Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Starość intelektualna? Bzdury!

Pozycja materiału w rankingach:

1154 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 45pkt

Oceń:

Autor usunął profil

Starość intelektualna? Bzdury!


To nieprawda, że starości intelektualnej nie da się uniknąć, bo mózg się starzeje, a osoba starsza ma wiele trudności... np. z uczeniem się. W mózgu osób starszych wiekiem istnieją nadal tzw. komórki prekursorowe.

Utrwalony przez dziesięciolecia pogląd, że po okresie niemowlęcym w mózgu nie tworzą się żadne nowe neurony, musiał z hukiem wylądować w lamusie. W 1998 r. naukowcy odkryli istnienie w mózgu osób starszych wiekiem, tzw. komórek prekursorowych, z których codziennie tworzą się nowe komórki. Badania trwają, ale jedno jest pewne – nie powstają one na próżno. Ponadto, najnowsze badania wykazują, że mózg, jako centrum dowodzenia wszystkimi funkcjami życiowymi, jest bardzo dobrze chroniony przed spadkiem kondycji i powinien być sprawny do końca życia. Jeśli coś jest nie tak, to odpowiedzialne za to są choroby, a nie “starość” mózgu.

Codzienność to potwierdza - przecież większość ludzi zachowuje doskonałą formę umysłową bez względu na wiek i właśnie taka sytuacja jest normą. Nie ulega natomiast wątpliwości, że niezmiernie ważna jest aktywność. Wiedzą o tym nie tylko nauczyciele, że nawet bardzo młody człowiek, który ma dłuższą przerwę w nauce, będzie musiał “nabrać rozpędu”, aby dorównać tym, którzy uczą się bez przerw. I wcale nie chodzi o to, co się pamięta, a co uleciało, tylko o wprawę.

Zapewne każdy pamięta ile potrafił nauczyć się przez jedną noc, albo nawet na przerwie przed lekcją. Ale na takie “osiągi” trzeba było systematycznie trenować ładne parę, a nawet paręnaście lat. W wieku senioralnym takie ekstrema już raczej nikomu nie grożą, ale, aby nie zgnuśnieć, nie “zardzewieć” trzeba się uczyć ustawicznie, być otwartym na wiedzę i nowinki.

Istotę kształcenia ustawicznego pięknie zdefiniowało UNESCO (Organizacja Narodów Zjednoczonych do Spraw Oświaty, Nauki i Kultury), jako proces uczenia się, obejmujący całe życie człowieka i służący jego rozwojowi. Głównym zadaniem edukacji ustawicznej w tym ujęciu jest wychowywanie nowego typu człowieka, charakteryzującego się twórczym i dynamicznym stosunkiem do życia i kultury. Człowieka, który potrafi się doskonalić oraz zmieniać warunki życia i ulepszać je dla dobra społeczeństwa.

Ludzie starsi posiadają ogromną wiedzę zdobytą poprzez edukację szkolną, studia, kursy, szkolenia, doświadczenie zawodowe, a także rozwijanie zainteresowań i uprawienie hobby; ponadto dysponują solidnym doświadczeniem życiowym. Jako tacy, są jak najbardziej predysponowani, aby “zmieniać warunki życia i ulepszać je dla dobra społeczeństwa”. Jednak by tego dokonać, trzeba się wpisać także w tę część definicji, która wymaga “dynamicznego i twórczego stosunku do życia”. Więc – to proste - nie można się zatrzymać, trzeba być na bieżąco.

Nie chcę obrażać inteligencji czytelników przytaczając przekłady działalności wiekowych, wybitnych postaci takich, jak Leszek Kołakowski, Władysław Bartoszewski, Czesław Miłosz, Zygmunt Bauman, Jan Paweł II i wielu innych.

Czytaj także:
Newsweek.pl

Zobacz także:

Elżbieta Szczesiul-Cieślak OFFline profil autora

Autor: Elżbieta Szczesiul-Cieślak

Napisz do autora

Artykuły (20) Galerie (0) Średnia ocen (4.97)

Wiek: 3 | Miejscowość: Gronowo Elbląskie | Kraj: Polska

O mnie: Podoba mi się, ale nie znam autora: "Propaganda jest przeciwieństwem artylerii - im lżejsza, tym dalej niesienie". Dlatego i ja staram się pisać bez zadęcia, chociaż nie mogę przysiąc, że mnie czasem nie poniesie ;)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 35

Sortuj komentarze:

Ryszard Jan Zagórski 21.02.2010 22:41

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 32

Ćwiczmy więc umysły nasze. Grajmy w szachy, rozwiązujmy krzyżówki, czytajmy i uczmy się wierszy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 21.09.2009 20:59

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 31

Zajrzę w wolnej chwili do Metody Bronikowa. Ja też wierzę iż nie wykorzystujemy swoich ogromnych możliwości i jestem pewna, że bardzo mało wiemy o naszym potencjale. Zgadzam się z Martą, że eksperymenty duchowe mogą się zakończyć niepowodzeniem lub problemami, ale myślę, że szukanie swojej ścieżki duchowego rozwoju nie jest niebezpieczne, jeśli zachowa się umiar i zdrowy rozsądek. A takim pewnym - dla mnie - wskaźnikiem, jest pokój. Jeśli w nawet największej euforii, paśmie sukcesów jest nutka niepokoju, to lepiej z tej drogi zrezygnować. Sama doświadczyłam w życiu czegoś nadzwyczajnego, dlatego ośmielam się doradzać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 21.09.2009 20:26

Ocena: Ocena pozytywna 32 Ocena negatywna 29

A na W24 kaganek oświaty :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 21.09.2009 19:19

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 30

Pani Elżbieto dziękuję za to wyjaśnienie .

Dodam tylko, że pojmuję o czym Pani pisze używając takich pojęć jak "ekran mózgu" czy "obraz" po zamknięciu powiek. To bardzo ciekawe zagadnienia, które od dawna mnie fascynowały. Ale wiedza z zakresu psychotroniki czy medycyny niekonwencjonalnej z trudem przekuwa się do światła. I wciąż wywołuje wiele wątpliwości, a nawet niezrozumienia . Najważniejsze, że chce Pani się tym dzielić i nieść ludziom pomoc. A nam kaganek oświecenia :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 21.09.2009 14:37

Ocena: Ocena pozytywna 33 Ocena negatywna 27

"pamięć ejdetyczna":)
bieg dnia, literki "z szeregu wypadają:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 21.09.2009 14:19

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 24

Pani Sławo, w odniesieniu do słów:
"Pan profesor miał do mnie jedno zastrzeżenie, że nauczyłam się jego podręcznika na pamięć. Problem tkwi w tym, że nie umiałam tego podręcznika na pamięć. Przeczytałam go trzy razy i powtórzyłam, zwykle czytałam książkę raz, dwa razy i powtarzałam"

Napisała Pani, że psycholog to wyjaśnił, i na pewno jako specjalista wyjaśnił dobrze:).
Co do mojej odpowiedzi w tej kwestii, nie wiem czy potrafić coś tutaj dodać:(
W kręgu moich zainteresowań leży "szeroko pojęta energetyk człowieka" i w związku z tym "czeladnikuje', tam gdzie mogę zdobyć wiedzę dotycząca tego tematu. Stad między innymi moje zainteresowanie też Metodą Bronikowa.

Z tego co wiem w Polsce obecnie najwyższe kwalifikacje w tym temacie, ma vitlana Dozhak, u której poznawałam warsztat dotyczący tej metody. Nabyte tam umiejętności pomogły my w wielu trudnych sytuacjach życiowych, i nadal pomagają, nie tylko mi, dzięki znajomości podstaw metody Bronnikowa potrafię pomóc innym:). Bo dla enegii nie ma granic czaso-przestrzeni.

Co do opisanej przez Panią sytuacji, nie wiem, może źródła trzeba szukać w definicji "pamięci ejedycznej"?.
Niemnie opisana przez Panią "cecha" jest wyjątkową, i z pewnością posiadane takiej umiejętności jest ze wszech miar pomocne i stymulujące. Dostała Pani umiejętność "od natury",nad wypracowaniem której ludzie pracują latami. Potrafi Pani skomplikowany "obraz" odwzorować i utrwalić "na ekranie mózgu" i jeszcze do niego w sposób świadomy wrócić i odczytać to wyjątkowe:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 20.09.2009 18:51

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 27

Marto, a co powiesz na to, gdy ból kręgosłupa przykuwa do poziomu, nie jesteś w stanie chodzić, nie śpisz, żadne zastrzyki nie działają , profesor specjalista widzi rozwiązanie w operacji chirurgicznej, stan taki utrzymuje się około trzech tygodni . A Filipińczyk jednym ruchem ręki uzdrawia cię na lata całe. To prawda, że jak wszędzie jest wielu hochsztaplerów. Ale ci , którzy mają wiedzę potrafią cuda czynić.

Kiedyś spotkałam Polkę, która miała ukończony kurs pracy z energiami, była wiele lat na na Filipinach. Z jej opowieści wiem, że na Filipinach jest zaledwie kilka rodzin, które mają rzetelną wiedzą z zakresu medycyny wschodu. Strzegą swych tajemnic i przekazują w obrębie swojego klanu. Pozostali wiedzą, że gdzieś dzwoni ... i ci mogą szybciej zaszkodzić niż pomóc.

Wracając do tematu artykułu, jeden rys Filipińczyka na Twoim czole spowoduje, że przez długi okres będziesz miała pamięć znakomitą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 20.09.2009 17:45

Ocena: Ocena pozytywna 30 Ocena negatywna 33

Galeria Sztuki im. Włodzimierza i Jerzego Kulczyckich na Kozińcu to ważne miejsce na mapie "miejsc sztuki" Zakopanego. Natomiast wracając do tematu artykułu, w sposób już zdecydowanie chyba za daleki, Marto myślę, że w życiu każdy powinien podejmować w pełni autonomiczną decyzję w kwestii wyboru "drogi rozwoju duchowego". Nie sugerować się ocenami innych, poznawać i wybierać... z myślą, że nadejdzie dzień gdy przyjdzie czas "przejścia"... i jeżeli ktoś tam sprawiedliwy, a z pewnośćia Jest:)to oceni nas z "czynów naszych". I tu wchodzimy w tematy, które nie dotyczą zagadnienia poruszanego w artykule, więc chyba czas wrócić do "tu i teraz" zgodnie z jedną z podstawowych zasad Huny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 20.09.2009 17:16

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 26

Elżbieto, darzę ogromnym szacunkiem mnichów tybetańskich i nie neguję ich wiedzy ani umiejętności, którymi dzielą się bezinteresownie. Mam natomiast dystans do tych, którzy czerpią wyrywkowo z tej wiedzy, aby zbić na niej majątek.
Miałam kiedyś przyjemność gościć w Murzasichlu u pani Anny Kulczyckiej, żony prof. Kulczyckiego, który wraz z ojcem zgromadził największą kolekcję kobierców wschodnich w Polsce (Tobie na pewno nie muszę tej postaci przedstawiać:) Pani Anna opowiadała nam o swoich groźnych doświadczeniach z jogą i ostrzegała przed lekkomyślnym sięganiem do systemów filozoficznych Wschodu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 20.09.2009 16:43

Ocena: Ocena pozytywna 29 Ocena negatywna 30

A tak w temacie poruszonym w artykule, ale troszkę znów inaczej:)że przeciez "można" mimo przybywania lat, nadal można, tylko chciec trzeba:)

Poniżej polskie losy aż z Afryki:

4 czerwca 2009 roku nestorka naszej Polonii w Johannesburgu, Maria Dulska obchodziła 100 lecie. Poniżej przesyłam link do relacji z uroczystości jubileuszowej, i "losów" autorstwa Barbary. M. J. Kukulskiej /córki nestorki, obecnie Prezes Zjednoczenia Polskiego w Johannesburgu, Redaktor Naczelny Wiadomości Polonijnych/

http://www.pismoprofile.com/index.cgi?action=01&idn=497&print=1


A skąd akurat o tym, bo w losach Marii Dulskiej jest piękny tatrzański wątek romantyczny, swojego przyszłego męża poznała pod Wierchami Tatr:

"Maria, po maturze, już w wolnej Polsce i skończeniu kursów z zakresu księgowości w okresie 1931-1936 pracowała w Warszawie w Zakładach Inżynieryjnych. Wiosną 1936 roku Maria zachorowała na zapalenie płuc i w celach leczniczych wyjechała do Zakopanego na pare tygodni. W tym samym czasie w pensjonatach w Zakopanem na leczeniu klimatycznym przebywało wielu młodych ludzi ze środowiska akademickiego. Spędzali czas nie tylko na leczeniu chorych płuc, ale chodzili na wycieczki w góry i tam poznała swego przyszłego męża Kazimierza Z. Dulskiego herbu Przegonia, absolwenta Politechniki Warszawskiej. Pobrali się w Warszawie po trzech miesiącach znajomości w dniu 25 sierpnia 1936 roku w kościele na Placu Trzech Krzyży.", tak pisze w artykule Pani Barbara. M. J. Kukulska, link:

http://www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=kr30511

I Pani redaktor B. M. J. Kukulska te piękne losy mi z Johannesburga pod Wierchy Tatr przesłała, czym mi radość sprawiła:) bo mimo że osobiście się nie znamy, to nić sympati miedzy nami jest i wiadomośći Polska - Afryka ślemy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.