Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27416 miejsce

Stare cmentarze są jak klucze do przeszłości

Warte uwagi są nie tylko sławne nekropolie, kryjące szczątki zasłużonych dla ludzkości. Także te małe przechowują wiele informacji, w tym jedną najważniejszą: wszystko przemija.

Zdjęcie nagrobka Karla Kaminskiego / Fot. Danuta AdamskaNiektóre miejsca – jak przydrożne drzewa – niby są, ale niewielu z nas je zauważa. Do takich należą stare cmentarze na Mazurach. Dawniej, jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku, wciąż ostro odcinały się od otoczenia, zaadaptowanego już wtedy przez napływającą tu po II wojnie światowej ludność z Kresów i pozostałych ziem polskich. Mijały lata i coraz więcej mogił porastała trawa. Metalowe krzyże chyliły się ku ziemi.

Przygniatane czasem, zapadały się w nią także obramowania i tablice nagrobne, a chciwe palce rdzy coraz śmielej zostawiały swoje odciski na pięknie wykutych ogrodzeniach, okalających kwatery rodzinne. Dzieła zniszczenia dopełniali przedsiębiorczy zbieracze złomu i zwykli chuligani. Dziś resztki dawnych nekropolii porasta już najczęściej bujna roślinność i tylko okoliczni mieszkańcy wiedzą, gdzie ich szukać.

Napis na grobie Auguste Aubinais stał się widoczny dopiero po przetarciu tablicy trawą. / Fot. Danuta AdamskaWpisane w krajobraz przydrożnych zarośli, lasów i zagajników są zwyczajnie niedostrzegalne, niemniej ciągle jeszcze mogą wiele opowiedzieć wszystkim, którzy chcą i potrafią słuchać. Ocalałe inskrypcje przechowują lakoniczne, ale jakże pełne treści informacje: „urodził się… umarł… unser lieber Sohn…, Father…”.

Nazwiska brzmią swojsko: Bubritzki, Shielasko, Jeworek, Kullka… Są świadectwem pochodzenia dawnych kolonizatorów tej ziemi, sprowadzanych tu już od czasów krzyżackich. Wieki zamieszkiwania pod obcym dachem i polityka dawnych władców tej krainy, sprawiały że powoli stawali się „Prusakami”, a czasem zwyczajnie „Tutejszymi”, zapominając że ich korzenie wyrastają skądinąd – najczęściej z pogranicznego Mazowsza lub Podlasia.

Niedaleko Olecka, miasteczka powiatowego położonego w dzisiejszym województwie warmińsko – mazurskim, znajduje się wieś Babki. Na starym cmentarzu za przejazdem kolejowym, kilkaset metrów od ostatnich zabudowań, zdążył już wyrosnąć młody las. Zaraz na początku, ledwie osłonięty pierwszymi zaroślami, znajduje się grób z doskonale zachowaną, czarną tablicą i czytelnym do dziś, wciąż budzącym dreszcz grozy napisem: HIER RUHT KARL KAMINSKI
UFFZ. D. LEIBSTAND.
SS ADOLF HITLER
12.4.1920 -
5.10.1941 ZUM ANDENKEN AN SEINEN BRUDER UNTEROFIZIER FRITZ KAMINSKI 19.12.1921 GEFALLEN 30.10.1941 BEI KALININ RUHE SANFT IN FEINDESLAND

Z inskrypcji nie wynika wprost, że Karl Kaminski zginął pod Kalininem, można tak jednak przypuszczać. Mógł wziąć udział w wielkiej ofensywie niemieckiej jesienią 1941 roku, skierowanej na Moskwę. Może zginął właśnie podczas jej trwania, a jego młodszy brat, razem z odznaczeniem spod Kalinina, być może ranny lub z innego powodu przybyły z frontu, przywiózł w rodzinne strony wiadomość o jego śmierci i wystawił mu pamiątkowy grób.

O tym, że Karl zginął na wojnie, a grób jest symboliczny, świadczą ostatnie słowa inskrypcji („ruhe sanft in Feindesland” – „spoczywaj spokojnie w kraju nieprzyjaciół”). Tablica została ustawiona z pewnością po 30. października 1941 roku, ale tak naprawdę nie wiadomo dokładnie, kiedy to się stało. Przy dacie narodzin Karla i Fritza oraz dacie śmierci starszego z braci umieszczono znaki runiczne. Początki tego alfabetu toną w mrokach dziejowych i niekoniecznie łączą się tylko z ludami germańskimi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

alterallensteiner
  • alterallensteiner
  • 24.10.2011 15:52

Interpretacja napisu z pierwszego nagrobka jest błędna. Na grobie Karla znajduje się napis pamiątkowy poległemu pod Kalininem bratu Fritzowi, którego ciała nie przywieziono.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cmentarze na Mazurach to ciągle temat otwarty. Niby podlegają ochronie, ale w trakcie swoich wędrówek napotykałam i takie, na których poniewierały się ludzkie kości (w miejscu, które mam na myśli już je uprzątnął nowy właściciel ziemi, nie niszcząc przy tym samej nekropolii). Kilka lat temu natomiast "ktoś" wyorał sobie drogę przez cmentarz w Zatykach, dewastując przy okazji groby. Nie wiem, jak ostatecznie cała sprawa się zakończyła: były gromy w lokalnej prasie, podobno miała być sprawa w sądzie. Droga na pewno pozostała. Wraz z uczniami (pracuję w gimnazjum) opracowałam dokumentację fotograficzną miejsca a pracę wysłaliśmy do archiwum Fundacji Ośrodka Karta ("Historia Bliska") gdzie została skatalogowana pod tytułem "Ziemia nasza groby niczyje?" i skatalogowana pod numerem HB8/0146-Z04. Tam są także inne zdjęcia, wraz z opisami.
Ma Pan rację, Panie Tadeuszu, zabiegi o których Pan pisze sprawiają, że miejsce traci swój urok. Na Mazurach poza tym bardzo często dochodzi do aktów zwykłego wandalizmu. Sama widzę, że obraz przechowywany na zdjęciach zrobionych kilka lat temu różni się od tego, co jest teraz. Dlatego myślę, że warto to, co jest, jakoś przechować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze nie tak dawno lubiłem odwiedzać i przechadzać się wśród grobów na zabytkowym cmentarzu Jeżyckim w Poznaniu otwartym na początku lat 1900r.
Lubiłem - użyłem czasu przeszłego, ponieważ cmentarz o którym wspominam obecnie jest ponownie grzebalny od 1995r, przez co zatracił urok zabytku, skrywaną tajemnicę. Powycinano wiele krzaków zagęszczających teren, fachowo podcięto zabytkowe drzewa, co spowodowało upodobnienie cmentarza do innych współczesnych cmentarzy, nie licząc zabytkowych mogił.

Poniżej wkleiłem odnośnik do opisu historii "Jeżyckiego cmentarza w Poznaniu":
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cmentarz_Je%C5%BCycki_w_Poznaniu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, to prawda. Cmentarze są kopalnią wiedzy o przeszłości, o wielu dramatach zwykłych i sławnych ludzi, pod warunkiem, że umiemy tam czytać informacje. One są w różnych miejscach i na wiele sposobów zapisane. Pasjonaci-przewodnicy, znawcy tematu, mogą godzinami opowiadać zwiedzającym nekropolie ciekawe historie patrząc tylko na nagrobki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tu gdzie mieszkam (wschodnia część warmińsko - mazurskiego) też są cmentarze wojenne; znalazłam takich kilka, wszystkie z 1914 roku. Są odrestaurowane, tak jak te na zdjęciach pani Ewy Krzysiak, choć nie tak duże.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A Na Ukrainie takich jeden na drugim...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ocalone choćby po części cmentarze to już na Pomorzu rzadkie przypadki. Niestety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5* Interesujące. Historia bywa zawiła, a losy ludzi także. Jakiś czas temu podróżując po Polsce zobaczyłam ten cmentarz link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.