Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5880 miejsce

Staropolska stołówka czyli "Kuchni Żupnej dawne dzieje"

Na kilka wieczorów niecodziennej rozrywki dostarczyło mi Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce. Wszystko to za sprawą Małgorzaty Piery, która przenosi czytelnika w czasie i barwnie opowiada o tym, jak wyglądała pewna staropolska zakładowa stołówka.

 / Fot. Fot. Marek Bachorski-RudnickiAutorka „Kuchni Żupnej” opisuje zaledwie skrawek naszej rodzimej kultury, skupiając się na Wieliczce i okolicach, funkcjonującej tu pierwszej stołówce oraz jej historii.

Warte podkreślenie jest to, że kuchnia żupna to tak naprawdę pierwsza stołówka zakładowa na naszych ziemiach. Usytuowana przy kopalni soli, dostarczała przez wieki strawy dla ciężko pracujących ludzi. Małgorzata Piera opisuje, że już ok. połowy wieku XIV, ruszyła tu ta niezwykła jadłodajnia. Mamy w książce opis samego budynku, pieca, kuchni, pracujących tutaj ludzi, wykonujących określone obowiązki, wg obowiązującej hierarchii. Są też opisane dokładnie kuchenne pomieszczenia.

 / Fot. Fot. Marek Bachorski-RudnickiZ prawdziwą pasją autorka pisze o pracy szafarza, czyli człowieka z kluczami, który miał oko na każdego i wszystko. Ten ważny jegomość odbierał od kupców produkty, oceniał, czy ryby są świeże, badał zwierzynę, czy zdatna do podania na stół, dodatkowo mierzył, ważył i wszystko przeliczał, a ponadto zlecał pracę dla kucharza i rzeźnika. Za nim, jak cień snuł się podszafarz, czyli jego zastępca, starając się pomóc i czasem doradzić albo, jeśli trzeba to i nakrzyczeć na tego i owego.

Małgorzata Piera dalej opisuje szczegółowo zakupy, jakich dokonywano dla stołówki. Przedstawia za ile i skąd sprowadzano poszczególne produkty: szczupaki z Lwowa, a barany z wschodniej Małopolski.

Okazuje się, że staropolska kuchnia z jej menu odbiegała od znanego nam współcześnie. Ale też do dzisiaj pozostało nam zamiłowanie do ogórków zwykłych i kiszonych, jak również do kapusty w każdej postaci, czosnku czy cebuli. Nadal w wielu domach spożywa się grzyby, kasze, groch, bób oraz sery, czy masło. Oczywiście nie wszystkie warstwy społeczne jadały aż tak bogato.

Średnio zamożni chłopi i czeladź prowadzili tzw. kuchnie podstawową. Te luksusowe produkty, opisane wyżej, zarezerwowane były dla oligarchii świeckiej i kościelnej, jak też dla dworów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.