Facebook Google+ Twitter

Stare, polskie powiedzenie

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-04-27 13:36
  • Creative Commons

Ostatnio mnie nachodzi wiele myśli oderwanych od siebie. Jedną z nich postanowiłam jednak rozwinąć.

Mówi się, że człowieka spotyka tylko tyle nieszczęść ile sam jest w stanie znieść. Cierpienie uszlachetnia, a co Cię nie zabije to Cię wzmocni, ale czy to na pewno prawdziwe stwierdzenia? Jak spotyka Cię coś z czym nie jesteś w stanie sobie poradzić i mimo to nie popełnisz samobójstwa to już jest wyznacznik bycia bohaterem? Jasne możesz się zabić co automatycznie zakończy Twoją walkę z problemem, ale co to da? Kilka dni temu poznałam w barze 25- letniego świetnie zarabiającego, przystojnego mężczyznę. Po kilku godzinach rozmowy bez trudu można było przejrzeć jakie jego życie jest nieszczęśliwe. Ów mężczyzna od 18 roku życia
pracował na trzy etaty tylko po to by nigdy nie spotkała go skrajna nędza, której zaznał w dzieciństwie. Oczywiście dla wszystkich jest to zrozumiałe, że robi wszystko żeby nie wracać do tego co było. Jednak co takie życie jest warte? Siedział w tym barze tylko dlatego, że miał urodziny. Nie miał dziewczyny, przyjaciół, rodziny. Odwrócił się od wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek byli mu bliscy a nowych znajomości nawet nie próbuje nawiązywać. Wszystkie jego wspomnienia kojarzą się z tą czy inną pracą, albo z tym czy innym zleceniem. Zarabia mnóstwo pieniędzy, ale co z tego gdy nawet nie ma kiedy czerpać korzyści z ich posiadania. Wykształcenia nie ma co automatycznie, nie daje mu możliwości o ubieganie się o dobrze płatną jedną pracę. Czy więc jego życie jest prawdziwe? Czy cierpienie z dzieciństwa wzmocniło go w późniejszym życiu a to co go tak niszczyło w efekcie końcowym go wzmocniło? Moim zdaniem nie. Jaki jest więc sens jego ucieczki przed przeszłością gdy nie ma przed sobą żadnej przyszłości? Po dobrych kilku godzinach naszej rozmowy spytałam go wprost: czy jest szczęśliwy? Odpowiedział od razu, bez namysłu, że nie jest i nie zna nawet takiego uczucia. Nie zaznał go bowiem ani w dzieciństwie ani w dorosłym życiu. Nie ma z kim cieszyć się ze swoich sukcesów w pracy, nie ma nawet po co planować wakacji bo przecież w tym sezonie są najwyższe stawki, a nawet jakby chciał gdzieś wyjechać to i tak nie ma z kim. Wie, że żyje w obłędzie, ale tak panicznie boi się wrócić do zapomóg, opieki społecznej i noclegowni dla bezdomnych, że nie jest w stanie zdobyć się na działanie, żeby to zmienić. Stracił zupełnie kontrolę nad swoim życiem. Czy więc możemy w kółko powtarzać te przetarte aczkolwiek nieprawdziwe frazesy o szlachetnym cierpieniu i wykalkulowanym nieszczęściu w życiu człowieka? W ucieczce przed obecnymi problemami lub tymi z przeszłości uciekamy tak bardzo, że przy okazji tracimy też teraźniejszość a niejednokrotnie także przyszłość. Żyjemy w ciągłym biegu, nie czerpiemy z życia żadnej radości. Dlatego zastanówmy się czy nie lepiej raz a porządnie zakończyć walkę z problemami? Rozwiązać je i żyć dalej normalnie. Nie działajmy na zasadzie: skoro mnie to spotkało to widocznie się z tym uporam bo to może wpędzić w zabójczym tempie człowieka do grobu rozumianego dosłownie jak i w przenośni.
(Paulina Nowak)

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: przysłowia


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.