Facebook Google+ Twitter

Stadion Narodowy zalany. Kto ponosi odpowiedzialność?

Kibice są wściekli, piłkarze wrócą później do swoich klubów, trenerom zawalił się plan przygotowań do meczu. Słowem, organizacja meczu z Anglią zakończyła się wczoraj totalną klapą. Nikt z zainteresowanych stron nie chce jednak wziąć na siebie odpowiedzialności za zaistniałą sytuację.

Sonda

Winę za sytuację ponosi:

 / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiOd winy odżegnuje się Narodowe Centrum Sportu (NSC). "Żadna ze stron spotkania nie chciała grać przy zamkniętym dachu. Na zasunięcie dachu muszą zgodzić się delegat meczu, obserwatorzy i drużyny. Żadna ze stron nie chciała jednak takiego rozwiązania" - twierdzi operator Stadionu Narodowego w Warszawie w oświadczeniu opublikowanym na swojej stronie internetowej.

Szef NSC Robert Wojtaś przekonywał w rozmowie z TVN24, że dach był podczas przygotowywania murawy do meczu z Anglią zamknięty, i sugerował on pozostawienie go w takim stanie na wtorkowe spotkanie. "Otworzyliśmy dach na wyraźne życzenie organizatora meczu, czyli PZPN. Stało się to po konsultacji z delegatem FIFA i przedstawicielami obu drużyn" - powiedział.

Inną wersję wydarzeń podają jednak Anglicy. Według dziennika "The Sun", nikt nie pytał ich o zdanie w tej sprawie. "Nie mamy nic do powiedzenia. Zapytaliśmy w poniedziałek, czy dach będzie zamknięty czy nie, i zostaliśmy poinformowani, że będzie otwarty" - powiedział gazecie podczas zamieszania na stadionie dyrektor reprezentacji Anglii Adrian Bevington.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

wodospady na narodowym

http://www.youtube.com/watch?v=z7BKyISjSHE

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.