Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32150 miejsce

Stare, podwórkowe zabawy odchodzą w niepamięć

Mnóstwo zieleni, piaskownica, huśtawki, piękne stare drzewa, a wszystko otoczone ogromnymi skałkami, gdzie zachowały się wyryte w nich inicjały mieszkańców.

Tak wygląda teraz podwórko przy ulicy Wzgórza Grota Roweckiego w Jeleniej Górze. Kiedyś bawiło się tam mnóstwo dzieci. Dziś podwórko umarło.

Lata sześćdziesiąte

Pani Justyna Kowalska mieszka tam od czterdziestu ośmiu lat. Odkąd wybudowano bloki i przydzielano mieszkania. Była mamą maleńkich dzieci, kiedy poznała uroki jeszcze wtedy podwórka przy Wzgórzu Żymierskiego. 76-letnia kobieta nie pamięta już zbyt wiele. - Pamiętam, że przede wszystkim było bezpiecznie. Nie bałam się wypuścić moich pociech, a ja sama zajmowałam się sprawami domowymi. Potrafiły wracać bardzo późno, bardzo zmęczone. Ale kto nie byłby wyczerpany po tylu godzinach biegania i zabaw.

Na półkach sklepowych nie było zabawek. Nic nie było. Jednak dzieci nie poddawały się i zabawki tworzyły same. - Mieliśmy dwie piwnice. Jedna z nich była moja, a druga mojego syna. Uwielbiał samochody. Stworzył sobie w niej warsztat i razem z kolegami robili tam różne rzeczy. Nawet nie wiem dokładnie jakie - śmieje się pani Kowalska. - Syn wracał ze szkoły, obiad sobie zjadł i szedł na podwórko. Nie trzeba było go z domu wyganiać, żeby poszedł powdychać trochę świeżego powietrza. Sam chciał. Był telewizor w domu, ale dzieci rzadko kiedy chciały go oglądać.

Teraz rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Dzieci w każdym wieku zamykają się w domach, a ich jedynym zainteresowaniem są komputery, gry, filmy, a wszystkie zabawy, w które również moje pokolenie się bawiło - idą w niepamięć...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

czyzewski
  • czyzewski
  • 29.10.2010 14:40

jakie

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie mam pojęcia :)) moi bohaterowie nie opowiadali o grze w szachy, więc o niej nie pisałam :) sama podczas swojego dzieciństwa na dworze ani w lecie ani w zimie w szachy nie grałam. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

do Pani Rozali
czy w zimie też można grać w szachy na dworze
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Smutne..., ale niestety prawdziwe..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najprawdziwsza prawda. Mieszkam w jednym bloku, w Gdańsku-Wrzeszczu 53 lata, mam okna i balkon od podwórka, jaszcze 40 lat temu tutaj coś się działo, a zimą zalewaliśmy podwórko wodą i mieliśmy lodowisko. Wtedy były jeszcze łyżwy przykręcane do butów, budowaliśmy iglo, rzucaliśmy się śnieżkami, a bałwany były obowiązkowe. Latem na podwórku rozwieszało się siatkę i mecze siatkówkowe były fantastyczne. Teraz rzadko kiedy widzę tutaj dzieci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielka szkoda...że wszystko? przemija.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj, fajny tekst! My usiłowalismy zebrac informacje na temat starych gier podwórzowych śląskich dzieci. I zgromadxziliśmy sporo materiałow, co nie oznacza,że nie chcemy więcej. Wśrd tych gier był m.in. ślimptonie, czyli wyścigi ślimaków! Boskie! co?

Komentarz został ukrytyrozwiń

zdjęcia nie dodawałam ja... więc serdecznie przepraszam za to co zaistniało.
Dziękuję bardzo za miłe komentarze :) Dopiero zaczynam i cieszę się, że to, co napisałam, obudziło w Was - czytelnikach, miłe emocje :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny prawdziwy artykuł, sama pamiętam jak w połowie lat 80-tych w Łodzi przy ul. Gagarina (dzisiejszej Paderewskiego) bawiliśmy się w chowanego, graliśmy w gumę, skakało się na skakankach lub grało w komórki (nie mylić z dzisiejszymi telefonami ;) ) czy w klasy, robiliśmy wyścigi ślimaków czy też graliśmy w kapsle wymyślając coraz to nowe tory z przeszkodami...Dziś dzieciaki nie znają tych gier niestety a o grach zespołowych takich jak zbijak czy piła nożna nie wspominam... O lekcjach wychowania fizycznego nie ma co wspominać bo albo pół klasy ma zwolnienia albo wu-efista/tka stwierdza że zarabia tak mało że ma serdecznie wszystko gdzieś, rzuca dzieciom piłkę i wychodzi na fajkę... W piaskownicy w której budowało sie twierdze dziś jest kuweta dla bezdomnych kotów a trzepak na którym wyrabiało się różne akrobacje dawno został rozkręcony i sprzedany gdzieś pewnie w skupie złomu...Podwórka dziś faktycznie umarły...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Poznania również rzadkością jest widok bawiących się dzieci a w centrum miasta częściej widać stojącą młodzież z piwem w bramie... :-/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.