obowiązek, a dopóki będę mógł, będę je wspierał. To jeszcze nie jest ostatnie moje słowo - dodał. Na koniec uroczystości Ziggi postanowił zwrócić wylicytowany srebrny medal jego prawowitemu właścicielowi Łukaszowi Żygadle, który nie ukrywał wzruszenia.