Facebook Google+ Twitter

Stand-up, czyli komedia „na stojaka”

Kilkuset widzów zgromadzonych w wielkiej sali czeka na show. Na scenie, zamiast ton scenografii, obsługa techniczna ustawia tylko mikrofon. Na deskach pojawia się człowiek i zaczyna się stand-up. Chwilę później cała sala wybucha śmiechem.

Leszek Lichota podczas występu w ramach "Na Stojaka!". / Fot. Biuro prasowe HBO Polska Stand-up to szczyt komediowej rozrywki. Jeden charyzmatyczny artysta przez kilka lub kilkadziesiąt minut bawi tłum ludzi. Wszystko bez zbędnych kostiumów, rekwizytów czy efektów specjalnych. Stand-up to nie kabaret. Liczą się w nim zdolności aktorskie oraz umiejętność nawiązania kontaktu z publicznością. Ta forma rozrywki cieszy się ogromną popularnością w krajach anglosaskich. Istnieją tam nawet specjalne stand-upowe kluby. Są w nich organizowane spotkania typu Open mike (ang. otwarty mikrofon), podczas których każdy może się zaprezentować. Z tego właśnie powodu stosunkowo łatwo zacząć karierę w stand-upie. Stand-upem zajmowało się wiele hollywoodzkich gwiazd m.in. Robin Williams, Jamie Foxx, Martin Lawrence, Chris Rock czy Eddie Murphy.

Artyści starają się urozmaicać swoje monologi modulując głos, wydając różnego rodzaju dźwięki oraz naśladując sławnych ludzi. Nie mają też oporów przed przeklinaniem. Jednak to nie wulgaryzmy są najbardziej kontrowersyjne w stand-upie. Komicy sięgają po odważne i niewygodne tematy. Dla nich nie ma tabu. Nie boją się komentować wydarzeń z życia politycznego, społecznego i obyczajowego. Ich odważne teksty wywołują żywiołowe reakcje publiczności. Carlos Menci, jeden z najbardziej kontrowersyjnych amerykańskich komików, dzięki swojemu ciętemu językowi zdobył sławę i pieniądze. Reklamy z jego udziałem można zobaczyć w najlepszym czasie antenowym, m.in. podczas najważniejszych amerykańskich rozgrywek futbolowych – Super Bowl.

Żartowanie „na stojaka” rozkręca się również w Polsce. Swoich sił próbują głównie doświadczeni aktorzy i artyści kabaretowi. Leszek Lichota, Tomasz Jachimek czy Hubert Urbański – to wykonawcy, których stand-upowe występy można podziwiać w kilku warszawskich klubach. Ich monologi można było usłyszeć także w programie „Na stojaka!”, czyli pierwszej stand-upowej audycji telewizyjnej w Polsce.

Trudno przewidzieć, czy popularność tego typu show dorówna kiedyś sukcesowi uwielbianych w Polsce kabaretów. Warto jednak śledzić rozwój polskiego stand-upu. Kto wie, może kiedyś na rodzimym rynku narodzi się gwiazda, której osiągnięcia będą zbliżone do wyczynów Andiego Kaufmanna. Doskonały film o nim „Człowiek z księżyca” nakręcił kilka lat temu Miloš Forman.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

tutaj komentarz do ostatniego występu Urbańskiego

http://www.dziennik.pl/zycienaluzie/article490067/Hubert_Urbanski_mysli_ze_jest_smieszny.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekaw jestem jak lubianemu przeze mnie aktorowi (mówię o Lichocie) wyszedł stendap. Z fragmentów widzianych w zajawce występu wygląda to bardzo kiepsko. No ale może nie jest tak źle.

A Na stojaka jest świetne. Mam tu na myśli starsze występy. Widziałem też ostatnio Grabowskiego na Comedy jak próbował zmusić babkę do wypicia czegoś i kazał innemu facetowi trzymać coś w ręce przez cały występ. Też słabe aż żal patrzeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.