Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16495 miejsce

Stephen Crohn zabił się z nadludzkiej odporności na HIV i AIDS

Stephen Crown - 66-letni Amerykanin, zdrowy jak rekin – w sierpniu pożegnał się z życiem. Popełnił samobójstwo, bo nie mógł znieść, że umierają jego znajomi i przyjaciele, a on wciąż żyje.

 / Fot. Wikimedia CommonsNie ma na świecie dwóch identycznych osobowości tak, jak nie ma identycznych osób. Są jednak wyjątkowe jednostki człowieka, o pewnych cechach indywidualnych, z osobliwością niepowtarzalną u innych. Rzadką osobliwość i niezwykłość nosił w sobie Stephen Crown. Ten niezwykły nowojorczyk od dawna zadziwiał i fascynował lekarzy. Fascynował, a jednocześnie inspirował, gdyż był nadludzko odporny na wszelkie choroby.

Można rzec slangiem młodzieżowym: nic go nie brało – żadna, nawet najgorsza zaraza. Budził przez to ogromny podziw. Lekarze pracowali w pocie czoła nad rozszyfrowaniem nadludzkiej zagadki odporności Stephena na choroby. A dla niego - odporność była szaleństwem i przekleństwem. Nic dziwnego, według niektórych, że odebrał sobie życie. Stephen Crown - 66-letni Amerykanin, zdrowy jak rekin – w sierpniu pożegnał się z życiem. Zabił się, bo nie mógł znieść, że umierają jego znajomi i przyjaciele, a on wciąż żyje.

Stephen Crown nigdy nie zaraził się HIV ani AIDS, choć był przez lata aktywnym seksualnie homoseksualistą i wielu jego partnerów przegrało z wirusem. Poddał się licznym eksperymentom medycznym – chętnie też oddał swoją krew do badań. Jego krew próbowano zarazić HIV. Nie było to jednak możliwe, mimo podawania piekielnie wysokiej dawki komórek wirusowych - kilka tysięcy razy silniejszej niż ta, która w normalnych warunkach zaraziłaby przeciętnego śmiertelnika.

Niezwykłe predyspozycje organizmu Crowna wyszły na światło dzienne w końcu lat 70. XX wieku. Wówczas zaczęła się szerzyć tajemnicza, groźna choroba, która prowadzi stopniowo do "krańcowego wyniszczenia organizmu". Nadano jej nazwę AIDS (ang. Acquired Immune Deficiency Syndrome, pol. Zespół Nabytego Niedoboru Odporności). Jedną z pierwszych jej ofiar był Jerry Green, partner Stephena Crohna. W 1978 roku, Jerry nagle stracił dziesiątki kilogramów na wadze, zaczął ślepnąć, a wykańczały go proste infekcje.

Od tamtej pory Stephen Crown budził ogromne zainteresowanie u lekarzy, szczególnie przez swoja odporność. Niedawno siostra Stephena Crohna, Amy Crohn Santagata, w rozmowie z mediami podała, że 23 sierpnia 2013 roku, jej brat popełnił samobójstwo. - Widział, jak umierali jego przyjaciele, a on nie morze umrzeć. Czuł się winny - powiedziała.

Wśród osób, których śmierć Crohna najwcześniej silnie poruszyła, co pozostało w nim na zawsze, był jego partner - Jerry Green, znany kibicom sportowym przystojny gimnastyk. Zmarł 31 lat temu - w 1982 roku - po czterech latach ciężkiej choroby AIDS.

W tamtych latach Stephen Crohn opiekował się chorym Jerry, widział jak przeraźliwie chudnie, opada z sił, traci wagę i wzrok. Pokonał go AIDS. Po nim zmarło jeszcze wiele innych bliskich Crohnowi, osób. On zaś pozostawał silny, dzielny i zupełnie zdrowy.

Lekarze – według mediów - nigdy wcześniej nie spotkali tak silnej i odpornej osoby, jak ten niezwykły nowojorczyk. Stephen Crohn, z zawodu artysta i dziennikarz, uczestniczył chętnie w wielu eksperymentach, które miały z jednej strony zgłębić naturę jego odporności, a z drugiej – naturę wirusa, który powoduje brak odporności i wywołuje AIDS.

Powstało na jego temat, głównie w Ameryce, wiele ciekawych artykułów naukowych, kierowanych przeświadczeniem wybitnych lekarzy, że Crohn może odegrać istotną rolę w poszukiwaniach środka, który pozwoli na zatrzymanie i cofnięcie zmian destrukcyjnych w organizmach ludzi dotkniętych dżumą XX wieku, czyli AIDS.

Dzięki licznym badaniom medycznym, przy użyciu nowoczesnych urządzeń laboratoryjnych, jakim się poddał Crohn, specjalistom udało się opracować skład leku, maraviroc, który "blokuje rozprzestrzenianie się wirusa po tym, jak pacjenci zostali już zakażeni HIV".

Zdaniem specjalistów, Stephen Crohn był odporny na każde zarażenie, w tym przede wszystkim na AIDS, jak twierdzą, paradoksalnie przez swoją wrodzoną wadę genetyczną, która nie dopuszczała wirusa do organizmu. Taka cecha zdarza się około 1 proc. populacji człowieka.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.