Pozycja materiału w rankingach:
Był 1656 rok. Wojska szwedzkie pod wodzą króla Karola X Gustawa zalewały Rzeczpospolitą. Władca Polski Jan Kazimierz salwował się ucieczką za granicę. Jedynie trzy twierdze dzielnie się trzymały. Wśród nich - Zamość.
W Zamościu rezydentem był wówczas Jan Sobiepan Zamoyski, Wielki Podczaszy Koronny. Wojska szwedzkie pod wodzą króla swego, Karola, w sile 18 tys. konnych i armat czterdziestu pod murami miasta stanęły. Lecz mimo ostrzału ciągłego, upływu czasu i pertraktacji o poddanie nic wskórać nie mogły. Zamość twierdzą wszak był znamienitą i wcześniej ni Tuhaj-Bej, ni Chmielnicki jej nie zdobyli.
Karolowi nerwy już puszczać zaczęły, więc chciał podstępu użyć. Oznajmił Zamoyskiemu, że od twierdzy odstępuje i w związku z tym za murami miasta śniadanie pożegnalne chce zjeść. Sobiepan podstęp odgadł, lecz jak tu królowi odmówić. Wiedział, że do miasta wpuścić go nie może, bo Karol zwycięstwo swe by ogłosił, ale i na gbura wyjść nie chciał.
Wpadł więc Sobiepan na genialny pomysł. Za murami miasta dla Szwedów stoły kazał rozstawić i podał na nie najznamienitsze wina, mięsa i ciasta. Lecz Karolowi chcąc dokuczyć, a i o bezpieczeństwo zadbać, ław ani krzeseł nie podał. Szwedzi na stojąco jeść więc musieli, talerze w rękach trzymając.


Zobacz także:
Artykuły
(436)
Galerie
(34)
Średnia ocen
(3.73)
Miejscowość: Zamość | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ryszard z Calgary 04.06.2011 02:15
Jestes Waszmosc jak Zagloba: albo swietnie przekazujesz, albo swietnie imaginujesz Wacpan, jesli mnie Polonusowi z Kanady Wasza historyja przypadla do gustu. Nie mialem tej okazyi aby grod Waszmosci osobisacie uwidziec, ale wierze, ze takich ludzi prawienie sprawi iz moze, moze kiedys okazyja sie natrafi zanim oddam Panu moja grzeszna dusze. Sursum corda.
graK 02.06.2011 10:00
Panie Tadeuszu, widzą, widzą, boć to perełka przepięknej urody!
Mnie także na zawsze zauroczył.
Tadeusz Kowalski 02.06.2011 09:53
Pani Krystyno, dzięki za dobre słowo i cieszę się, że Zamość i jedna z jego legend przypadły Pani do gustu. Nam, miejscowym jakby trochę spowszedniał i nie doceniamy często jego walorów, ale miłe to bardzo, gdy inni to widzą.
Krystyna Nita 01.06.2011 21:42
Nie znałam tej legendy. Opowiem ją moim uczniom:)
Uwielbiam Zamość. Bywam tam niekiedy służbowo. Staram się wygospodarować chociaż godzinkę, żeby pospacerować po rynku i przepięknych uliczkach. Niewiele jest tak wspaniałych miejsc na świecie.
Roman Woźniak 31.05.2011 22:39
Anegdota świetna. Przyszło mi onegdaj w Zamościu pół roku mieszkać. Widać ze zdjęć, odbudowuje się za nowego panowania Zamojskich dla swej odnowionej świetniści.
Wielki zlot starych samochodów w Chudowie. Fotogaleria
(odsłon: +498)