Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24358 miejsce

Starość - kara za grzechy czy niedoskonałość aktu stworzenia?

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2013-04-29 11:40
  • Creative Commons

"Panu Bogu nie udała się starość" - ludzie w podeszłym wieku wypowiadają to zdanie jak mantrę, gdy skarżą się na liczne dolegliwości u lekarza w czasie wizyt. Niewinne, wręcz banalne zdanie, ale jakże mocno przesycone hipokryzją.

Najlepiej byłoby zachować powściągliwość i wykazać obojętność wobec takiej filozofii, gdyż według mnie, zwłaszcza w ustach człowieka wierzącego brzmi to fatalnie. Niby to żart, ale jak dla mnie to z kategorii tych najczarniejszych... Podobnych do tych, jakie opowiadają studenci medycyny po kilku pobytach w prosektorium... Oczywiście nie nadających się tutaj do przytoczenia.

Na takie stwierdzenie staram się zazwyczaj nie reagować, ale nie zawsze to się udaje, bo ludzi z dużym dystansem do swoich dolegliwości jest wielu.

Refleksje z rozmów na ten temat

Osoby duchowne, z jakimi miałem styczność, zawsze swoją chorobę i problemy ze starością postrzegały w kategoriach "ziemskich". Nikomu nawet do głowy nie przyszło, aby chorobę potraktować jako dopust Boży. Kategorycznie zaprzeczały, że choroba i problemy zdrowotne staruszków to jakaś kara za grzechy. Nigdy jednak nie uzyskałem odpowiedzi na pytanie:
skąd oni to wiedzą?

Przecież używając Dekalogu do wytłumaczenia tych zjawisk nie możemy mieć takiej pewności, ponieważ w II przykazaniu jest: "Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich" (Księga Wyjścia, w przekładzie Jakuba Wujka).

Ale wszyscy moi rozmówcy - bez wyjątku - twierdzili, że dobry Bóg nie mógłby przecież karać ludzi chorobami czy ułomnościami. W związku z tym zastanawiałem się nad tym, czyżby oni znali jakieś inne prawdy wiary niedostępne przeciętnemu człowiekowi? Pytałem o to wielokrotnie i otrzymywałem niestety zawsze pokrętne odpowiedzi. Nie przekonała mnie również jedna z nich, która podkreślała asymetrię dobroci Boga - nagradzającego do tysiącznego pokolenia , a wymierzającego kary do czwartego pokolenia. W tym układzie nie mamy przecież pewności, czy nasz stan nie jest karą za bliżej nie znane grzechy przodków?

Gdyby założyć, że choroba czy ułomność jest karą

Każdy chyba spotkał się z enigmatycznym (przynajmniej dla mnie) tłumaczeniem, że cierpienia i choroby są ceną za wolność, którą Bóg podarował Adamowi i Ewie, a oni wybrali grzech przez co zaburzyli harmonię stworzenia.
Ale wtedy to karanie do czwartego pokolenia nijak nie pasuje do teraźniejszości. W dodatku mamy jeszcze niejako "po drodze" problem kazirodztwa, ale nie jest to temat tego artykułu, więc ten aspekt kreacji człowieka zostawię bez komentarza.

Jeżeli jednak istotnie choroba jest jakąś karą, nieważne za swoje czy cudze grzechy, to jakim prawem człowiek sięga po pomoc medyczną gdy zachoruje? Przecież w ten sposób sprzeciwia się woli Bożej... A więc prawdziwy chrześcijanin nie powinien walczyć z chorobami i ułomnościami, tylko cierpliwie je znosić.

Czy cierpienie uszlachetnia?

Wielu filozofów, artystów czy literatów rzeczywiście twierdzi, że cierpienie uszlachetnia. Ja nie miałem szczęścia tego stwierdzić przez kilkadziesiąt lat pracy zawodowej, pracując jako lekarz wśród... katolików. Raczej widzę ludzi, którzy za sprawą choroby lub ułomności swojej lub swoich bliskich są coraz bardziej zgorzkniali, zbuntowani i zdegenerowani. Podczas tych wieloletnich obserwacji nie zauważyłem, aby cierpienie było lekarstwem ulepszającym i uszlachetniającym człowieka.

Dlaczego widzę hipokryzję w porzekadle o starości?

Gdy pisałem teksty o ewolucji, na każdym kroku stykałem się z kreacjonistycznym zachwytem nad pięknym i doskonałym dziełem Bożym, jakim jest życie samo w sobie. Dlaczego wybierano tylko fakty pokazujące tę piękność i doskonałość, a resztę nieprzystającą dziełu Bożemu najwyraźniej pozostawiono bez tłumaczenia? Doprawdy - nie wiem. A przecież przykładów świadczących o niedoskonałości organizmu człowieka jest tyle samo, jeśli nie więcej, niż tych wspierających tezę o perfekcji organizmu. Milionom ludzi na świecie te niedoskonałości są znane i doświadczają oni ich na co dzień. Choroby serca, układu oddechowego, układu ruchu i tysiące innych dotyczących ludzi w podeszłym wieku są na tyle dobrze znane, że nie warto tutaj się o nich rozpisywać.

Wniosek końcowy

Skoro przyjmujemy, że Bóg stworzył człowieka, to nie możemy mówić jednocześnie, że starość jest niedoskonała... Jest ona jednym z etapów życia człowieka.
(Marek Chorążewicz)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.