Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16403 miejsce

Staroskowo kryka mojego dziadka

Migawka śląskiej rodzinnej historii: o Śląsku, germanizacji i zachowaniu polskości. Tekst w gwarze śląskiej i po polsku.

Działo się to pod koniec ubiegłego wieku. Śląsk do Polski nie należał już od dobrych kilkuset lat. Polska nie istniała, była pod zaborami. Za rzeką Brynicą, w Kongresówce była Rosja, za Przemszą w Galicji, Austria. Tutaj, na Śląsku, od 150 lat bez mała władzę dzierżyli Prusacy. W pracy płacono ludziom monetami z podobiznami cesarzy pruskich. W tych czasach mój dziadek Jan Mazur i jego ojciec Wojciech Mazur, mój pradziadek, byli górnikami. Pracowali pod ziemią przy wydobyciu galmanu (ruda cynku), w kopalni Fryderyk w okolicy Tarnowskich Gór.

Wojtek Mazur z żoną / Fot. archiwum rodzinne Był rok 1884. Gruba miała obchodzić stulecie istnienia. Sztygar wezwał do siebie mojego pradziadka i powiedział mu: - Słuchajcie Mazur, wiecie, że nasza kopalnia będzie obchodzić sto lat od rozpoczęcia wydobycia. Z tej okazji niektórzy górnicy otrzymają od naszej dyrekcji na pamiątkę laski z wygrawerowanym swoim imieniem. Jesteście wśród nich. Ale z wami jest problem. Macie na imię Wojtek, a u nas w Niemczech nie ma takiego imienia. Jest tylko Albert albo Adalbert. Wybierzcie, które mają wygrawerować na waszej lasce.

- Macie rację, panie sztygar - odpowiedział mu na to mój pradziadek. - W Niemczech nie ma mojego imienia, ale wiem, że w Polsce jest święty Wojciech. Rodzice, chrzcząc mnie, właśnie tego świętego mieli na myśli. I zostanę przy swoim imieniu już do końca życia. Jeśli dyrekcja chce mi dać laskę, to może ona mieć wygrawerowane tylko moje własne imię.

Trochę jeszcze sztygar sprzeczał się z moim pradziadkiem, ale w końcu dał spokój. Sprawa oparła się o samego dyrektora, bo kopalnia była państwowa. Dyrektor zgodził się, aby na lasce, którą dostał pradziadek, wygrawerowane jego imię. I dostał laskę z wygrawerowanym imieniem Wojtek Mazur.

Staroskowo kryka / Fot. Kazimierz Kowol Na lasce wygrawerowano też:
- 1774 - rok powstania kopalni,
- 1884 - rok jubileuszu,
- "Fridrichs Grube Bei Tarnowitz" - kopalnia Fryderyk w Tarnowskich Górach,
- 16 Juli - dzień w którym przy szybie Rudolfina, na głębokości 40 metrów, natrafiono na galman bogaty w ołów i srebro - pokład ten dał początek wydobycia galmanu w kopalni Fryderyk.

Nie o tych datach chciałem tu jednak mówić, ale o tym, jak dawniej Ślązacy, prości górnicy, nasi praojcowie, upominali się o swoją polskość - tu, na Śląsku. Mieli tylko mowę polską. Wszystko inne należało do kogoś innego: obca była władza, obcy żandarm, obcy cesarz, kopalnie i fabryki. Później synowie i wnuki tych Wojtków Mazurów, a nasi dziadowie i ojcowie, musieli upominać się o polskość dla Śląska w trzech powstaniach - tym razem jednak trzeba było to robić karabinami. Trzeba tutaj powiedzieć, że upominali się bardzo dobrze, bo Powstanie Śląskie jest jednym z dwu, razem z Wielkopolskim, które zakończyły się zwycięsko, w całej tysiącletniej historii Polski.

Tak było dawniej. A co będzie z naszymi dziećmi, wnukami i prawnukami w Europie? Gdzie podobno wszystko może się wymieszać! Czy nasze dzieci będą wtedy mogły powiedzieć po śląsku te piękne słowa "My tu są doma", które przypomniał nam ostatnio ksiądz biskup opolski Alfons Nosol? Na pocieszenie można powiedzieć, że w krajach, które już należą do zjednoczonej Europy, wiele do powiedzenia mają tak zwane landy, kantony itp. Aby region górnośląski mógł zachować swoją piękną tożsamość, całe wieki pielęgnowaną przez naszych praojców, my również musimy coś zrobić! Na początek dobrze byłoby opracować podręczniki do nauki historii i etnografii Śląska. Trzeba byłoby powołać fundację do wykonania tego ważnego zadania. Powinien zająć się tym nasz związek, który nazywa siebie Górnośląskim.

Podręczniki te trzeba by opracować, zatwierdzić do nauki i wydać. Byłoby dobrze, aby w każdej rodzinie, która mieszka i żyje na naszym Śląsku znalazły się takie książki. Tak, jak dawniej u naszych dziadów i pradziadów, którzy posiadali w domach zarówno śpiewniki i kalendarze śląskie, jak i "Żywoty Świętych" Piotra Skargi. Z tej książki ludzie na Śląsku wiedzieli między innymi, że w Polsce żył św. Wojciech, choć daremnie byłoby szukać wtedy Polski na mapie Europy. Trzeba dodać, że polskie książki, o których tu wspomniałem, potrafiono opracowywać, wydawać i drukować na Śląsku, w Piekarach i Mikołowie, już w pierwszej połowie XIX wieku.

A jeśli udałoby nam się przygotować takie podręczniki, moglibyśmy spokojnie umierać, ponieważ ci, którzy przyjdą po nas, będą wiedzieć to, co wiedzieli nasi praojcowie i co wiemy my:
- Śląsk był, jest i będzie nasz!
- Tu była, jest i będzie nasz ojcowizna!
I na zakończenie:
- Tu była, jest i będzie Polska - również nasza!

Prawnuk Wojtka Mazura Kazimierz Kowol Katowice, 27.XI.1995

Dzioło sie to pod koniec łońskiego wieku. Ślonsk do Polski juz nie noleżoł łod dobrych poraset lot. Polska nie istniała, była pod zaborami. Za rzykom Brynicom, w Kongresówce były Ruse, za Przymszą w Galicyji były Austrioki. Tu zaś, na Ślonsku, łod bez mała 150. lot rzondziły Prusy. W robocie ludziom płacili złociokami z podobiznami cysorzy pruskich. W tych casach moj starosek Jan Mazur i łod nich łojciec Wojciech Mazur, jak by my to dzis pedzieli moj prastarosek, byli bergmonami. Robieli na dole, na galmonie, na grubie Fryderyk pod Tarnowskimi Górami.

Był rok 1884. Gruba miała łobchodzić sto lot isnienia. Sztajgier wezwali do siebie mojego prastaroska i pedzioł do nich: - Suchejcie Mazur, wiecie ło tym iz nasza gruba bydzie łobchodzic sto lot jak zacyna fedrować. Toz na ta przyleżytość niewtore bergmony mają dostać łod naszyj dyrekcyje na pamiontka kryki z wygrawerowanym swoiem mianym. Wyście tyz są na tyj liście. Ino z wami to jest szkopuł. Wos wołają Wojtek, a u nos w Niemcach nie ma takigo miana. Jest ino Albert abo Adalbert. Toz wybiercie sie, wtore to miano z naszych mają wygrawerować na kryce wtoro wy mocie dostać.

- Mocie prawie, Herr sztajgier. - łodpedzieli mu na to moj prastarosek. - W Niemcach nie ma mojigo miana, ale jo wiem, iz w Polsce jest świnty Wojciech. Toz moi łojcowie jak mnie chścili, to ło tym świętym myśleli. I bez tuz jo łostana juz przy swoim mianie do końca życio. A dyrekcyjo jak chce mi dać kryka, toz łona może mieć wygrawerowane ino moje miano.

Trocha sie tam jesce sztajgier chandrycyli z mojem prastaroskiem, ale dali pokój. Sprawa sie łoparła ło samego dyrechtora, a gruba była państwowo. Dyrechtor sie zgodzili na to, aby na kryce wtoro dostali moj prastarosek wygrawerowane było jeich miano. I dostali łoni kryka z wygrawerowanym mianym Wojtek Mazur.

Na kryce tej wygrawerowane tyz było:
- 1774 - rok powstania gruby,
- 1884 - rok przyleżytości,
- Fridrichs Grube Bei Tarnowitz - gruba Fryderyk pod Tarnowskiemi Górami,
- 16 Jili - dzień wtorego przy szybie Rudolfina, głęboko na 40 metrów, trofili na galmon bogaty w łołów i srebro - pokład ten doł pocątek wydobycio galmonu na grubie "Fryderyk".

Ale nie ło tych datach chciołech tu godać, a ło tym, jak to downi Ślązoki, proste bergmony, nasze prałojcowie, upominali sie ło swoja polskość tu, na Ślonsku. Bo to ino ta mowa polsko była łod nich. Wszystko zaś inksze to było cudze: cudzo była władza, cudzy siandara, cudzy cysorz, cudze gruby i inksze fabryki. Potym zaś synowie i wnuki tych Wojtków Mazurów, a nasze Staroski i Łojcowie musieli sie upominać ło polskość dlo Ślonska w trzech powstaniach, ale tym razym trza to było juz robić karabinami. Trza tu pedzieć, iz robieli to bardzo dobrze, bo Powstanie Ślonskie to jedno z dwóch, przy Wielkopolskim, wtore zakońcyły sie zwycięsko, w całej 1000-letniej historii Polski.

Tak to było pierwy. A jak to bydzie z naszymi dziećmi, wnukami i prawnukami w Europie? Kaj to ponoć wszystko ze wszystkim może sie dokumentnie mieszać! Cy aby te nasze dzieci bydom wtedy mogli pedzieć po naszemu, to jest po śląsku te piekne słowa "My tu są doma", wtore nom łostatnio przypominajom ksiądz biskup opolski Alfons Nosol? Na pociecha mogemy pedzieć to, iz w tych krajach wtore juz noleżą do zjednoczonej Europy, dużo do gadanio mają tak zwane landy, kantony i jak sie tam łone wszyskie nazywają. Toz aby ten nasz region górnoślonski mógł zachować ta swoja piekno tożsamość, całe wieki pielęgnowano przez naszych prałojców, toz teraz my tyz musimy coś zrobić! Na pocątek było by dobrze, aby łopracować książki szkolne do nauki historii i etnografii Ślonska. Do wykonania tego ważnego zadanio trzeba by powołać fundacyjo. Dobrze by było by sie tym zajoł nasz zwionzek, wtory sie mianuje Górnoślonski.

Ksionżki te trzeba by łopracować, zatwierdzić do naucania i wydać. Jak by to było dobrze, kiej by w kożdej rodzinie wtoro mieszko i żyje na naszym Ślonsku były takie ksionżki. Tak, jak to pierwy u naszych starosków i prastarosków było, kaj to mieli wszyscy w doma śpiewniki i kalendorze ślonskie, jak i "Żywoty świętych" napisane przez ksiendza Piotra Skargę. Z tyj to książki ludzie na Ślonsku wiedzieli między innymi, iz w Polsce żył święty Wojciech, choć Polski by w tych casach daremnie szukać na mapie Europy.

Trza tu pedzieć iz polskie książki ło wtorych zech tu wspomnioł, umieli łopracowywać, wydować i drukować u siebie na Ślonsku, w Piekarach i Mikołowie, juz w pierszej połowie XIX wieku. A jakby nom sie udało teroz zrobić te podręczniki szkolne, toz my by mogli juz spokojnie umierać, bo ci co przydą po nos, tyz bydą wiedzieć to co wiedzieli nasi prałojcowie i co wiemy my, iz:
- Ślonsk był, jest i będzie nasz!
- Tu była, jest i będzie nasza łojcowizna!
I na koniec:
- Tu była, jest i bydzie Polska - tyz nasza!

Prawnuk Wojtka Mazura Kazimierz Kowol Katowice, 27.XI.1995

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

(+) za interesujące przybliżenie tematu. Tata miał niezłe pióro. Mogę tylko pogratulować.
Jedyne, co mi sie nie podoba, to jałowa i niepotrzebna dyskusja rozpoczęta przez mellory.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Duuuży plus za tekst... i tłumaczenie dlo nos hanysów :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podoba mi się artykuł. Myślę, że człowiek jest lepszy i mądrzejszy kiedy ma świadomość swoich korzeni. Świadomość, że w jego pojawienie się na ziemi były zaangażowane całe pokolenia żywych ludzi, z ich emocjami, pragnieniami, działaniami. Że nie wzięliśmy się z kapusty i nie zmierzamy donikąd, lecz możemy sobie wyznaczyć jakieś cele w życiu. Choćby uratowanie kawałka historii, choćby przekazanie następnym pokoleniom pewnego etosu czy opowieści o pięknych postawach swoich przodków. To jest całkiem uniwersalne i nie dotyczy tylko Śląska. A chwila namysłu nad tym, co zamierzamy zrobić z naszą polskością po pierwszym zachłyśnięciu się Europą - też jest bardzo cenna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mellory !

Swoje problemy załatwiaj w swoim środowisku , na tym forum ocenia się artykuły a nie byłych facetów.
Wiec wyhamuj .....

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.10.2007 22:54

darth vader: Jak dobrze poszukasz znajdziesz też parę literówek i na pewno gdzieś zabrakło mi haczyka przy ę lub ą. A nawet na 100% nie ma przecinków we właściwych miejscach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

mellory... "należało by" piszemy łącznie "należałoby"
www.sjp.pwn.pl - polecam

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.10.2007 20:42

Poza tym czemu służą tutaj te okienka na komentarze? Jakby miały służyć tylko zdobywaniu plusów i minusów to guziczek plus i minus załatwiałby sprawę.

Przeciętny Polak czyta i wchłania to co przeczytał bez zastanowienia? Nie nakłania go to do przemyśleń i wszczęcia dyskusji? Nie ma własnego zdania, żeby móc zająć stanowisko tylko modli się, żeby przedmówca zrobił literówkę albo ortografa, żeby można było się do czegoś przyczepić. Spodziewałabym się takiego poziomu na pudelku a nie tu.

Mamy tu jedyne w Polsce Wolne Słowo (podobno) a Polacy jak myszy własnego zdania nie mają. A gdzie tu mówić o kultywowaniu tradycji i historii...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.10.2007 20:20

Ja mimo wszystko słyszałam tylko o tym chlebie ze smalcem, bywa on przystawką w Zajazdach/Zagrodach itp, ale nie zauważyłam, żeby rzeczywiście był modny. To trochę jak z Arkadiusem... Jeden sezon fascynacji folkiem i koniec.
Nie wierzę, że taniec ludowy jest na Śląsku dużo bardziej modny niż w Poznaniu czy Warszawie. Salsa, Tango i tak biją go na głowę, chociażby marketingiem. Że tak zajadę prywatą: Umiesz tańczyć Tango prawda? A jaki znasz Polski/Śląski taniec? Poloneza ze studniówki pamiętasz? Jak tak, to gratuluję.

Odnośnie tego Śląska i jego tożsamości. Gwara to przecież w dużym stopniu wpływ niemiecki? W takim wypadku właśnie śmiem powiedzieć Śląsk nie wytrzymał presji germanizacji i w pewnym stopniu się jej poddał. Możemy porównać procent słów niemieckich lub niemiecko podobnych w gwarze poznańskiej i śląskiej i uznamy, że tam gdzie mniej, tam lepszą mieszkańcy mieli tożsamość? (bzdura) Kulturę, język i tożsamość każdy region trzymał jak mógł i Śląsk nie jest w tym ani gorszy ani lepszy od innych. Idąc dalej śmiem wysunąć tezę (na podstawie obserwacji), że jednak więcej Ślązaków niż Wielkopolan ma niemiecki paszport. Śląsk nie jest też jedynym regionem w Polsce, który ma własne zdanie na temat należącej mu się autonomii.
Sorry, Polska jak długa i szeroka była rozrywana, przekazywana z rąk do rąk, germanizowana, rusyfikowana a teraz na własne życzenie anglizowana. Historię mamy jedną, nawet jeśli usytuowanie geograficzne poszczególnych rejonów dyktowało pewne różnice.

A trzeba by i dobrze byłoby było parafrazą nuty tego artykułu, który nadal uważam, że powinieneś był podsumować a nie tylko nacisnąć kopiuj-wklej.

Moim skromnym zdaniem słaba próba spolszczenia jest lepsza niż bezmyślne wciskanie obcych słów. Ale whatever;) Tak jak angielskie billion tlumaczy się na polski miliard. A pointa (morał) jest taka, że język ma być komunikatywny. Jeśli ktoś miał poważne problemy ze zrozumieniem sensu słowa płęta i mojej płytkiej wypowiedzi na jej temat to excusez-moi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ponieważ stwierdzenie: "Bardzo dobrze byłoby się wziąć do roboty i kultywować zwyczaje zamiast wyliczać komu trzeba by o nich napisać." w kontekście Ślązaków jest obraźliwe.
Ten region od bardzo dawna wbrew germanizacji i polonizacji zachował swoją tożsamość, język i kulturę. Śląska gwara jest dalej żywa, o czym świadczy chociażby ten i jeszcze kilka innych tekstów na link
Na Śląsku tańczenie tańców ludowych jest "trendy". A "ślunski łobiod" jest bardziej niż trendy. A chleb z domowym smalcem (chlyb z tustym) i ogórkami kiszonymi jest już "trendy" nawet na eleganckich przyjęciach nie tylko na Śląsku. Nie ma co uogólniać. :D
No i zupełnie nie na temat, ale niestety "pointa" spolszcza się "puenta"... (Tak, jak faktycznie evil nie jest diabłem - thx).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.10.2007 18:36

delfi:

Pisze się pointa, jak się zna francuski, a ja francuskiego nie znam. Zresztą jak już się dowiedzieliśmy pointa w ogóle nie odnosi się do felietonów, więc Twoja uwaga na jej temat jest passé. Ale obiecuję, że już nigdy nie pozwolę sobie niczego spolszczyć, żeby czasem znowu nie wyszło gorzej niż lepiej.

Ale wracając do naszych baranów: Generalnie, cieszy mnie, że dla Ciebie Śląsk jest czymś więcej niż tylko strajkującymi górnikami, szarymi Katowicami i lotniskiem obsługującym większość Europy. Dla mnie też jest czymś więcej, ale tylko i wyłącznie dlatego, że sam Szern mi o tym opowiedział i pokazał, wyjaśnił i zapoznał. Ale ja przy mojej niewielkiej, jak zauważyłeś, wiedzy jestem kroplą w morzu ludzi, którzy przecież wiedzą jeszcze mniej. Znają lepiej kulturę amerykańską niż śląską (na wypadek jakbyś nie umiał dojrzeć głębszego sensu mojej wypowiedzi, zaznaczę, że Śląsk jest ty tylko przykładem, to samo dotyczy każdego innego regionu i naszej wiedzy o Polsce i jej tradycjach w ogóle). Np dlaczego tańczenie salsy jest trendy a tańczenie w zespole ludowym jest obciachem? Dlaczego modne jest sushi a nie rolady (zrazy) z kluskami śląskimi? Dlaczego uczymy się drugiego i trzeciego języka obcego a nie gwary? Patriotyzm w tym lokalny to nie domaganie się od innych szacunku i uwielbienia tylko czynne szanowanie i uwielbianie.

Zawsze płytko rozumująca

mellory
ps: nie pisze się melloro, tylko mellory - to z angielskiego, ale pismo wszystko zniesie, nieprawdaż?

Szern: skoro tak to po co gadasz, że obraźliwe?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.