Facebook Google+ Twitter

Stan wojenny w Nowej Hucie. Wspomnienia Jana Franczyka

Niedzieli 13 grudnia 1981 r. nigdy nie zapomnę. W TV wciąż i wciąż oglądaliśmy apel gen. Jaruzelskiego:"Został wprowadzony stan wojenny ze względu na bezpieczeństwo państwa", po czym dodał, że od tego dnia "będzie rządzić wojsko".

Zdjęcie Stanisława Iskry,udostępnione przez Stowarzyszenie NZS 1980. / Fot. Stanisław IskraW nocy z 12 na 13 grudnia zostali uwięzieni działacze "Solidarności". Z samego tylko terenu Nowej Huty zostały aresztowane 23 osoby. Potem dołączyły do nich setki innych. Ukrywający się działacze natychmiast rozpoczęli działalność konspiracyjną.

Legenda nowohuckich działaczy należy Jan L. Franczyk, Od początku stanu wojennego internowany najpierw w Zakładzie Karnym w Wiśniczu Nowym, a później w jednym z budynków Wojewódzkiego Aresztu Śledczego w Załężu koło Rzeszowa.

"Pamięć tamtego grudnia". Jan Franczyk, internowany, o stanie wojennym



Na Pomorzu, natomiast zgromadzono ówczesną Polską solidarnościową elitę. Byli to pisarze, aktorzy, także malarze, Reszta, internowanych, czyli tysiące ludzi, a nie już setki siedziała w zwykłych więzieniach.

Wielu działaczy, którzy chcieli zostać anonimowymi. Ponieważ nie walczyli dla chwały, nie piszą o nich książek, nie ma ich nazwisk w encyklopediach - "mali wielcy" czasów stanu wojennego - bezimienni bohaterowie Polski, którzy swą postawą doprowadzili w końcu do zmian na mapie politycznej Europy.

Być może wielu czytelników nie wie, ze po roku 1989 - jako aktywni społecznie - zwalniani byli z pracy w pierwszej kolejności. Tego wymagał plan Balcerowicza: posłuszeństwa, nie oporu. Po wprowadzeniu stanu wojennego, kombinat ówczesnej Huty im. Lenina zareagował protestem w którym wzięło udział ok 7 tys. hutników. Na czele komitetu strajkowego stanęli m.in. Mieczysław Gil i Stanisław Handzlik.

Czołgi zdobyły jednak kombinat już po 3 dniach. Aż po trzech dniach.

Jak wspomina" Tamta grudniowa noc" Jan Franczyk?

fot.Zdjęcie Stanisława Iskry,udostępnione przez Stowarzyszenie NZS 1980. / Fot. Stanisław Iskra"To już trzydzieści jeden lat upłynęło od tamtej pamiętnej soboty, gdy przed północą do mieszkań tysięcy Polaków załomotali esbecy i milicjanci z nakazami internowania. A rano, w niedzielę 13 grudnia, zamiast zwykłego programu w telewizji cała reszta, która nie została internowana i pozostała w domach, zobaczyła i usłyszała generała Jaruzelskiego informującego, że na terenie całego kraju wprowadzony został stan wojenny.

Stan wojenny przyniósł olbrzymie straty dla Polski - w różnych wymiarach, a wielu ludziom złamał życie. Nie zapobiegł pogarszającej się z miesiąca na miesiąc sytuacji gospodarczej, ale uczynił ją jeszcze gorszą. Z kraju wyemigrowały tysiące Polaków, najczęściej tych najbardziej aktywnych i w pełni sił twórczych. Ale komunistyczna władza z całą bezwzględnością pokazała, że socjalizmu (jak wówczas sama nazywała panujący wtedy system) będzie bronić jak niepodległości.

Jednak ten trudny czas pokazał również piękną stronę polskiej duszy. To były kolejne tysiące Polaków zaangażowanych w walkę o godność, wolność i międzyludzką solidarność – zaangażowanych w walkę bez użycia przemocy. W walkę, która w efekcie przyniosła upadek komunizmu w całej Europie.

Musimy o tym pamiętać. I mamy prawo być z tego dumni. Właśnie jako Polacy."



Stan wojenny we wspomnieniach Ewy Siomy-Oświecimskiej. Wywiad













Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.