Pozycja materiału w rankingach:
Jeden z warszawskich radnych zaproponował, aby Pałac Kultury i Nauki nosił imię Roberta Schumana. Pomysł ma zostać rozpatrzony przez samorządowców. Czy PKiN powinien mieć patrona i kto mógłby nim być? Piszcie w komentarzach jakie jest wasze zdanie.
Patronem pałacu powinien być:
Jak donosi tvnwarszawa.pl interpelację proponującą nadania obiektowi imienia Schumana złożył Daniel Łaga, radny Śródmieścia -To jest propozycja, którą chcę dać pod rozwagę radnym miasta. Mogliby wypowiedzieć się też warszawiacy w ramach badania opinii publicznej -stwierdził Łaga. Dlaczego akurat Schuman? Pomysłodawca tłumaczy, że zaproponował go z okazji przejęcia przez Polskę przewodnictwa w Radzie Uni Europejskiej. - Robert Schuman stworzył ideę wspólnoty europejskiej. Nazwanie symbolu Warszawy jego imieniem byłoby formą podziękowania za to, co zrobił dla Europy, Polski i Warszawy -przekonuje Łaga w rozmowie z tvnwarszawa.pl. Zobacz także:
Artykuły
(42)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.98)
Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Witold Kossakowski 29.07.2011 00:17
Budynek po za tym, że jest zbyt drogi w utrzymaniu, rzeczywiście nie jest niczemu winny. Na szczęście kryzys zrobi swoje i PKiN pójdzie w ślady SPEC-u...a prywatny właściciel już się postara o jego rentowność. Jedno jest pewne - w obecnej formie Pałac nie przetrzyma najbliższych lat.
Oświecony 28.07.2011 18:53
W tym ohydnym budynku znalazło swoje miejsce tysiące dzieci, z biednych i bogatych domów był to obiekt dla wszystkich. I to co pisze Witold Kossakowski ziejąc jadem i nienawiścią do tego budynku który nie jest niczemu winny. A i The Rolling Stones nie było by gdzie oglądać. Więc niech wszyscy malkontenci wypchają się ze swoimi mądrościami na jego temat on tam trwa mać-ma trwać. I BASTA.
Loos 28.07.2011 13:31
@Warszawiak Pałac kultury to typowo socrealistyczny budynek będący odzwierciedleniem typowej radzieckiej powojennej myśl architektonicznej. To, że możemy odnaleźć różne wplecenia ze stylów historycznych, art deco i różne polskie elementy lokalne, tego nie zmienia i, niestety, nie podnosi jakoś szczególnie jego artystycznych właściwości. Tym niemniej uważam, że z różnych względów nie należy go wyburzać. Czy nam się to podoba, czy nie, jest to zabytek architektury. Innych tego typu budynków w Polsce nie ma. Problem jego przytłaczającego wpływu należy rozwiązać pozytywnie: postawić obok 10 wyższych i bardziej interesujących budynków i krajobraz Warszawy się odczaruje. Natomiast nadawanie mu imienia to jakaś kompletna abominacja. Całkowicie zbędna idea, zarówna w wymiarze praktycznym jak i symboliki.
Witold Kossakowski 28.07.2011 09:59
Jestem warszawiakiem z urodzenia a nie z nazwy i nie uległem PRL-owskiej propagandzie
z której wytworami możemy zapoznać w wielu wcześniejszych komentarzach:(
Krzysztof Bień 28.07.2011 09:34
Taki Witold Kossakowski zdobył wykształcenie za czasów komuny, za darmochę korzyści inne pominę. No to teraz trzeba kreować z siebie anty komucha, więc potępia wszystko w czambuł, dobre czy złe nie ważne to tylko tak dla idei.
Krzysztof Smaga 28.07.2011 08:46
Należałoby zacząć od historii i tego jak ten fragment miasta wyglądał przed II Wojną Światową. Po zniszczeniu miasta przez niemców, gdy przyszło do odbudowy, okazało się, że nie da się de facto miasta odbudować. To, co zostało zrobione to praktycznie budowa nowego miasta Warszawy. W tym miejscu, jako centralnym punkcie postanowiono poszerzyć ulicę Marszałkowską. Nawet do 120m szerokości (łącznie z placami, chodnikami itd.). Miały się tutaj odbywać pochody, wydarzenia kulturalne, masowe. Można się sporo dowiedzieć, jeśli się człowiek zacznie zastanawiać a potem szukać materiałów. Gadanie bzdur o "darze narodu" jest nie na miejscu. Tak samo jak proponowanie wyburzenia. Jeśli chcemy wyburzyć Pałac, to zróbmy to samo z:
- zabudową "ściany wschodniej" - domy centrum + 3 wieżowce
- zabudową MDM (całościowo)
- zabudową kamienic w ciągu Al. Jerozolimskich na odcinku Rondo De Gaulla - Rondo Dmowskiego
Warszawiak 28.07.2011 01:28
@Witold Kossakowski - co też Pan w ogóle wypisuje panie "reporterze"? Pałac został zaprojektowany przy udziale polskich architektów, a w jego architekturę zostały wplecione różne motywy z polskiej zabudowy (m.in. z krakowskich sukiennic). Ma mało wspólnego z oryginalnym rosyjskim projektem.
Poza tym jeśli obejrzy Pan budynki w USA, to tam takich pałaców stoi sporo, ponieważ ich wzór stamtąd pochodzi, a nie z Rosji. Nie wiem skąd u Pana taka nienawiść do wszystkiego co pojawiło się w PRL. Większość mieszkańców Warszawy łącznie ze mną lubi ten budynek, w którym przez lata były kina, w którym organizowane były wystawy, w którego sali odbywały się koncerty słynnych muzyków, w którym jest Muzeum Techniki i tak dalej.
Na szczęście jest pod ochroną konserwatora i tacy ludzie jak Pan nic z nim nie mogą zrobić. Burzyć to jest łatwo - trudniej jest coś postawić. Dobrze, że centrum Warszawy ma w środku pałac i sporą porcję otwartej przestrzeni, a nie jest ciasne i przytłaczające jak inne stolice w Europie. Albo nie ma w nim po prostu stada nijakich wieżowców.
qwertz 28.07.2011 01:22
Przecież "Pekin" ma od dawna patrona - jest nim generalissimus Stalin, odpowiednia tablica wciąż wisi na jednej z kolumn.
Mirosław Janczewski 27.07.2011 23:55
@Witold Kossakowski
pozwolę sobie nie zgodzić się. PKiN wrósł na stałe w pejzaż Warszawy, stał się w pewnym sensie jej wizytówką. Podobna sytuacja była w Berlinie. Po zjednoczeniu Niemiec podniosły się głosy, żeby wyburzyć wieżę telewizyjną. Jednak pozostała, jako jeden z charakterystycznych punktów miasta,
Witold Kossakowski 27.07.2011 23:47
Nie mogę się zgodzić z tezą, iż pół wieku temu cyt.: '(...)nikt nie spodziewał się, że budynek stanie się najbardziej rozpoznawalnym symbolem Warszawy i centrum kulturalnym miasta.' Przecież oto chodziło! Tak jak nasze czworonogi znaczą swój teren tak wujaszek S. oznaczył stolicę Polski! Zabudowa wokół PKiN, prowadzenie ciągów komunikacyjnych do Warszawy itd., wszystko było budowane z myślą o 'wiodącej' roli PKiN w mieście!! Dlatego przychylam się do tych co z chęcią pozbyliby się PKiN z panoramy Warszawy - wysoka zabudowa wokół Pałacu i jego przebudowa a w zasadzie częściowa rozbiórka (zgodnie z istniejącymi zaleceniami służb architektonicznych miasta). W obecnej chwili koszty utrzymania m2 PKiN są abstrakcyjnie wysokie a z czasem będą jeszcze wyższe! Natomiast nadanie PKiN imienia będzie się wiązało z niezasłużonym wzrostem prestiżu tego ohydnego budynku, obcego nam kulturowo i wyglądający jak wrzód na zdrowym organizmie miejskim.
Kolejna awaria na torach. Czy polskie koleje są bezpiecznie?
(odsłon: +245)