Facebook Google+ Twitter

Stanica. Magia i mistycyzm stanickich Fakli

W malowniczej wsi Stanica (gm. Pilchowice) na Śląsku przetrwał nigdzie indziej w Polsce niespotykany obrzęd pierwszego dnia Triduum Paschalnego. Tylko tu od dawien dawna, w Wielki Czwartek ludzie praktykują oryginalny ludowy rytuał Fakli.

Fakle to tradycja całej wsi. / Fot. Małgorzata SarapkiewiczWjeżdżając wieczorem w Wielki Czwartek do Stanicy od strony pobliskiego Knurowa, w oczy rzuca się pagórek pola. Za nim rozłożona jest wieś. Domy zasłania wzniesienie, z którego w niebo bije ciemny dym. Można odnieść wrażenie, że na samym szczycie wzgórza umiejscowiony jest dymiący krater. Tak wita przyjezdnych Kowolowe Pole - pradawne miejsce, w którym co roku miejscowe czarownice odprawiały swój sabat paląc ogniska i zarazem kolebka narodzin obrzędu Fakli.

Skąd się wziął i od kiedy istnieje tego nie pamiętają nawet najstarsi mieszkańcy wsi. -Fakle były u nas od zawsze. Odkąd tylko sięgamy pamięcią. Tej tradycji nie przerwał ani Adolf, ani komuna -mówią staniczanie. Rytuał przetrwał wieki i nieprzerwanie związany jest ze świętami wielkanocnymi. Fakle to tradycja całej wsi -piękna i bajkowa.

Chodzenie z Faklami


W wielkim ognisku resztki pochodni należy spalić na popiół. / Fot. Małgorzata SarapkiewiczWe wsi krąży wiele wersji i różne interpretacje symboliki tego zwyczaju. -Każdy może sobie wybrać tę, która mu pasuje. Dla jednych Fakle odganiają choroby, dla innych złe moce - wyjaśnia Jolanta Kowol, była sołtys, która tę piękną postanowiła tradycję pokazać szerszej publiczności.

Najstarsi mieszkańcy Stanicy wspominają jak jako dzieci w wielkoczwartkową noc, razem z rodzicami wychodzili z domu niosąc w pole fakle -pochodnie wykonane z długiego kija, na końcu którego były przymocowane „szczypczyki” czyli smolne drzewo. Niektóre przypominały brzozowe miotły na długim kiju. Zdarzało się też, że na drugim końcu drąga umocowywano stracha na wróble mocno wypchanego słomą. Z pochodniami ludzie szli do granicy wsi, gdzie na „kowolowym polu”, w wielkim ognisku palono resztki pochodni do popiołu.

Razem z krzyżykami dzieci znajdują słodycze. / Fot. Małgorzata SarapkiewiczMiało to oznaczać wyprowadzenie ze wsi wszystkiego co złe – chorób, biedy czy złego zaczynania czarownic. Według jednych staniczan wraz z Popielcem, kiedy rozpoczynał się okres Wielkiego Postu, w Wielki Tydzień, a dokładnie w Wielki Czwartek na wsi odbywało się „palenie żaru”. Ludzie obnosili popiół płonących mioteł ze słomą zwanych po śląsku „faklami”. Od czasu do czasu uderzali nimi o ziemię wykrzykując „żar z pola, biedoty swawola”, co oznaczało czyszczenie pól celem uzyskania dobrych plonów. Większość jednak twierdzi, że było to „Szukanie Pana Boga”, a przy pomocy fakli pokazywano Panu Bogu drogę do wsi, do ludzi.

Młodsi i starsi - chłopcy i dziewczęta, po wieczornej mszy z płonącymi pochodniami udawali się na „stanickie doły”. Tam rozpalali ogniska, podpalali suche łąki w dołach i na torach kolejowych, skakali przez ogniska -opowiada Jolanta Kowol. Jak dodaje, zwyczaj chodzenia na pola z płonącymi pochodniami miał upamiętnić poszukiwanie Pana Jezusa w Ogrodzie Oliwnym przez Judasza i Żydów, którzy przyszli tam właśnie z płonącymi pochodniami. Dlatego mieszkańcy Stanicy w Wielki Czwartek ruszają na pola i łąki z faklami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

ciekawe info 5+

Ani chybi to jakiś dawny obrzęd pogański przeszczepiony na chrześcijański grunt.
To nasza tradycja i warto o niej pamietać

Komentarz został ukrytyrozwiń

jako etnologa amatora bardzo mnie to interesuje. To obrzęd wytwodzący się z pradawnego z kultu ognia. Dla badacza folkloru śląskiego to gratka. Mnie w pewmym (pewnym, ze wzgledu na atrybut) sensie przypomina obyczaj znany z terenu dzisiejszej Rudy Ślaskiej, znikąd indziej, jedynie raz wzmiankowany , a mianowice ciepanie fachlami do kopicy siana, w okresie sianokosów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo interesujące. Ja też myślę, że ten obyczaj sięga bardzo, bardzo dawnych czasów. Fascynuje mnie to, że przetrwał i to, jak wpływa na konsolidację mieszkańców Stanicy. Posiadają coś niezwykłego, czym pewnie niewiele niewielkich społeczności może się pochwalić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny temat (bardzo lokalny i bardzo ciekawy). Nigdy o czymś takim nie słyszałam. I czyta się przyjemnie. 5.

Mnie też wydaje się, że tradycja Fakli ma swoje źródło w pogańskich zwyczajach. Kultura i religia mają to do siebie, że lubią się mieszać. Pewnie dlatego to jest takie interesujące.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe może być rzeczywiste źródło obrzędu. Nie wydaje się ono chrześcijańskie. Rzeczywiście bardzo interesujace.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.03.2010 09:58

O Faklach dowiedziałam się z tego artykułu . Niesamowita opowieść . 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.