Pozycja materiału w rankingach:
Pisanie listów to sztuka, dziś już rzadko kultywowana. Kiedyś były tworzone z niezwykłą starannością, nabożną wręcz czcią. Każde zdanie było wyważone, głęboko przemyślane.
Zobacz także:
Artykuły
(59)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.03)
Wiek: 36 | Miejscowość: Ruda Śląska | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mariusz Orłowski 14.08.2011 12:26
Artykuł mi się podoba, taka sympatyczna indywidualna refleksja o zjawisku społeczno-historycznym. Co do sztuki epistolarnej - faktycznie zanika w dużym tempie, można to prześledzić na obiektywnych statystykach - coraz mniej kupuje się papeterii, znaczków pocztowych, coraz więcej zamyka się placówek pocztowych, likwiduje się skrzynki pocztowe, coraz mniej jest przesyłek listowych. Osobiście staram się kultywować sztukę epistolarną - wydaje mi się, że moim największym osiągnięciem jest napisanie listu stylizowanego na korespondencję z Nagasaki (z polskiej placówki katolickiej, w której pracował m.in. o. Maksymilian Kolbe), datowanej na dzień przed wybuchem tam bomby atomowej (list owy, kilkanaście stron odręcznych, wysłałem do przyjaciółki).
Roman Dlugosz 14.08.2011 11:40
Dokad ta droga prowadzi do ? - niewiem, jak dojde to sie dowiem, gdzies jest ten koniec i wszystko sie konczy a jak potem beda pisac, moze przejda na znaki, szyfry mniej lub bardziej znane, juz tym cos pachnie ? pozyjemy to zobaczymy. Czas przemija za nami miljony i po nas tez miljony, ale kiedys bedzie koniec, bo ilez mozna wytrzymac ziemia, czlowiek itd. itp. Zycie szybko przemija, kochac to zyc .Czas biegnie my tez gdzies podazamy gdzies jest meta .? ! Byl i juz niema, cos nowego czesto innego .? A wiec czas przemijania stare i nowe.11!
Sebastian Brudys 08.08.2011 13:53
Coś jeszcze o stylu pisania mojego dziadka. Nie był wykształcony, charakter pisma kubek w kubek jak u dziecka z 1-2 klasy, które się stara jak może, ale i tak jak kura pazurem wychodzi. Od błędów ortograficznych i stylistycznych aż się roiło. Nie pamiętam ich treści, miałem 6, może 7 lat jak przestał pisać, ale jakieś błędy ortograficzne to mu wytykałem, chodź sam ledwo zaczynałem pisać, i on poprawiał je. Pisał najczęściej do brata, jak wspomina rodzina, zaczynały się zawsze od nieśmiertelnego: "Drogi bracie! Piszę do Ciebie ten list, bo..."
czytelnik 08.08.2011 09:06
Tiaaa...."Pisał ich niewiele, dwa, może trzy w roku, najczęściej przed Bożym Narodzeniem."
Jeszcze niedawno, przed nabyciem komputera u mnie tak było. I wcale nie przed Bożym Narodzeniem, gdyż wtedy nie ma już czasu na epistoły, tylko pisze się krótko, same życzenia na kartce pocztowej.
Natomiast listy z prawdziwego zdarzenia pisało się przez okrągły rok w odstępach mniej więcej miesięcznych, gdyż korespondent też musiał mieć czas na swoją epistołę.
Ale jaki dreszczyk oczekiwania i ile radości z pojawienia się listonosza z upragnionym listem!
A potem ta celebracja odpisywania...
Eh, to się już nie wróci!
Dzisiaj szybko, szybko, mejle krótkie, gdyż częste i z wiadomościami jesteśmy na bieżąco, a więc nie ma o czym się rozpisywać. Styl prosty, bałaganiarski. Interpunkcja żadna albo zupełny jej brak, spacje przypadkowe, jak byśmy chcieli zamanifestować brak szacunku dla adresata.
Bo szybko, szybko, jeszcze szybciej!
Adam Podgórski 08.08.2011 08:27
Panie B. tęsknie za rozmowa z Panem face to face Nie wiedzialem, że dzialam na Pana tak inspirująco!
Sebastian Brudys 08.08.2011 02:52
Panie P., to Pan mnie zainspirował do napisania tego artykułu, konkretnie, Waszmości niedawny list, chciałem o czymś innym, ale w końcu zrezygnowałem.
Adam Podgórski 07.08.2011 23:33
W starych listach nie bylo tez linków do "mieszkanie". "sztuka". 'ludzi" i inksego badziewia reklamowego. Pyrsk, Ludkowie
Adam Podgórski 07.08.2011 23:31
Panie B. Czekam na list od Pana. Zachowam dla prawnukow!
Isabella Degen 07.08.2011 23:29
Pisanie listów jest zanikającą sztuką pisania. Dawniej była w modzie kaligrafia, gdzie w zeszytach pieszczotliwie z namaszczeniem pisało się rzędy liter. Każdy list był popisem kaligrafii. Dzisiaj już nikt na to czasu nie ma... świat się zmienia.
BARBARA Romer Kukulska 07.08.2011 22:50
Koperty z pasującym papierem to były papeterie. Kolekcjonowałam różne papeterie.
Babcine listy także pachniały. Otrzymane wiązało się kolorową wstążką. W ten sposób zachowane trafiły do mnie przypadkiem listy mojego dziadka do bratanka.
Ciekawe czy ktoś przekaże moim wnukom moje maile.? ;)))