Facebook Google+ Twitter

"Star risk" - ryzyko kosmicznej nudy

Mogłoby się zdawać, iż książka pt. "Star risk" odkurzy coraz rzadziej poruszaną tematykę militarnego s-f i wprowadzi ją na nowe tory. Niestety, Chris Bunch, były żołnierz i dziennikarz, nie potrafił stanąć na wysokości zadania.

 / Fot. KrasnolaChoć początkowo akcja książki zdaje się mieć ręce i nogi, dość szybko zaczyna się rozmywać - kolejne postaci pojawiają się niespodziewanie, tak naprawdę bez żadnego realnego powodu. Po prostu - muszą tam być. Banalne wyjaśnienia ich postępowań sprawiają, że czytelnik sam sobie zadaje pytanie, o co tu w ogóle chodzi.

Być może autor poprzez oszczędność słów (w tym też opisów bitew) chciał wprowadzić bardziej żołnierski klimat. Zawiódł jednak na całej linii. Tekst czyta się trudno i powoli, niejednokrotnie trzeba zastanowić się, co autor miał na myśli - nie przez zawiłość filozoficznych treści przekazywanych w tekście, a przez brak poszanowania dla logicznych zdań. Wydawać by się mogło, że jest to książka napisana przez osobę, która po raz pierwszy sięga po pióro, która nigdy nie miała styczności z tworzeniem tekstu pisanego.

Autor opisuje historię firmy ochroniarskiej Star Risk - jej pierwszego zadania. Początkowo historia zapowiada się nieźle - byli żołnierze i ekspracownicy konkurencyjnej firmy chcą otrzymać zadanie ochrony jednej z górniczych planet, będącej pod opieką specjalnej firmy wydobywczej. Od jakiegoś czasu górnicy giną w niewyjaśnionych okolicznościach, a miejsca podlegające tej firmie - działki wydobywcze, czy hotele dla górników, ulegają katastrofom - ktoś wyraźnie próbuje popsuć stworzony przez nią monopol.

Bohaterowie uzyskują zlecenie uwalniając więźnia (który jest bratem managera wspomnianej wyżej firmy wydobywczej) z jednego z najbardziej strzeżonych zakładów karnych. W tym momencie czytelnik zauważa, że brawurowa ucieczka wydaje się być łatwym, prostym przedsięwzięciem, pozbawionym ekscytujących momentów. Ciąg dalszy nie zmienia tego wrażenia - wydaje się, że pracownicy Star Risk są znużeni życiem i choć przemierzając kosmos, walcząc ze statkami nieprzyjaciela, rzucają głupie dowcipy, tęsknią za seksem czy poznają nowe cywilizacje - wszystko co rozgrywa się wokół nich pozbawione jest faktycznych emocji.

Co najbardziej rozczarowuje? Zakończenie. Czytelnik brnie przez kolejne strony, pchany nadzieją otrzymania rozwiązania zagadki - kim jest tajemniczy dowódca wrogiej organizacji. Niestety na końcu zostaje tylko niesmak i brak rozwiązania. Być może kolejne części przynoszą wyjaśnienie, jednakże biorąc pod uwagę poziom literacki tekstu podejrzewam, że mało kto będzie miał odwagę, by przebrnąć przez kolejne odcinki z firmą Star Risk w roli głównej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.