Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18059 miejsce

Stan wojenny – stan poronny demokracji

Dziś 13 grudnia – rocznica. Podobno wielce znacząca to dla Polaków data. A dla mnie – niezbyt znacząca. Cóż bowiem się działo tego dnia. Nie wiem.

„Jeśli nie mógłbym napić się misy kawy trzy razy dziennie, wtedy w swej udręce, uschnąłbym jak kawałek pieczeni” – tak brzmi fragment libretta napisanego przez Christiana Friedricha Henriciego do muzyki wielkiego Jana Sebastiana. Kantata „Schweigt stille, plaudert nicht“, po naszemu „Kantata o kawie“ nie zrobiła wielkiej furory w świecie melomanów. Słucham jej jednak czasami, szczególnie przed poranną mocną, aromatyczną kawą. Słucham jej i dziś, bo świat jakoś zmierzwił mi się ostatnio. Zapełnił się wszechogarniającą mgłą, która ustępuje dopiero pod naporem największej mojej woli.

Dziś ustąpić nie chce

Bo i woli we mniej niż zazwyczaj. Bo i chęci spojrzenia na rzeczywistość mniej niż zazwyczaj. Dziś bowiem 13 grudnia – rocznica. Podobno wielce znacząca to dla Polaków data. A dla mnie – niezbyt znacząca. Cóż bowiem się działo tego dnia. Nie wiem. Pojechałem z półroczną córką do rodziców. Zjadłem obiad. Następnego dnia straciłem pracę na wiele miesięcy – co było dobrodziejstwem dla malutkiej Natalinki, którą mogłem się zająć bez reszty.

Czuje się jak renegat. Czują się tak i inni Polacy. 13 grudnia był bowiem drobniuteńkim epizodem polskiej historii. Nie uwierzylibyście Państwo, czytając pamiętniki z okresu wielkich powstań narodowych, że ludzie żyli wówczas normalnie, że nic dla większości się nie działo.

Stan wojenny przemknął gdzieś obok mnie. Pamiętam dni stanu wojennego znakomicie. Pamiętam, że niewiele też się wówczas działo. Wiem, że represje dotknęły wielu rodzin (być może nawet tysiąca rodzin); wiem, że ludzie byli internowani; wiem, że były ofiary – modlę się za nie. Wiem też, że... to wszystko.

Wiem – przede wszystkim, że stan wojenny był krokiem do zwycięstwa demokracji. Wiem, że „okrągły stół”, „4 czerwca”, że Mazowiecki, Wałęsa..., że dziś nie zaistniało by bez stanu wojennego.

Dziś pod domem Jaruzelskiego stanęli „ofiary” stanu wojennego – 15-, może 20- latkowie. Będą okrzyki, będą petardy. Z drugiej strony ustawią się gloryfikatorzy generała – będzie Hosanna, będą ukłony. Będą walki jednych z drugimi. Będzie zadyma – będzie hańba poniewierania starca. Będzie powrót do pamiętnych (dla historyka) najpaskudniejszych momentów braku narodowego pojednania. 13 grudnia – nic się nie dzieje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To faktycznie poroniony pomysł pisać o niczym i to dnia 13 grudnia . Zwłaszcza, że roku pamiętnego się nie pamięta ...a prawda, stara jak świat... rzeczy dzieją się same...i nic się nie dzieje przypadkowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja czekam na ciąg dalszy aktualnych poczynań:
1. W jaki sposób uznanie przez TK dekretu o stanie wojennym za niekonstytucyjny pomoże ofiarom represzi dochodzic swych roszczeń. Które to roszczenia najprawdopodobniej mialyby sie łatwiej zamienic na okreslone kwoty.
2. Czy ewentualne uznanie WRON (zgodnie z intencjami i staraniami IPN) za przestepczy zwiazek zbrojny bedzie skutkowało tym, że owe roszczenia beda kierowane pod adresem czlonków przestepczego zwiazku, czy w dalszym ciagu pod adresem państwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.