Facebook Google+ Twitter

Stadion Narodowy zdaje egzamin. Polska- Portugalia 0:0

Spotkanie biało-czerwonych z Portugalczykami zakończyło się wynikiem bezbramkowym. Mecz był inauguracyjnym na Stadionie Narodowym w Warszawie i wydaje się, że sam obiekt zdał egzamin bez większych zastrzeżeń.

Sonda

Czy to spotkanie rodzi nadzieję przed Euro?

W górnym rzędzie od lewej : Bruno Alves, Pepe, Hugo Almeida, bramkarz Rui Paricio i i Cristiano Ronaldo. W dolnym rzędzie od lewej: Nani, Joao Moutinho, Raul Meireles, Fabio Coentrao, Joao Pereira i Miguel Veloso. / Fot. PAP/Leszek SzymańskiŻadnej ze stron nie udało się wygrać i nie udało się zebrać kompletu kibiców. Liczniki na bramkach naliczyły ok. 48 tys. fanów. Do tego należy doliczyć 2-3 tys. gości w strefach VIP (w tym premiera Donalda Tuska).

Samo spotkanie nie porywało swoim tempem, ale obie drużyny stworzyły kilka naprawdę wyśmienitych okazji. Widać było, że Portugalczycy nie grali na 100 procent swoich możliwości, a sam trener Pablo Bueno oszczędzał największe klubowe gwiazdy.

Od pierwszego gwizdka izraelskiego sędziego, to goście prowadzili grę i oddawali więcej strzałów na bramkę Wojciecha Szczęsnego. Świetna postawa zarówno samego bramkarza jak i defensywy nie pozwoliła Portugalczykom rozwinąć skrzydeł.

Po 14 minutach meczu przyszła kolej na groźny strzał Obraniaka, który minimalnie minął dalszy słupek bramki strzeżonej przez bramkarza Sportingu Lizbona - Rui Patrício. Od razu po wznowieniu gry z linii pięciu metrów, prawie, że bliźniacza sytuacja powtórzyła się pod polską bramką. Piłkę po strzale Naniego, spokojnie złapał Wojciech Szczęsny. w 21. minucie boisko opuścił kontuzjowany Fábio Coentrão.

Na następne prawie 20 minut walka o piłkę przeniosła się bliżej środka boiska, ale inicjatywa wciąż była po stronie zespołu gości. W 39. minucie niesamowitą akcję przeprowadził Ronaldo, który wpadł w nasze pole karne niczym bolid Formuły 1 i strzelił z ostrego konta do końca będąc pilnowany przez Wawrzyniaka. Uderzenie fantastycznie sparował na rzut rożny Wojciech Szczęsny. Po akcji ogromne pretensje do najdroższego piłkarza świata o brak podania w ostatniej fazie, miał wbiegający w tym samym czasie Hugo Almeida.

Tuż przed przerwą najlepsze sytuacje w meczu zmarnowali kolejno Jeleń i Nani. Najpierw, po błędzie Alvesa do piłki w polu karnym dopadł polski napastnik, minął Pepe i próbując mijać bramkarza oddał strzał - bardzo niecelny, po którym nie wywalczył nawet rzutu rożnego. Nani natomiast w szybkiej odpowiedzi Portugalczyków, w sytuacji 4 na 3, strzelił wprost w Wojciecha Szczęsnego.

Był toostatni akcent pierwszej połowy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

POLAK
  • POLAK
  • 01.03.2012 16:56

Tak właśnie wygląda ustawiony mecz. Wprost podręcznikowa wersja ustawionego meczu. Gdy wyjdą z grupy na ME to będzie następny szwindel. UEFA może dużo.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kamil F.
  • Kamil F.
  • 01.03.2012 03:18

W tej sondzie brakuje opcji "Nasi grali świetnie, ale na euro dobrze nie wypadną".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.