Dlaczego stoczniowcy nie mogą znaleźć pracy?Głośnym i obfitującym w afery upadkiem polskiego przemysłu stoczniowego żyła do niedawna cała Polska. Czas jednak mijał i dzisiaj mało kto interesuje się tym, jak powodzi się byłym polskim stoczniowcom. Prawda zaś jest taka, że wielu z nich się nie powodzi, pomimo że powinno. Oczywiście, stocznie zatrudniały tysiące ludzi o przeróżnych zawodach, jest jednak grupa, która wielu osobom kojarzy się ze stocznią najbardziej, są to wiszący na kadłubach statków spawacze, którzy w obecnie powinni być grupą radzącą sobie wręcz doskonale. Dlaczego?
Spójrzmy na najnowszy raport na temat europejskich rynków pracy 2010, sporządzony przez miesięcznik „
Praca za granicą”
*. Jak wynika z przedstawionych danych na głównych rynkach pracy w Europie tylko we Włoszech spawacze, „
mogą mieć problem ze znalezieniem pracy, ale z pewnością i tak pojawi się wiele ofert. Aktualnie standardem są umowy na okres do sześciu miesięcy, z możliwością przedłużenia." W pozostałych krajach doświadczony spawacz może liczyć na zarobki (w przeliczeniu na złotówki) od 40 do 82 PLN/h brutto. Przypatrzymy się zatem kilku kolejnym krajom.
W Belgi spawacze poszukiwani są przez cały czas i pracodawcy przyjmą ich w zasadzie od ręki, oferowane stawki zaczynają się od 46 PLN/h brutto. W Finlandii, tu cytat z raportu, „
Cały czas wśród zawodów deficytowych pozostają spawacze. Największe szanse na zdobycie etatu mają kandydaci posiadający kilka lat doświadczenia zawodowego oraz aktualne certyfikaty spawalnicze. Stawki wynoszą przeważnie 10-13 euro (41-54 zł) brutto za godzinę. Ponadto część pracodawców zapewnia bezpłatne zakwaterowanie oraz bilety lotnicze z/do Polski. - Będą kolejne propozycje dla spawaczy...”.
We Francji specjaliści od rynku pracy podkreślają trwającą dalej recesję, ale równocześnie dodają, że przemysł miejscami wychodzi już na prostą i świadczą o tym przede wszystkim pojawiające się już od grudnia ubiegłego roku oferty pracy dla spawaczy i monterów konstrukcji. Dodatkowo trudno znaleźć chętnych do tej pracy Francuzów, gdyż oferowane zarobki wynoszą jedynie 40-45 pln/h brutto, podczas gdy jeszcze kilka miesięcy temu takie same pieniądze podawało się netto.
Zdecydowanym eldorado wydaje się być Szwajcaria, gdzie w roku 2010 największym wzięciem wśród pracodawców cieszyć się będą elektrycy oraz spawacze. Jeśli dodać do tego, że średnie zarobki w tej branży wynoszą około 30 franków szwajcarskich na godzinę czyli około 82 PLN, to trzeba przyznać, że wszystko to brzmi kusząco.