Facebook Google+ Twitter

Starochińskie podstawy filozoficzne akupunktury

Człowiek, jako cząstka przyrody podlega wszelkim działającym w niej prawom. O historii akupunktury nie sposób mówić, gdy nie uwzględni się ówczesnego widzenia świata.

 / Fot. Imagery From the History of Medicine (original in Bibliothèque nationale de France, Paris)/Public domainAnalizując materiały dotyczące tradycyjnej medycyny chińskiej, mam wrażenie, że ich autorzy w większości wywodzą zasady terapii akupunkturowej z taoizmu. Ale kolejność zdarzeń była chyba inna. Najprawdopodobniej najpierw zrodziła się metoda leczenia nakłuciami, jako czysta empiryczna działalność człowieka, a dopiero później zajęto się wyjaśnianiem zjawisk z nią związanych. Nie wydaje się prawdopodobne, aby było odwrotnie tzn. najpierw wymyślono teorię, a potem wdrażano ją w praktyce.

Energia życiowa

Wnikliwość obserwacji przyrody ówczesnego człowieka była niesamowita, a wnioski z niej wypływające były podobne we wszystkich zakątkach świata. Chińczycy skonstruowali w tym okresie chyba najbardziej pełną i spójną koncepcję dotyczącą energii życiowej, zwanej przez nich Qi (czyt. czi).

Ideę istnienia czegoś tak osobliwego, co odróżnia świat żywych od otaczającej reszty obserwowano u wielu narodów. Hindusi nazywali ją praną, Egipcjanie - gallamą, Tybetańczycy - tumo, Grecy - pneumą, Polinezyjczycy - maną, Hebrajczycy - ruah (dechem życia), a obecnie mówi się o niej bioenergia.

Zdumiewa fakt, że przez tysiące lat ludzie nie mogą ustalić, co to w ogóle jest? Z jej istnieniem zgadzają się prawie wszyscy, ale najczęściej w każdym środowisku ten termin znaczy zupełnie coś innego. Dla jednych jest to czysta metafizyka, dla innych wręcz odwrotnie, normalne procesy fizykochemiczne.

Od lat próbuje się dokonać paraleli między dawnymi pojęciami, a współczesnymi osiągnięciami medycyny. Skąd bierze się taka trudność w przełożeniu ich na język współczesny?

Jeszcze bardziej zawiła i niezrozumiała dla współczesnych ludzi, jest koncepcja budowy świata oparta na tak zwanych pięciu praelementach. Za jego absolutną podstawę Chińczycy uznali - ziemię, metal, wodę, drzewo i ogień. Pozostają one w ścisłym związku ze sobą i tworzą zamknięty obwód. Powiązane są zarówno cyklem twórczym, jak też destrukcyjnym. Każdy z nich działa korzystnie na element sąsiedni, a destrukcyjnie na następny. W odniesieniu do organizmu człowieka ogień symbolizuje serce, ziemia - śledzionę, metal - płuca, woda - nerki, a drzewo - wątrobę. Organizm traktowano jako całość, która jest obdarzona zdolnością samoregulacji, a poszczególne narządy mają wpływ na czynność pozostałych.

Yin i Yang

Według wspomnianej filozofii taoistycznej, wszystko, co istnieje w przyrodzie można zakwalifikować do dwóch przeciwstawnych kategorii zjawisk, określanych często siłami Yin i Yang. Przeciwstawnych, odpychających się, walczących ze sobą, ale z drugiej strony uzupełniających, przyciągających, współzależnych, co w końcowym wyniku daje całość i jedność.

Z łatwością każdy z nas dosłownie wszędzie dostrzeże swoisty dualizm otaczającego świata. Światło i ciemność, wilgoć i suchość, przyciąganie i odpychanie, miękkość i twardość, dobro i zło, liczby dodatnie i ujemne. Można wymienić takich zestawień tysiące.
Utrzymując taką konstrukcję podam kilka zestawień z dziedziny zdrowotnej: układ współczulny i przywspółczulny, hormony pobudzające i hamujące, mięśnie prostowniki i zginacze, wchłanianie i wydalanie, anabolizm i katabolizm. Również tę listę można wydłużyć, ale myślę, że te przykłady są już wystarczające.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.