Powoli zbliżaliśmy się do stacji docelowej. Patrzyłam na morze. Zawsze urzekał mnie widok nieskończonej tafli wody, który przecinają połyskujące w oddali bandery i żagle statków morskich. Natura maluje najpiękniejsze dzieła sztuki.
Dworzec w Juracie przywitał nas słonecznym popołudniem. Nic w tym dziwnego, to przecież środek lata. - Może pójdziemy na spacer brzegiem morza? - zapytałam Julię, gdy nagle ktoś dotknął mojego ramienia. Odwróciłam się. Za mną stał starszy człowiek, oparty o rower. - Czy panie może do pani Grażynki M.? - Tak - odpowiedziałam, nie zwlekając. - To, może ja pomogę? - zapytał, wskazując na bagaże... Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Stefania Najsarek 05.09.2009 21:01
Sławo, to twardzi ludzie i niechętnie się obcym zwierzają.
Pozyskałaś ich zaufanie, opowiedzieli Ci o trudach życia rybaka,
okrasili uroczą legendą, a Ty z empatią nam to przekazałaś. :)
*****)
Autor usunął profil 05.09.2009 19:18
Powtórzę za Lidią, "czuć serce włożone w tekst"! Pozdrawiam, Marr
Lidia B. Borys 04.09.2009 22:39
Ładnie napisany tekst... i nie tylko z sercem w gardle sie czyta, ale czuć serce wlożone w tekst.))
A Jurata to ładna mieścinka i Jastarnia obok też.
Tekst na *5.))
Jolanta Paczkowska 04.09.2009 22:08
Sławo, właściwie to czułam, że taka odpowiedź padnie. :)
A! i dobrze, że nie wykorzystałaś tego oklepanego zwrotu w tytule.
Choć z drugiej strony, może czytelników miałabyś więcej...
I gdzie ja tu teraz flądrę znajdę...
S. Korn. 04.09.2009 21:55
@ Jola, może się dowie, bo w domu mieszka też młode pokolenie. Ci mają dostęp do internetu :)
@Tomek, planowałam tytuł stary człowiek i może :)
Wszystkim mogę polecić smażoną flądrę zwłaszcza tę bez ości, miód w ustach. Pierwszy raz przynieśli nam czubaty talerz ryb, jadłyśmy je przez kilka dni :)
Autor usunął profil 04.09.2009 21:43
No proszę, stary rybak i może...;]
Jolanta Paczkowska 04.09.2009 21:41
Nie każdemu dane zobaczyć to najważniejsze - nawet jak widoczne dla oczu. :)
Trochę szkoda, że bracia rybacy nie dowiedzą się, ile osób tu o ich zwyczajnym- niezwyczajnym życiu czyta.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +7377)