Facebook Google+ Twitter

Standard darmowy, standard płatny, czyli o Orange Festival

Płacisz więc wymagasz - mówi stare porzekadło. Jeśli nie płacisz nie powinieneś wymagać. Chociaż jeśli się zastanowić, chciałbyś wymagać chociaż ochrony swojego zdrowia.

 / Fot. Materiały organizatoraOrange Warsaw Festival to impreza muzyczna, którą zorganizowano w dniach 4 - 5 września. Tak naprawdę najważniejszym motywem jest tu oczywiście PR głównego sponsora, marki Orange, ale niejako przy okazji, w tle brzmi muzyka. Wstęp z założenia jest darmowy, co odróżnia go od innych podobnych festiwali (np. powszechnie lubianego Heineken Open’er).

Niestety na teren warszawskiej imprezy można było wnieść wszystko. Na upartego, dla dysponującego bogatą fantazją, wejście z japońską kataną nie byłoby problemem. Przeszedłem koło obojętnej ochrony całkowicie nie zatrzymywany. Podobnie osoby wchodzące za mną z plecakami. Sprawność ochrony doskonale uwidoczniła się, gdy zaczęło padać. Dziesiątki parasolek otworzyły się nad tłumem, atakując szpikulcami cudze oczy. Oficjalnie parasolek wnosić oczywiście nie wolno. / Fot. Materiały organizatora

Ciężko powiedzieć, że organizacja wewnątrz była zła. Po prostu nie istniała. Całkowity brak podziałów na sektory, brak barierek, ochrony (poza grupką przy wejściu). Nikt nie dbał o bezpieczeństwo, porządek. Nie jestem nadmiernym malkontentem, ale miałem wrażenie, że trafiłem w złe miejsce o złym czasie.

Masa falujących ludzi, jednych w kierunku sceny, drugich odchodzących, przeciskających się między sobą - to obrazek, który utkwił mi w pamięci. Dochodziło niemal do aktów przemocy (osobiście byłem świadkiem, gdy pewien dżentelmen złapał innego za gardło i dość uporczywie go podduszał). Wędrówki publiczności były jednak wymuszone, by zdążyć przejść od jednej sceny do drugiej w 15 minut. Bywały momenty, gdy czułem się poważnie zagrożony. Napierający tłum omal nie przewracał stojących przed sobą. A jak wiadomo, zasada tłumu jest bezwzględna, jeśli upadniesz to już nie wstaniesz spod butów innych.

Darmowa impreza to zbiorowisko fanów, ciekawskich i osób całkowicie niezainteresowanych. Zgodnie z zasadą „dają za darmo to bierzemy”, a później zobaczymy co. Przekrój przez warstwy społeczne, wiek, a pewnie i gusta muzyczne - pełny. Rada dla organizatorów? Wprowadzić bilety. Nawet symboliczne, za 50 zł. Uniknie się wielu nieporozumień, a festiwalowiczów zredukuje do tych zainteresowanych muzyką, a nie piwem i cudzymi portfelami.

Muzycznie? Wiedziałem na co chciałem iść, więc nie interesowałem się wszystkim po kolei. Nieźle wypadł N.E.R.D. z energicznym Pharellem na czele. Kolekcja zdobycznych staników udowadnia, że podobało się, przynajmniej płci pięknej. Sam Williams przypomniał, że był w Polsce już w 2006 roku. Chciało im się, tak można powiedzieć najkrócej. Zawiodło MGMT. Chłopcy, o których piszą, że robią nieziemskie show, najzwyczajniej w świecie „odwalili” koncert, nie dając zbyt wiele z siebie. Stali się mniej kontaktowi niż sierpniowa Madonna, gwiazda całkiem innego formatu i gatunku, której nikt by nie podejrzewał o próby nawiązania kontaktu z publicznością.

Jeśli już zostało się zadeptanym i zmokło się, to tak dla równowagi miło by było usłyszeć coś innego niż granie do kotleta. Przed ostatnim występem, czyli przed Groove Armada, uciekłem. To już byłoby dla mnie oraz moich towarzyszy, za dużo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ja nie wiem co prawda kto grał :P, ale było to wczoraj około 21 (mniej więcej 20-25 minuta meczu) i było beznadziejne. Ludzie jakoś jeszcze się nie roztańczyli, ale to nic. Ta ochrona - nikt na nas nie zwrócił uwagi, nie przeszukiwał. Dzień wcześniej widziałam jak przeszukiwali torebki. Wczoraj niestety nie, więc o bezpieczeństwie nie mogło być mowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja byłem tylko na MGMT, zagrali przyzwoicie, choć spodziewałem się więcej. Organizacja rzeczywiście nienajlepsza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.