Pozycja materiału w rankingach:
Centrum Warszawy, wczesne popołudnie. Autobus dłuższą chwilę stoi na przystanku. W końcu pierwszymi drzwiami wchodzi zmęczona, 79-letnia pani Jolanta. Z trudem pokonuje dwa wysokie schody wejściowe. Kierowca szybko odjeżdża. Pani Jolanta traci równowagę i niemal przewraca się na młodego chłopaka…
Zobacz także:
Artykuły
(47)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.89)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Livia Kolan 24.02.2009 10:39
Moja koleżanka zemdlała na przystanku... Nikt jej nie pomógł. Na szczęście na ten sam rzystanek po chwili dotarł jej kolega z klasy..
Piotr Drozdowicz 20.02.2009 22:59
Dobry pomysł. Pasażerowie czasem głośno dyskutują i wytykają palcami młodego człowieka, siedzącego w załadowanym autobusie. A przecież może on np. mieć żylaki albo inną chorobę nóg, która znacznie utrudnia długotrwałe stanie. Jeśli chodzi o utratę przytomności, to moja znajoma co jakiś czas mdleje w różnych miejscach. Zawsze znajdzie się kilka osób, które jej pomogą, ale opowiadała mi, że kiedy po chwili odzyskuje przytomność, to czuje się niezręcznie, bo ludzie dziwnie na nią patrzą, tak jakby ją o coś podejrzewali...
Livia Kolan 20.02.2009 15:41
Plus. Może teraz coś o tym, że nie każdy młody człowiek mdlejący w autobusie albo na przystanku jest narkomanem?.. Albo o tym, że młodzi ludzie też czasem potrzebują żeby im ustąpić miejsca (np. po operacji kolana kiedy stoją opierając się na kulach).
Piotr Drozdowicz 19.02.2009 20:13
Skoro już dyskusja potoczyła się w stronę zalet i wad słuchania muzyki w busach, tramwajach, metrze to dodam coś od siebie. Czasem zdarza mi się "odgrodzić od świata słuchawkami", jak to ujął Przemek, ale wtedy dziwnie się czuję nie słysząc tego, co się wokół mnie dzieje... Mogę np. przegapić ciekawą informację (wczoraj np. usłyszałem z rozmowy dwóch kobiet o istnieniu firmy, która zajmuje się... oczyszczaniem energii w firmach :)) Dobry temat na artykuł. A kilka dni temu byłem świadkiem ciekawej rozmowy kontrolerów biletów: jeden z nich złapał młodą dziewczyną, która chciała uciec, ale jej się nie udało :P - robiła maślane oczy i z czarującym uśmiechem tłumaczyła, że wyjątkowo dziś zapomniała skasować bilet :) W tym samym czasie inny kontroler biletów dyskutował ze starszą kobietą, która miała nieważną kartę miejską, ale ta pani miała inną strategię - oburzenie, krzyk, kłótnia...
Poza tym z muzyką w uszach nie słychać, jak ktoś stojący za mną mówi "przepraszam" i chce np. wyjść z autobusu/tramwaju/metra. Nie słychać, jak ktoś prosi o skasowanie biletu, bo stoję bliżej kasownika. Nie słychać podziękowania za ustąpienie miejsca...
Na zakończenie porównanie: zatykamy uszy muzyką w miejscach publicznych, bo chcemy słyszeć przyjemniejsze dźwięki. A jeśli będziemy chcieli widzieć przyjemniejsze obrazy dnia codziennego, to co? Mamy zasłonić oczy jakimiś okularami wyświetlającymi piękne widoki? ;) Warto mieć zatem oczy i uszy szeroko otwarte na to, co się wokół dzieje.
Piotr Drozdowicz 19.02.2009 17:46
Dziękuję wszystkim, a zwłaszcza Klarze za komentarze :)
Lucyna Rozlatowska 19.02.2009 10:23
@berg autor opisał centrum Warszawy, a ja właśnie mieszkam w centrum :>
Pomijając wartość merytoryczną tekstu, czyta się go przyjemnie i płynnie. A Klara ostatnio strasznie krytyczna :>
Ira Kasprzak 19.02.2009 00:33
Panie Piotrze proszę się nie przejmować...:>
Klara Maj 19.02.2009 00:00
cenna obserwacja, ale wyrażona w sposób, nad którym trzeba pracować. unikaj takich napuszonych określeń typu: pewna tabloidowa gazeta. jest to wydumane. albo"przejazd wzbudzi refleksję"- szkolne.
ja wiem, że nie każdy może być Sylwią Chutnik i o takich sprawach pisać tak jak ona, że chce się ryczeć i krzyczeć z wrażenia, no ale pracować nad warsztatem zawsze warto.
ale temat dobry.mimo że nienajlepiej zrealizowany, tak na 3 z plusem
Ewa Kuryło 18.02.2009 23:51
plus - sorki, zapomnialam wczesniej dodac. Plus za zaobserwowanie codzienności i ciekawe jej opisanie.