Facebook Google+ Twitter

Sromotna porażka Śląska na pożegnanie z LE. Śląsk - Sevilla 0:5

Piłkarze Śląska Wrocław przegrali na własnym stadionie 0:5 z Sevilla FC. W dwumeczu IV rundy kwalifikacji do Ligi Europejskiej podopieczni Stanislava Levego polegli aż ośmioma bramkami.

 / Fot. PAP/Maciej KulczyńskiTo miał być trudny mecz Śląska, ale najzagorzalsi kibice wierzyli, że trzybramkowa przewaga rywali jest do odrobienia. Niestety okazało się, że klub z Wrocławia i drużyna z Hiszpanii to całkiem inne klasy rozgrywkowe.

Wrocławianie zdawali sobie sprawę z tego, że muszą napierać na bramkę rywala od początku spotkania i tak się stało. Już w pierwszych sekundach bliski zdobycia bramki był Sebinio Plaku, jednak stojący w bramce Sevilli Beto nie miał problemu z wybiciem piłki poza końcową linię boiska. W ciągu kolejnych minut zawodnicy Śląska kontynuowali najazd na Sevillę. Goście pierwszą poważną akcję pod bramką Gikiewicza wypracowali dopiero po kwadransie gry kiedy to strzał Bryana Rabello przeleciał kilkadziesiąt centymetrów obok słupka.

Mimo optycznej przewagi gospodarzy w 23 minucie Rafał Gikiewicz skapitulował. Mocnym uderzeniem spoza pola karnego piłkę do bramki Śląska posłał Ivan Rakitić. Chwilę później szansę na wyrównanie miał Sebastian Mila, jednak jego strzał do pustej bramki okazał się niecelny.

Po chwilowym przestoju Śląsk wrócił do bombardowania Sevilli, jednak hiszpańscy defensorzy spisywali się bardzo dobrze blokując nieraz wręcz stu procentowe strzały Śląska. Wcale nie gorzej spisywała się ofensywa Sevilli odpowiadająca na ataki gospodarzy. W 38 minucie Carlos Bacca bezbłędnie minął obrońców Ślaska i podwyższył prowadzenie swojej drużyny na 2:0.

Jeszcze przed końcem pierwszej połowy Sevilla mogła prowadzić trzema bramkami, jednak znajdujący się tylko naprzeciw Gikiewicz Bacca był na spalonym.

W drugiej połowie trener Stanislav Levy zdecydował się wzmocnić linię ataku wprowadzając na plac gry drugiego napastnika. Pojawienie się Jakuba Więzika jednak nie przyniosło żadnych natychmiastowych skutków.

W 71 minucie Śląsk stracił kolejnego gola. Pomiędzy obrońców wbił się Jairo Samperio i bez większych problemów pokonał stojącego na jego drodze Rafała Gikiewicza. Osiem minut później podopiecznych trenera Levego pogrążył Perotti, który wpakował futbolówkę do pustej bramki.

To jednak nie był koniec jednostronnego przedstawienia. Ostateczny wynik na 0:5 w 87 minucie ustalił Bacca, który po ograniu Gavisha wyszedł zwycięsko z sytuacji sam na sam z Gikiewiczem.

Śląsk mimo usilnych starań na własnym terenie nie zanotował nawet honorowego trafienia i z Ligą Europejską żegna się przy sumarycznej porażce 1:9.

Śląsk mimo porażki w dwumeczu ma jeszcze minimalną szansę na grę w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Działacze UEFA zdecydowali, że miejsce wykluczonego z rozgrywek Fenerbahce zajmie zespół wyłoniony w drodze losowania spośród ekip, które odpadły w ostatniej fazie eliminacyjnej. Szansa na to, że szczęście uśmiechnie się do polskiej drużyny wynosi ok. 3 proc.

Śląsk Wrocław – Sevilla FC 0:5 (0:2)

Bramki: Rakitić (23'), Bacca (38', 87'), Samperio (71') Perotti (79')

Śląsk: Gikieiwcz, Ostrowski, Kokoszka, Spahić (46' Więzik), Sobota, Hołota, Plaku, Patejuk (72' Socha), Mila, Pawelec (70' Gavish), Kamierczak.

Sevilla: Beto, Navarro (48' Israel), Cala, Figueiras, Bacca, Rakitić (57' Cotan), Iborra, Rabello (63' Perotti), Moreno, Machin, Samperio.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.