Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1170 miejsce

Stan sprzed 27 lat

Już 27 lat minęło od pamiętnego 13 grudnia 1981 r., gdy ówczesny komunistyczny rząd nagle ograniczył prawa obywatelskie Polaków, wprowadzając stan wojenny. Przypomnijmy sobie te czasy...

 / Fot. http://flickr.com/search/?q=stan+wojennyStan wojenny wbrew oficjalnym zapewnieniom władz miał na celu powstrzymanie niepokojów społecznych i zgaszenie rodzącego się ruchu demokratycznego. – Mówiono nam, że kraj jest w tak złej sytuacji gospodarczej, że wkrótce nie będzie w domach ani gazu, ani chleba i o ryzyku wybuchu wojny. Tak naprawdę wszyscy wiedzieli, że „Solidarność” rośnie w siłę, a reżim komunistyczny boi się utracić wpływy w Polsce – opowiada pan Marek, 68-letni mieszkaniec Gdańska.

Z chwilą wprowadzenia stanu wojennego ZOMO rozpoczęło brutalne prześladowania wszystkich ludzi, związanych z opozycją. – Jeszcze tej samej nocy, gdy wprowadzono stan wojenny rozpoczęto aresztowania. Zaangażowane były w te akcje ogromne siły, na przykład w takiej akcji „Jodła” wzięło udział około 10 tysięcy funkcjonariuszy. Wystarczyło, żeby na kogoś padło podejrzenie, że jest zamieszany w sprawy opozycji i mógł zostać uznany za „niebezpiecznego dla porządku publicznego”... – mówi pan Marek.

Lecz stan wojenny nie odbił się jedynie na tych, którzy wyrażali swój sprzeciw wobec komunistycznych rządów. – Do męczących kartek żywnościowych doszła cenzura korespondencji i podsłuchiwanie rozmów, zakaz wyjeżdżania z kraju... Pamiętam, że mój kolega załatwił sobie wyjazd do Włoch, wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że miał wyjechać 15 grudnia! Pechowo... I oczywiście właśnie wtedy weszła godzina policyjna od 22 do 6. Ale przynajmniej był pretekst jak się przychodziło do znajomych, żeby się „zasiedzieć” i po 22 porozmawiać przy „wódeczce” do rana! – śmieje się mój rozmówca, a po chwili dodaje: - Tak, w tych czasach ludzie jakoś silnie byli związani ze sobą, często się odwiedzali i wspierali wzajemnie. System zakładał równość i faktycznie wszyscy byli porównywalnie biedni i tak samo musieli stać w kilometrowych kolejkach po mięso i stąd chyba ta pewna solidarność jaka cechowała wtedy ludzi.

Z pewnością nie zatęsknimy jednak za tą równością i solidarnością, gdy posłuchamy o brutalnych akcjach ZOMO, które niejednokrotnie kończyły się śmiercią ludzi, których jedyną winą była chęć sprzeciwu wobec naruszania ich wolności. Pan Marek tak opowiada o tamtych latach: – Ludzie protestowali, były strajki, manifestacje, które zomowcy brutalnie pacyfikowali. Nieważne czy kobieta, czy dziecko znalazło się w polu rażenia. Były przypadki śmiertelne... Pamiętam była taka manifestacja w Gdańsku, w której wzięło udział 100 tys. osób, zomowcy bili ich zawzięcie, ludność nie chciała się poddać, zaczęli więc strzelać do manifestantów... Walczono też bardziej „partyzancko”, wydając gazetki antyrządowe czy rozdając ulotki. Na przykład mój sąsiad wieszał plakaty, nawołujące do walki, malował hasła antykomunistyczne na budynkach rządowych.

Dziś wiemy już, że podczas stanu wojennego jedyną wojną jaka wybuchła była wojną między rządem a obywatelami. Obecnie w czasach demokracji młodzi ludzie często nie mogą sobie wyobrazić zakazu wychodzenia z domu po 22 czy podsłuchiwania ich rozmów i niemożności swobodnego wygłaszania swojego zdania publicznie. Nie można zaprzeczyć odczuciu tych, którzy przeżyli ten okres, że ludzie byli bardziej zjednoczeni, solidarni, ale z pewnością stan wojenny nie był to czas za jakim tęsknią nasi obywatele.

Rocznica stanu wojennego co roku przypomina nam o czasach komunizmu, gdy wolność jednostki była w tak brutalny sposób ograniczana. Warto byśmy przez chwilę pomyśleli o tym okresie i, jeśli sami byliśmy zbyt młodzi by go pamiętać, posłuchali opowieści naszych ojców czy dziadków, by móc docenić demokrację i te oczywiste dla nas prawa obywatelskie, których oni nie mieli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Do dzisiaj pamiętam ludzi uciekających przed ZOMO i chowających się u nas w mieszkaniu. Byłam mała i niewiele rozumiałam, ale wiedziałam, że trzeba im pomóc. I nadal pamiętam zapach gazu łzawiącego wrzucanego do bram kamienic

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak było w nieszczęściu naród się jednoczył obecnie jest odwrotnie zazdrość i chciwość ogarnęła kraj jak długi i szeroki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Świetny artykuł. moja uwagę przykuł końcowy fragment.

"Warto byśmy przez chwilę pomyśleli o tym okresie i, jeśli sami byliśmy zbyt młodzi by go pamiętać, posłuchali opowieści naszych ojców czy dziadków, by móc docenić demokrację i te oczywiste dla nas prawa obywatelskie, których oni nie mieli."

Pytanie czy rzeczywiście teraz społeczeństwo polskie potrafi docenić demokracje, a co za tym idzie mnóstwo polskiej krwi przelanej w dążeniu do tej wolności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.