Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1624 miejsce

Stereotypy o niepełnosprawnych kosztują firmy miliony

„Sądzę, że to, co się dzieje, czyli ten system, w którym funkcjonujemy – jest rodzajem usankcjonowanego fałszu”, twierdzi ekspert do spraw CSR związany z rynkiem osób niepełnosprawnych. Z Iwoną Plater-Zyberk rozmawiał Jakub Banaś.

 / Fot. fot. materiały własneNawet setki tysięcy złotych na koncie nie są w stanie rozbić bariery mentalnej top menadżerów z korporacji chwalących się oficjalnie otwartością na różnorodność. Firmy wolą tracić niż zatrudniać osoby niepełnosprawne. Samym pokrzywdzonym przez los wydaje się odpowiadać rola biernych i roszczeniowych konsumentów obecnego systemu wsparcia, a celem PFRON-u wydaje się być on sam w sobie.



(Jakub Banaś, dyrektor zarządzający Open Qualis): Ostatnio rozmawiałaś z wieloma firmami na temat zatrudniania osób niepełnosprawnych. Jakie możesz wyciągnąć główne wnioski?

(Iwona Plater-Zyberk, dyrektor ds. CSR) Praktyka rozmija się z teorią. Przez kilka ostatnich tygodni rozmawiałam ze znajomymi pracującymi w największych firmach w Polsce, poruszając kwestię zatrudniania osób niepełnosprawnych. Bardzo się cieszę, że były to kontakty po części nieformalne, bo przez to były znacznie bardziej szczere, pozbawione otoczki poprawności. Muszę przyznać, że zdumiały mnie uzyskiwane odpowiedzi.
Ludzie z największych firm, które deklarują chęć zatrudniania osób niepełnosprawnych lub deklarują w swojej misji wielką otwartość na różnorodność, w rozmowach prywatnych mówią o tym, jak trudno jest im podjąć decyzję o zatrudnieniu takich osób. Pytałam dlaczego, z czym to jest związane? Warto przecież pamiętać o tym, że w Polsce istnieje system zachęt finansowych, który jest niezwykle atrakcyjny z punktu widzenia redukcji kosztów pracy.

I jakie podawano przyczyny?

Nie ukrywam, że byłam bardzo ciekawa tych prawdziwych przyczyn niechęci do zatrudniania osób niepełnosprawnych. Moi rozmówcy – dodam, że byli to menadżerowie wyższego szczebla, często przez długie lata związani z HR – podali mi ich dość sporo.
Najczęściej nie wierzono w możliwości realnej, skutecznej, efektywnej pracy osób niepełnosprawnych. Przytoczę zaledwie kilka odpowiedzi: „Oni nie będą tak efektywni, jak zdrowy człowiek”; „No, ale jak będziemy z nimi współpracować?”; „Przecież oni chorują, to będą ciągłe zwolnienia”; „A jak się nie sprawdzi, to co? Jak zwolnisz niepełnosprawnego?”. Oczywiście, w pewnym stopniu odpowiedzi te znamionują brak wiedzy na temat osób niepełnosprawnych czy ich faktycznych możliwości. Jest wiele osób niepełnosprawnych, które fantastycznie radzą sobie na rynku pracy, a co więcej: są o wiele bardziej zmotywowane niż osoby pełnosprawne i posiadają realne kompetencje. Kompetencje idealnie zgrane z danym stanowiskiem pracy. I są to osoby, które – to istotne – chcą się rozwijać.

Na jakiej podstawie menadżerowie budują tę opinię – wynika ona z ich konkretnych, negatywnych doświadczeń w pracy z osobami niepełnosprawnymi czy jest to wiara budowana na podstawie stereotypów, wyobrażeń?
Moi rozmówcy w praktyce dzielili się na dwie grupy.
Pierwsza to firmy, które już miały doświadczenia z pracą osób niepełnosprawnych, a co więcej: cały czas prowadzą rekrutację i współpracują z niepełnosprawnymi na dość dużą skalę, są w tym wyspecjalizowane. Od razu dodam, że były to 4 duże firmy, które skorzystały z takiej możliwości przede wszystkim ze względów finansowych. Przetestowały ten system, opracowały, od dłuższego czasu to robią, wiedzą, jakich osób niepełnosprawnych potrzebują i, krótko mówiąc, całość działa jak w dobrze naoliwionym zegarku. To jest ta część przedsiębiorstw, która z systemu skorzystała i jest zadowolona, ale analizować będziemy tą drugą, niestety większą grupę.
Upraszczając nieco, mamy w niej do czynienia z trzema sytuacjami: a/ z brakiem rzeczywistego kontaktu z osobami niepełnosprawnymi i podejmowaniem decyzji na podstawie wyobrażeń i przekonań, b/ z negatywnym doświadczeniem z osobami niepełnosprawnymi, c/ z kontaktem z osobami niepełnosprawnymi w kontekście pozapracowym (rodzina, znajomi, środowisko), nieprzekładającym się na żadne zainteresowanie osobą niepełnosprawną jako potencjalnym pracownikiem. Osoby z tej pierwszej grupy sądziły, że niepełnosprawni będą raczej problemem w pracy niż zyskiem. Co ciekawe, były przekonane, że dofinansowanie PFRON to rodzaj zapłaty za kłopoty związane z zatrudnieniem „chorego” pracownika. Bo niewiele potrafi, będzie chorował, nie wiadomo, jak z nim współpracować, trzeba będzie stale mu pomagać, ludzie w zespole będą się czuli niezręcznie.
W drugiej grupie osoby te miały doświadczenia zdecydowanie negatywne: ktoś po zatrudnieniu nie przyszedł do pracy; ktoś okazał się nierzetelny; ktoś inny liczył na to, że jego praca (o charakterze biurowym) miała być fikcyjna, no bo w biurze – tu cytuję za moim rozmówcą – „chyba nie trzeba jakoś pracować”. Moim zdaniem niebezpieczeństwo ukryte w takich sytuacjach dotyczy generalizacji: rozciągnięcia wniosków z negatywnego doświadczenia na całą grupę osób niepełnosprawnych, co nie jest prawdą. Poza tym, takie sytuacje zdarzają się także w przypadku osób pełnosprawnych.
Trzecia sytuacja była dla mnie ciekawa z punktu widzenia finansowego: to byli ludzie, którzy poprzez jakiś kontakt z osobami niepełnosprawnymi mieli pewną wiedzę na temat dopłat PFRON czy opłacalności finansowej systemu, ale z różnych przyczyn ich to nie interesowało („Za dużo papierków”; „Nie myśleliśmy o tym”; „Nie, chyba nie potrzebujemy”). Ta trzecia sytuacja znamionowała też myślenie o niepełnosprawności jako czymś całkowicie poza kontekstem „normalnej” aktywności. Niepełnosprawni po prostu się do tego nie nadają…

Chcesz powiedzieć, że mimo że firmy płacą setki tysięcy, a czasem miliony złotych w skali roku w związku z tym, że nie zatrudniają osób niepełnosprawnych (i chodzi mi tutaj o opłatę na PFRON) – ci wszyscy dyrektorzy zarządzający, finansowi, szefowie HR poświęcają te pieniądze tylko dlatego, że są uprzedzeni i myślą stereotypami?

W dużej mierze tak właśnie jest.

To jest szokujące, co mówisz, bo to oznacza, że menadżerowie wyższego szczebla czy zarządy marnują miliony złotych w swoich firmach tylko dlatego, że mają zamknięte głowy, mówiąc metaforycznie.

Wydaje się, że taka jest brutalna prawda. Moi znajomi, tak zupełnie prywatnie, mówili mi szczerze: „Nie opłaca nam się wchodzić w zatrudnianie niepełnosprawnych, bo nie wiemy, jak takie osoby się zachowają”, „Jesteśmy przekonani, że pracują mniej efektywnie; pracują krócej, bo mają 7-godzinny dzień pracy, na pewno będą chorować”, „Boimy się kontaktu z niepełnosprawnymi, tego, jak inni mają się do nich odzywać, jak mają się do nich odnosić, czy takie osoby nie będą zaburzały nam flow pracy w biurze, czy nie będą stanowiły kuriozum, które będzie koncentrować uwagę naszych pracowników?”. Muszę przyznać, że byłam zszokowana, dlatego że moje wieloletnie doświadczenia z osobami niepełnosprawnymi w 100% przeczyły obrazowi, który wyłaniał się z tych rozmów. Widziałam osoby niepełnosprawne nie dość, że znakomicie radzące sobie ze swoją niepełnosprawnością, to jeszcze uczące inne osoby niepełnosprawne, jak sobie skutecznie z nią radzić. Co więcej, motywujące i inspirujące także osoby pełnosprawne. Czyli obraz całkowicie odmienny.
W trakcie tych rozmów z ciekawości zerknęłam na dane: wskaźnik zatrudnienia osób niepełnosprawnych za pierwszy kwartał 2016 wynosi 14,7 do 73,7 wśród pełnosprawnych, podając za GUS, BAEL. Jeśli pomyślimy, jakie koszty generuje opieka nad tymi, którzy nie pracują, o sprawach demograficznych – o szybkim starzeniu się społeczeństwa w Polsce, a także chociażby o tzw. kosztach utraconych możliwości (ktoś z rodziny musi np. zrezygnować z pracy na rzecz opieki nad osobą niepełnosprawną niepodejmującą pracy, bo nie została odpowiednio usamodzielniona), to trudno nie czuć niepokoju. W Polsce mamy 3,4 mln osób z prawnym orzeczeniem niepełnosprawności. To jest ogromny, zmarnowany potencjał ludzki – ludzkiego rozwoju, przedsiębiorczości, ale też gigantyczne koszty obsługi niepełnosprawności.

W związku z pracą w Fundacji Aktywnej Rehabilitacji miałaś do czynienia niewątpliwie z elitą osób niepełnosprawnych – tymi, którzy są instruktorami dla innych wózkowiczów i pokazują im, jak osiągnąć niezależność. Jak na podstawie, z jednej strony: doświadczeń pracy w FAR-ze i znajomości środowiska osób niepełnosprawnych, a z drugiej strony: przeprowadzonych rozmów – oceniasz system wsparcia, który funkcjonuje w Polsce? Polegający z jednej strony na karaniu firm, które nie zatrudniają osób niepełnosprawnych, a z drugiej na dotowaniu i zatrudnianiu osób niepełnosprawnych?

To jest bardzo ważne pytanie. Sądzę, że to, co się dzieje, czyli ten system, w którym funkcjonujemy – jest rodzajem usankcjonowanego fałszu. To jest rodzaj fałszu, który w pewnej mierze jest wygodny dla wszystkich, aczkolwiek powoduje niezwykle głębokie i dotkliwe (a mówię to jako przedsiębiorca) poczucie marnotrawienia publicznych pieniędzy – gdyż jest to system, który nie działa. Albo inaczej: działa, ale działa tylko pozornie i tak naprawdę tworzy fikcję, że pomagamy osobom niepełnosprawnym, tworzymy dla nich miejsca pracy, a pracodawcy z otwartymi ramionami chcą tych ludzi zatrudniać i korzystać z ich kompetencji. Rynek weryfikuje, jak jest.

To, co powiedziałaś, to mocne słowa, mają swój ciężar gatunkowy tym bardziej, że wypowiadasz je jako osoba ze „środka systemu”.

To prawda, ale niestety tak jest i nie mam powodów, żeby bać się mówienia prawdy. Ostatnio rozmawiałam z koleżanką, przez wiele lat związaną z rynkiem osób niepełnosprawnych. Obecnie pracuje jako koordynator w dużej fundacji zajmującej się zatrudnianiem osób niepełnosprawnych, m.in. szeregowych pracowników. Wnioski są smutne.

Dlaczego?

To będą bardzo brutalne słowa dla niektórych, ale uważam, że należy to jasno powiedzieć: w większości osoby niepełnosprawne nie chcą korzystać z możliwości, które się im tworzy. Czyli – z jednej strony mamy pracodawców, którzy nie chcą zatrudniać tych niepełnosprawnych, którzy chcieliby wrócić lub wejść na rynek i zmienić swoją sytuację, z drugiej: dużą grupę osób niepełnosprawnych przyzwyczajonych do brania, do bezradności, bierności i niesamodzielności. Uważam, że ponad 50% osób niepełnosprawnych, albo nawet więcej, jest zepsuta możliwościami, które im się tworzy. Mają ich za dużo, dostają je niejako na tacy. Wiem, że to, co mówię, brzmi bardzo kontrowersyjnie, ale mając doświadczenia z FAR i widząc osoby np. z tetraplegią*, świetnie funkcjonujące w każdej dziedzinie życia, nie mogę pogodzić się z tym, że tyle osób marnuje swój twórczy potencjał, wybierając bezradność, bo system im na to pozwala, a wręcz do tego zachęca. Cytując moją koleżankę: „Gdyby osobom pełnosprawnym, czyli normalnie poszukującym pracy, zaoferować tyle darmowych szkoleń, tyle możliwości podniesienia czy nabycia kompetencji, rozmów kwalifikacyjnych, rozmów z psychologiem, rozmów z trenerami pracy – nie wyobrażam sobie, żeby nie skorzystały z tego. Czy wiesz, że kiedy organizowaliśmy jakieś szkolenie, a padał deszcz, z doświadczenia wiedzieliśmy, że frekwencja spadnie o 80%?”. Wygląda na to, że cały ten system wkładania ogromnych pieniędzy w aktywizację osób niepełnosprawnych jest niejako oddolnie nietrafiony. Choć dotykamy tu bardzo szerokiego tematu: urealnienia całego systemu wsparcia dla osób niepełnosprawnych i ich rodzin; wsparcia, które ma dawać niezależność. Nie wiem, jakie informacje uzyskuje PFRON, jak weryfikuje efekty prowadzonych programów, ale budzi mój ogromny sprzeciw, że takie pieniądze są marnotrawione.

Czy PFRON prowadzi badania realnej efektywności wydawania gigantycznych środków na aktywizację osób niepełnosprawnych?

Jako osoba z branży nie znam takich badań, więc raczej nie. Albo nie są upubliczniane. W mojej opinii potrzebna jest dogłębna analiza aktualnej sytuacji; analiza, która jest w stanie pogodzić się z wnioskami, które z niej wypłyną. W tej chwili tracimy gigantyczne pieniądze, niewielu pomagamy. Osoby niepełnosprawne przyzwyczajamy do tego, że korzystają, a nie muszą nic dać od siebie. Przyzwyczajamy je do systemu, w którym są one zarzucane różnego rodzaju możliwościami i… robimy im krzywdę. Jeśli spojrzymy na to w perspektywie lat, to będziemy mieli rzeszę osób niesamodzielnych; nie tylko niepełnosprawnych, ale niechcących się sobą zająć, oczekujących, wybrednych i powiększających koszty w zasadzie w każdej dziedzinie: od kosztów pracy, PFRON czy kosztów opieki medycznej. Dla przypomnienia – cytując prof. Stanisławę Golinowską i jedno z jej opracowań**: „Oszacowanie bezpośrednich kosztów niepełnosprawności w Polsce w ostatnich kilku lat, jak też próba uwzględnienia kosztów pośrednich, wskazuje na ich wysoki poziom finansowy (70 mld zł) i duże znaczenie ekonomiczne (4,9% PKB). Jest to skala porównywalna z publicznymi wydatkami na ochronę zdrowia”.

Gdybyś mogła i miała realne wpływy na modyfikację systemu wsparcia osób niepełnosprawnych, od czego byś zaczęła?

Od urealnienia pomocy. Ci, którzy chcą korzystać: niech korzystają, dajmy tym ludziom możliwości zakładania firm, dajmy tym ludziom wiedzę, dajmy tym ludziom realne wsparcie, a jednocześnie zobaczmy, co oni mogą nam zaoferować. Innowacyjność, efektywność kosztowa – to są te rzeczy, które trzeba promować. I pomaganie tym, którzy faktycznie chcą tej pomocy, chcą z niej skorzystać.
Wydaje mi się, że więcej sensownych wymagań wobec osób niepełnosprawnych pomoże im faktycznie odnaleźć się i nie grzęznąć w niepełnosprawności, tylko z niej wychodzić. Ważny jest też długoterminowy projekt mądrego wsparcia środowiska osób niepełnosprawnych. Zagłaskiwanie i robienie wszystkiego za osobę niepełnosprawną nie jest formą pomocy. Jest formą uzależniania jej od środowiska, rodziców, przyjaciół, którzy, być może, za parę-, paręnaście lat nie będą w stanie pomagać. I co wtedy? Co się stanie z tą osobą niepełnosprawną, którą, ze źle pojętej troski, przyzwyczailiśmy wyłącznie do brania i do korzystania z pomocy?

Poruszyłaś kwestie dotykające nie tylko urealnienia pomocy, ale także systemu wartości, na jakich opiera się koncepcja państwa, a także odpowiedzialności (czy też jej braku) wśród polityków. Pozwól, że zostawimy to na kolejną rozmowę.

Na koniec przytoczę ciekawy wątek, z którego treścią w 100% się zgadzam, a który pokazuje, jak racjonalne, sensowne, a jednocześnie szerokie spojrzenie można (czy też: powinno się mieć) na niepełnosprawność. Myślę o słowach prof. Barbary Gąciarz z komentarza do jej raportu Polscy (Nie)pełnosprawni. Od kompleksowej diagnozy do nowego modelu polityki społecznej: „Trzeba pamiętać, że w odpowiedzi na potrzeby osób z niepełnosprawnościami, nauka i gospodarka mogą generować innowacje technologiczne, które przekładają się na korzyści dla całego społeczeństwa. Powinna być więc ona postrzegana jako źródło innowacji i możliwości rozwoju pewnych sektorów gospodarki związanych np. z usługami czy też z produkcją różnego rodzaju wspomagających urządzeń. Staje się ona czynnikiem stymulującym postęp technologiczny i rozwój gospodarczy”***.

Dziękuję Ci za odważne opinie i trzeźwą ocenę systemu, który obecnie działa.

Raczej nie działa.

Działa pod tym względem, że pieniądze są i są wydawane, ale nie są wydawane efektywnie, czyli w większości są marnowane – co w kontekście 4,6 mld zł, jakimi dysponuje PFRON, daje do myślenia. Miejmy nadzieję, że nowe władze PFRON-u pochylą się nad tym problemem i będą dążyły do tego, żeby rzeczywiście ten system pomocy uczynić bardziej efektywnym.

System trzeba zmieniać. Mam nadzieję, że sprawa jest otwarta, naprawdę wierzę w wizjonerów. Historia biznesu pokazuje, że tacy ludzie zmieniali status quo, czego sobie, Tobie i wszystkim, którzy mogą skorzystać z tych nowatorskich produktów – życzę.

Iwona, jeszcze raz dziękuję za rozmowę.


Masz pytania, chcesz podyskutować lub odnieść się do powyższej rozmowy? Pisz na j.banas@openqualis.pl lub i.plater@openqualis.pl.

Sprawdź też, jakie usługi oferuje Open Qualis w obszarze „CSR - niepełnosprawni”.


Iwona Plater-Zyberk
Ekspert w zakresie nowatorskich rozwiązań CSR oraz komunikacji społecznej. Przez lata związana z rynkiem mediów oraz prywatnej opieki zdrowotnej (AMS, Agora, TVN, Medicover). Była doradcą ds. mediów i komunikacji społecznej w Fundacji Aktywnej Rehabilitacji, największej w Polsce organizacji zajmującej się kompleksową rehabilitacją osób poruszających się na wózkach. Pomysłodawczyni i/lub koordynatorka ogólnopolskich kampanii dotyczących niepełnosprawności (np. akcja Mural. Zamalowujemy stereotypy, Konwencja o prawach osób niepełnosprawnych oraz wyróżnionego w konkursie Kampania Społeczna Roku 2012 programu Pełnoprawni i aktywni). Wraz z firmą Coloplast i Fundacją Aktywnej Rehabilitacji zajmowała się ogólnopolskim programem poprawy standardów opieki nefrologicznej dla osób po urazie rdzenia kręgowego. Producent reklam i filmów o niepełnosprawności; autorka książek edukacyjnych. Italianista. Ekonomię studiowała w Ośrodku Studiów Amerykańskich UW. Interesuje ją innowacyjność w biznesie. Pasjonatka niestandardowych form promocji tematyki niepełnosprawności w przestrzeni publicznej. Więcej informacji można znaleźć na jej profilu na LinkedIn.

Jakub Banaś
Ekspert w zakresie zarządzania strategicznego i sukcesyjnego, restrukturyzacji firm, rozwoju kompetencji przywódczych wyższej kadry menadżerskiej i właścicieli firm. Posiada zarówno doświadczenie pracy korporacyjnej jak i w sektorze MSP. Inwestor i manager projektu deweloperskiego. Prowadził firmę w branży hotelarskiej i gastronomicznej, był wspólnikiem w kancelarii prawnej. Manager szkoleniowo-doradczych projektów unijnych, specjalizacje trenerskie: systemy zarządcze, kontroling finansowy, rachunkowość zarządcza, optymalizacja podatkowa, sukcesja. Pracował również jako interim manager. Obecnie dyrektor zarządzający Open Qualis. Absolwent prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz filozofii. Ukończył liczne kursy i szkolenia z zakresu finansów i podatków. Certyfikowany coach, trener i mentor.



* Tetraplegia - porażenie czterokończynowe. Powstaje w wyniku urazu kręgosłupa na odcinku szyjnym

** Instytucjonalne, zdrowotne i społeczne determinanty niepełnosprawności, pod red. Stanisławy Golinowskiej, Warszawa, Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, 2012, ISBN 978-83-61125-63-1; s. 431

*** Za: http://www.watchdogpfron.pl/w-strone-nowego-modelu-polityki-spolecznej-wywiad-z-prof-barbara-gaciarz-cz-1, data dostępu: 23.08.2016

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.