Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18312 miejsce

Starość - kara za grzechy czy niedoskonałość aktu stworzenia?

"Panu Bogu nie udała się starość" - ludzie w podeszłym wieku wypowiadają to zdanie jak mantrę, gdy skarżą się na liczne dolegliwości u lekarza w czasie wizyt. Niewinne, wręcz banalne zdanie, ale jakże mocno przesycone hipokryzją.

Page URL: http://commons.wikimedia.org/wiki/File%3AOld_Man_Grieving_-_Vincent_van_Gogh.png File URL: http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ef/Old_Man_Grieving_-_Vincent_van_Gogh.png Attribution: Vincent van Gogh [Public domain], via Wikimedia Commo / Fot. Vincent van GoghNajlepiej byłoby zachować powściągliwość i wykazać obojętność wobec takiej filozofii, gdyż według mnie, zwłaszcza w ustach człowieka wierzącego brzmi to fatalnie. Niby to żart, ale jak dla mnie to z kategorii tych najczarniejszych... Podobnych do tych, jakie opowiadają studenci medycyny po kilku pobytach w prosektorium... Oczywiście nie nadających się tutaj do przytoczenia.

Na takie stwierdzenie staram się zazwyczaj nie reagować, ale nie zawsze to się udaje, bo ludzi z dużym dystansem do swoich dolegliwości jest wielu.

Refleksje z rozmów na ten temat

Osoby duchowne, z jakimi miałem styczność, zawsze swoją chorobę i problemy ze starością postrzegały w kategoriach "ziemskich". Nikomu nawet do głowy nie przyszło, aby chorobę potraktować jako dopust Boży. Kategorycznie zaprzeczały, że choroba i problemy zdrowotne staruszków to jakaś kara za grzechy. Nigdy jednak nie uzyskałem odpowiedzi na pytanie:
skąd oni to wiedzą?

Przecież używając Dekalogu do wytłumaczenia tych zjawisk nie możemy mieć takiej pewności, ponieważ w II przykazaniu jest: "Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; a czyniący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mię miłują i strzegą przykazań moich" (Księga Wyjścia, w przekładzie Jakuba Wujka).

Ale wszyscy moi rozmówcy - bez wyjątku - twierdzili, że dobry Bóg nie mógłby przecież karać ludzi chorobami czy ułomnościami. W związku z tym zastanawiałem się nad tym, czyżby oni znali jakieś inne prawdy wiary niedostępne przeciętnemu człowiekowi? Pytałem o to wielokrotnie i otrzymywałem niestety zawsze pokrętne odpowiedzi. Nie przekonała mnie również jedna z nich, która podkreślała asymetrię dobroci Boga - nagradzającego do tysiącznego pokolenia , a wymierzającego kary do czwartego pokolenia. W tym układzie nie mamy przecież pewności, czy nasz stan nie jest karą za bliżej nie znane grzechy przodków?

Gdyby założyć, że choroba czy ułomność jest karą

Każdy chyba spotkał się z enigmatycznym (przynajmniej dla mnie) tłumaczeniem, że cierpienia i choroby są ceną za wolność, którą Bóg podarował Adamowi i Ewie, a oni wybrali grzech przez co zaburzyli harmonię stworzenia.
Ale wtedy to karanie do czwartego pokolenia nijak nie pasuje do teraźniejszości. W dodatku mamy jeszcze niejako "po drodze" problem kazirodztwa, ale nie jest to temat tego artykułu, więc ten aspekt kreacji człowieka zostawię bez komentarza.

Jeżeli jednak istotnie choroba jest jakąś karą, nieważne za swoje czy cudze grzechy, to jakim prawem człowiek sięga po pomoc medyczną gdy zachoruje? Przecież w ten sposób sprzeciwia się woli Bożej... A więc prawdziwy chrześcijanin nie powinien walczyć z chorobami i ułomnościami, tylko cierpliwie je znosić.

Czy cierpienie uszlachetnia?

Wielu filozofów, artystów czy literatów rzeczywiście twierdzi, że cierpienie uszlachetnia. Ja nie miałem szczęścia tego stwierdzić przez kilkadziesiąt lat pracy zawodowej, pracując jako lekarz wśród... katolików. Raczej widzę ludzi, którzy za sprawą choroby lub ułomności swojej lub swoich bliskich są coraz bardziej zgorzkniali, zbuntowani i zdegenerowani. Podczas tych wieloletnich obserwacji nie zauważyłem, aby cierpienie było lekarstwem ulepszającym i uszlachetniającym człowieka.

Dlaczego widzę hipokryzję w porzekadle o starości?

Gdy pisałem teksty o ewolucji, na każdym kroku stykałem się z kreacjonistycznym zachwytem nad pięknym i doskonałym dziełem Bożym, jakim jest życie samo w sobie. Dlaczego wybierano tylko fakty pokazujące tę piękność i doskonałość, a resztę nieprzystającą dziełu Bożemu najwyraźniej pozostawiono bez tłumaczenia? Doprawdy - nie wiem. A przecież przykładów świadczących o niedoskonałości organizmu człowieka jest tyle samo, jeśli nie więcej, niż tych wspierających tezę o perfekcji organizmu. Milionom ludzi na świecie te niedoskonałości są znane i doświadczają oni ich na co dzień. Choroby serca, układu oddechowego, układu ruchu i tysiące innych dotyczących ludzi w podeszłym wieku są na tyle dobrze znane, że nie warto tutaj się o nich rozpisywać.

Wniosek końcowy

Skoro przyjmujemy, że Bóg stworzył człowieka, to nie możemy mówić jednocześnie, że starość jest niedoskonała... Jest ona jednym z etapów życia człowieka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

Dla mnie starość nie jest przykrością tylko zapowiedzią wolności. Odejdę z tego świata i będę wolny od jego problemów. Tylko się cieszyć. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

O wszystkim można się wypowiedzieć...
Można próbować "po wszystkim"...
Się, kurde ciężko patrzy bez gromnicy...
Się, kurde człek cieszy, że to tylko rozważania Marka Chorążewicza...
Dziękuję Ci Marku, że odsuwasz w ten sposób tę przykrość immanentną... :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zmęczenie materiału i niemożność wymiany podzespołów. U każdego przebiega inaczej i zależy od sposobu użytkowania. Wydłużenie średniej to wynik drobnych napraw w ramach możliwości warsztatowych medycyny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wcale niekoniecznie na starość ludzie muszą cierpieć. Znałem takich co całe życie mieli się świetnie i z dnia na dzień "odeszli" bez żadnej choroby. Po prostu w pewnym momencie nasz czas tutaj się kończy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku, czy wszystko musi Pan rozważać przez pryzmat stwórcy? Na starość musi człowiek cierpieć, inaczej broniłby się przed śmiercią do upadłego. Mój były dyrektor też nie chciał na emeryturę, do czasu aż mu prezes nie zmienił stanowiska.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle, z przyjemnością Cię przeczytałam, Marku.
Współczuję wszystkim, którzy w starości doszukują się poddekstów związanych z Bogiem. To jeszcze jeden dowód na to, że On nie istnieje, albo nie jest tak doskonały, jak sądzą katolicy.
Starość nie jest niczym innym, jak naturalną koleją rzeczy : narządy odmawiają posłuszeństwa, bo się zużywają, jak -nie przymierzając-pompa w zmywarce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Mateusz Jarosz Dzisiaj 19:18

Bardzo trafne spostrzeżenie, Panie Mateuszu. Cieszę się, że jest to dla Pana oczywiste, bo dla mnie długo takim to nie było. Nie mogłem pojąć jak to jest z tą entropią. I wcale nie mam kompleksów z tego powodu, ponieważ fizycy w XIX wieku też długo tego nie rozumieli, a raczej nie chcieli zrozumieć... Lekarza Roberta Mayera, który ośmielił się sformułować zasadę zachowania energii tępili wszystkimi możliwymi sposobami do tego stopnia, że Mayer wylądował w klinice psychiatrycznej na rok. Świat nauki doniosłość spostrzeżeń Mayera docenił dopiero w 1862 roku, na szczęście jeszcze za życia Mayera. Od tego czasu nagrodom i mowom pochwalnym na jego temat nie było końca...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na świecie wszystko ma swoje przeciwieństwo lub uzupełnienie i wszystko jest przemijające. Skoro się urodziliśmy i byliśmy młodzi to dla równowagi jesteśmy starzy i umieramy. To samo dotyczy całego świata materialnego. Każda materia powstaje, trwa, a potem znika. Nie ma powodu żeby ciało inaczej działało niż reszta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Starość to nieuchronność przemijania i naturalny efekt wzrostu entropii. Proszę zauważyć, że w świecie materialnym dotyczy wszystkiego, czyli materii ożywionej i nieożywionej. W jednakowym znaczeniu mówi się np. o starych gwiazdach, jak i o starych drzewach. Wzrost nieuporządkowania, rozpad, to logika istnienia wszechświata, jedno z niewielu odkrytych praw, o którym wiemy, że zawsze działa. Przyczyną jest tylko istnienie czasu. W świecie bezczasowym, w którym brak zmian, entropia być może jest stała. Artykuł bardzo ciekawy, zarówno dla wierzących, jak i materialistów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Marcin Pietrzyk Dzisiaj 18:56
Panie Marcinie, podał Pan jako przykład zdanie, w którym właśnie pokazałem, że doskonałości też dostrzegam.

Natomiast dobrze, że napisał Pan dalsze wyjaśnienia, bo one wszystko prostują i znamy Pana stanowisko w tej sprawie.

A czy warto o tym dyskutować?
Wydaje mi się, że jest to pytanie retoryczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.