Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4727 miejsce

Stan wojenny we wspomnieniach Ewy Siomy-Oświecimskiej. Wywiad

Akcja wprowadzenia stanu wojennego rozpoczęła się w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku (z soboty na niedzielę). Połączenia telefoniczne zablokowano, wydano zakaz strajków, manifestacji i zgromadzeń, wielu działaczy opozycyjnych internowano.

Czołgi / Fot. J. Żołnierkiewicz/http://pl.wikipedia.org/wiki/Stan_wojenny_w_Polsce_1981-1983Pani Ewa Sioma-Oświecimska urodziła się w Gdyni. Po ukończeniu szkoły średniej podjęła studia na Uniwersytecie Gdańskim, Wydz. Filologii Polskiej.
Pod koniec 70 roku. prowadziła z mężem Bogumiłem,skrzynkę kolportażową ,na którą udostępniła swój dom.
Jak Pani pamięta dzień Obwieszczenie Rady Państwa o stanie wojennym? Wraz z mężem Bogumiłem, udostępniała Pani piwnicę we własnym domu na "drukarnię wydawnictwa ", a po 13 grudnia strych mieszczący się na terenie domu?
-"W domu mieliśmy filię niezależnego wydawnictwa „Alternatywy”. W piwnicy od ogrodu stała offsetowa maszyna drukarska, wokół sterty zadrukowanych stron, pod nogami warstwy nieudanych druków."
Pierwsze niezależne gazety w stanie wojennym ukazały się od razu 13 grudnia. Wydawały je komitety strajkowe w dużych zakładach,zwłaszcza tam, gdzie odtwarzały się tymczasowe władze regionalne związku. Produkowane były przeważnie na zakładowym sprzęcie poligraficznym, żyły więc tyle, ile trwał strajk. Niewiele później wyszły pierwsze numery czasopism stworzonych w konspiracji. Wrocławskie „Z dnia na dzień” (kontynuacja organu regionalnych władz "Solidarności"- pismo stało się rekordzistą kraju – ukazało się 540 jego numerów. Jak Pani pamięta dzień wybuchu stanu wojennego?
-W piwnicy od ulicy stały regały, na których spoczywały kolejne kartki "Głównych nurtów marksizmu" Leszka Kołakowskiego, które w miarę wolnego czasu wszyscy składali. W spiżarni na parterze dla odmiany składany był ostatni „Biuletyn KOR”.
Poza tym w domu było pełno bibuły, a także wielka maszyna IBM, na której pisałam teksty do gazetek podziemnych. Dodatkowo Andrzej Stefaniak podrzucił nam swoje archiwum.Jednym słowem, radosna konspiracja."
- opowiada Pani Ewa.

-"Rano wpadł Piotr Kapczyński zawiadamiając, że mamy stan wojenny.O 9-ej rano syn, Karol, podniósł alarm, bo nie było teleranka. Zamiast teleranka występował Jaruzelski.
http://www.youtube.com/watch?v=W3QG0pn-xQQ
Po chwili doszedł Zbyszek Nowek i Marek Wachnik, a nieco później Rysiek Pusz. Wszyscy razem polecieli na miasto zobaczyć, co się dzieje.

Oczywiście, trzeba było gdzieś tę działalność ukryć, bo pierwsza rewizja i byliśmy załatwieni.

Na strychu za kominem był boczny, bardzo obniżony fragment jakichś 16 m2, gdzie postanowiliśmy poprzenosić cały majdan, a z papier mache zbudować ściankę.

Na pierwszy ogień poszły poskładane egzemplarze „Głównych nurtów marksizmu”. Bogumił nosił je na górę, a ja przewlekałam na czworakach wózkiem na zakupy w głąb strychu i układałam w jakimś porządku.

Potem szły wydrukowane arkusze do składania i tu trzeba było zachować jeszcze większy porządek. Blachy do off-setu, archiwum Stefaniaka i
nasza bibuła.

Było tego papieru około dwóch ton. Dość powiedzieć, że skończyliśmy noszenie i upychanie o 5-ej rano już w poniedziałek, a przecież Bogumił kursował te trzy piętra każdorazowo z mniej więcej pięcioma ryzami papieru.
Na dole została pierońsko ciężka maszyna offsetowa, no i zwały zepsutego papieru.

Zaczęło się tworzenie ścianki działowej z papier mache. Na betonie (żeby odbiła się faktura tynku) układało się warstwę za warstwą zepsutych kartek i leciało po nich klejem mącznym).

Jednocześnie paliliśmy w węglowym piecu c.o. tymi kartkami na potęgę. Niestety, ciąg był niezły i Mama wracając z pracy w poniedziałek powiedziała, że z komina wylatują niedopalone fragmenty kartek. Bogumił musiał wleźć na dach i założyć na komienie siatkę.

Została maszyna offsetowa. Bogumił stwierdził, że poczeka, aż wpadnie któryś z chłopaków i mu pomoże to wtargać na strych. Jednak akurat kiedy wpadł Piotr, jego nie było.

W chwilę potem na ulicę wjechały skoty i zaparkowały na chodniku pod naszym domem. Widząc to Piotrek chwycił maszynę offsetową i po prostu wbiegł z nią na drugie piętro. Co znaczy adrenalina. Ważyło to cholerstwo jakieś 70 kg.
Nb.skoty zniszczyły nam wtedy cały chodnik.

Jak tylko ścianka z papier mache obeschła, została dobita do szkieletu z listew na strychu, popruszona popiołem, uświniona pajęczynami, a cała okolica
ścianki obsypana pieprzem celem ewentualnego zmylenia psów policyjnych. Od góry kryła ją belka sufitowa, od dołu została wpuszczona między dość luźno rozstawione deski podłogowe.

Po jakichś trzech dniach zjawili się chłopcy, bardzo z siebie zadowoleni i stwierdzili, że dalej drukują, ale tym razem już sitodrukiem.
Bogumił wykonał wtedy kilka rakli, bo nie tylko do naszego sita, ale i dla paru innych, w innych punktach drukarskich.

Zabrali mi też cały zapas gumy do majtek do odciągania sita. Jak wszystko poza octem, był to produkt trudny do zdobycia.

Za Piotrkiem Kapczyńskim i Zbyszkiem Nowkiem poszły listy gończe (Maćka Kapczyńskiego internowano, podobnie jak Andrzeja Stefaniaka), więc musieli sie ukrywać.

Na II piętrze obok strychu była dawna pralnia zagospodarowana do zamieszkania w czasach kwaterunku i tam się ulokowali. Zaczęli też od razu druk „Gdańska” . Wydrukowali też m.in.ulotki wzywające do oporu, a rozrzucone 24 grudnia 1981 przed pasterką.
"

Dziękuję za rozmowę.
Pani Ewa od 2002 r. zajmuje się grafiką, artystyczną tkaniną i snycerką.
Jest koordynatorką na okręg pomorski organizacji Servas Poland - Międzynarodowej Organizacji Pozarządowej przy ONZ.

Od 2003 roku jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków Polska Sztuka Użytkowa.
Odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski w 2008r.
http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Ewa_Sioma-O%C5%9Bwiecimska




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Czy można zmienić upodobania domorosłych sędziów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.