Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24416 miejsce

Starcie Tytanów. Populacja - Środowisko, do przerwy 1:0 (cz.2)

Natura spóźniła się z wprowadzeniem mechanizmów, by gatunek ludzki nie pozwolił zachwiać równowagą biologiczną świata.

Czytaj cz. I tutaj
Czytaj cz. III tutaj

Zachód słońca / pomorskie / Fot. Artur HampelFakt, że natura przegrywa z gatunkiem ludzkim, może być przyczyną zamierania w ciągu najbliższych kilku tysięcy lat całej planety (diagnoza nader optymistyczna).

Matka natura rzuciła do walki z nadmierną populacją ludzką cały swój arsenał, jaki posiada. Wirusy, bakterie, pasożyty. Zrobiła to jednak o kilkaset lat za późno. Rozwój naukowy ludzkości (nie mylmy z rozwojem intelektualnym) sprawia, że potrafimy niezwykle szybko i skutecznie reagować na zagrożenia biologiczne dla naszego gatunku. O tyle, o ile potrafimy bronić się przed zjawiskami naturalnymi, o tyle sami zadajemy sobie cios w postaci zanieczyszczeń, nadmiernej eksploatacji Puszczy Amazońskiej, czy złóż naturalnych na całym świecie. Wygląda na to, że walcząc z naturą, walczymy z samymi sobą.

Wraz z intensywnym tempem rozwoju bardzo już wyraźnie zarysowują się problemy związane ze składowaniem odpadów, opadów radioaktywnych, zanieczyszczeniem wód, naruszaniem strefy ozonowej, toksycznością powietrza oraz nadmierną ilością związków chemicznych wprowadzanych do środowiska. Przyrodę zatruwają nie tylko wielkie zakłady przemysłowe, lecz również zintensyfikowany przemysł rolny.

Krótko mówiąc, gatunek ludzki zachwiał potężnie równowagą życia na ziemi. Wyszedł spod kontroli równowagi ekologicznej i stara się robić to za nią.
Na domiar złego cały czas są ludzie, koncerny, którzy zamiast starać się zrównoważyć nasz negatywny wpływ rozwoju cywilizacyjnego, cały czas wypowiadają przyrodzie kolejne wojny i kontynuują te, które rozpoczęli już dawno.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Jeśli Polska i Europa mają być wzorcem dla świata, to raczej należy się spodziewać, że prędzej czy później gatunek ludzki sam się unicestwi - patrząc tylko na ujemny przyrost naturalny czy też przyrost sztucznie podtrzymywany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przywoływanie komercji ekologistycznej: WWF czy Greenpeace nie ma wielkiego związku z rzeczywistą walką ze szkodnictwem w naturze. Niejednokrotnie interesa finansowe tych organizacji nie służą przyrodzie.
Nierównomierny rozwój cywilizacji i utrzymywanie standardów neokolanialnego wyzysku nigdy nie pozwoli na prawdziwą dbałość o środowisko.
Zaśmiecanie trzeciego świata i ciągnięcie korzyści ze strony państw "wysokiej cywilizacji" to prawdziwa "miejscówka" tych organizacji.
Tylko, że istnieje jeszcze Polska i podobne kraje rachitycznej demokracji, które w tych zmaganiach zostały ubezwłasnowolnione przez ekologistyczne wariakostwo. Wskazywanie na zanik puszczy amazońskiej przez mieszkańca Europy to czysta hipokryzja. Jaka jest gęstość zaludnienia w Polsce, jaka w Holandii a jaka w Peru czy Brazylii. Może niech Greenpeace wykupi Brazylię i pilnuje tam lasów równikowych. Niebawem wyglądałyby tak jak Puszcza Białowieska - pokot leżących drzew zżeranych przez robactwo - nie dających tlenu i ograniczających bioróżnorodność. Wcześniej oczywiście uporaliby się z Indianami jako największymi szkodnikami lasów dziewiczych, jak to trenuje od dwóch dekad w Białowieży nasza rodzima ekstrema ekologistyczna.
Zgadzam się z jednym: naturę trzeba chronić, gdyż bez niej człowiek zginie. Ale zarówno po stronie natury jak i po stronie człowieka są ogromne możliwości współpracy i współegzystencji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W temacie "cieplarnianym" wielkie koncerny przemysłowe, przy politycznym poklasku, biją ludziom "pianę w mózgach", otumaniając społeczeństwa. ten proceder nie wynika z niewiedzy, tylko ze skrupulatnie zaplanowanej polityki i manipulacji społeczeństwem. Postaram się to wykazać w pisanym artykule.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swoim postem sprowokował mnie Pan do zajęcia stanowiska. Jeżeli mamy czekać, aż spadnie na nas księżyc, bądź co kilkadziesiąt kilometrów będą wybuchały wulkany – to możemy się nie doczekać. Jesteśmy tak mądrym gatunkiem, że potrafimy wysyłać ludzi w kosmos i penetrować odległe rejony naszego słonecznego układu. Jednocześnie jesteśmy gatunkiem tak głupim i niechlujnym, że nie potrafimy zadbać o miejsce, w którym żyjemy.
Aby riposta była rzeczowa podam prosty zestaw liczb. Przyrost naturalny świata wynosi około 1,7 % w skali roku. Daje to kolejną potencjalną liczbę gatunku niszczącego środowisko w ilości ok. 12 mln dodatkowo rocznie. Jeżeli mówimy o przyroście naturalnym, to mamy tutaj do czynienia z różnicą urodzeń do zgonów ( również w kataklizmach, czyli tych o których Pan wspomniał )
Ziemia ma ograniczoną zarówno powierzchnię, jak i zasoby ( woda, powietrze, surowce mineralne, kopaliny ). Jeżeli wszyscy będą spoglądali na fakt, że przyroda wygrywa z ludźmi przez czynnik jednego, czy dwóch nieszczęść w wyniku kataklizmów, to sami sobie zgotujemy taki, jakiego natura jeszcze nie wymyśliła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.