Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

101976 miejsce

"Stażystka" Mimi Alford. O romansie, który nigdy się nie skończył

Mimi miała 19 lat, gdy trafiła do Białego Domu na letni staż. Nigdy nie liczyła, że osobiście pozna prezydenta John'ego Kennedy'ego. A tymbardziej, że pozbawi ją dziewictwa.

 / Fot. Materiał prasowyBiorąc książkę do ręki, liczyłam na pikantne szczegóły, gorące opisy i ciekawe informacje o prezydencie Stanów Zjednoczonych. Jednak się pomyliłam. Co prawda, historia mnie zszokowała, ale na zupełnie innej płaszczyźnie. Początek romansu jest tak nieprawdopodobny, że czytając, mówisz sobie w duchu "kłamie", ale po chwili zdajesz sobie sprawę, że mogło tak być. Cała akcja miała miejsce latem 1962 roku w Waszyngtonie, gdy młoda i naiwna dziewczyna, która nigdy nie umawiała się na randki, pojechała, by przeżyć coś niesamowitego.

Ona myślała, że będzie nią praca w biurze prasowym, która otworzy jej drzwi do kariery. Wszyscy mówili, że to jej życiowa szansa i ma ją wykorzystać jak najlepiej. Wykorzystano ją. Zaledwie po 4 dniach pracy została zaproszona do apartamentu Kennedy'ego. Wierzyła, że jest to spotkanie integracyjne, gdzie będą jej znajomi z biura. Przybył prezydent, który zaprowadził ją do sypialni żony. Bez ogródek ściągnął z niej ubranie i... pozbawił cnoty. Mimi od tej chwili dzieliła najintymniejsze chwile z najpotężniejszą postacią ówczesnej polityki, aż do jego śmierci.

O romansie wiedzieli tylko oni oraz najbliższy współpracownik Kennedy'ego - Dave Powers. To właśnie on przyprowadzał Mimi, niczym zdobycz, by JFK dał upust swoim emocjom. Nigdy jej nie pocałował, zwracała się do niego "panie prezydencie". Wykorzystywał ją, manipulował, onieśmielał. Jednak ona czuła się przy nim bezpiecznie, była komuś potrzebna i pożądana.

Kochała go, miłością nastolatki, on ją także, ale w inny sposób. Nigdy mu się nie przeciwstawiła i prawdopodobnie dlatego, nigdy nie zakończyła romansu, chociaż miała wiele okazji.

Książka nie jest historią prezydenta Stanów Zjednoczonych, lecz biografią stażystki. Stara się ona pokazać, że romans ukształtował jej osobę, musiała nadal go ukrywać. Dla niej to wydarzenie nigdy się nie skończyło, bo cały czas wracało jak bumerang, by za każdym razem, uderzyć coraz mocniej. Sekret skrywany aż do XXI wieku, poruszył Ameryką. Mimi, wydając książkę, potraktowała to jak spowiedź. Nie tłumaczy, dlaczego dopuściła się tak strasznego czynu, lecz stara się pokazać swoją bezradność i fascynację. Do chwili obecnej czuje respekt i nadal kocha Johna Kennedy'ego.

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.