Pozycja materiału w rankingach:
Czy powinniśmy być na NIE? Przecież osiągnięcia biotechnologii są niepodważalne. Tak, i godne dalszego rozwijania, jednakże w warunkach laboratoryjnych, do czasu gdy będziemy wiedzieli jaki wpływ mogą mieć na ekosystemy i nasze zdrowie.
Nasuwa się więc pytanie - skoro genetyczne modyfikacje są tak rozpowszechnione i niezastąpione we współczesnym świecie, czemu temat dopuszczenia do upraw modyfikowanych rośli i hodowli transgenicznych zwierząt budzi takie kontrowersje? Boimy się postępu? Nasz laicyzm podsuwa nam opowieści grozy z Frankensteinem na czele? Jesteśmy ciemni? Krótkowzroczni? Mało racjonalni?
Pod hasłami likwidacji głodu i chorób dzięki żywności GMO przebiegała sprawna promocja tego zagadnienia... już kilkanaście lat temu. Cóż, żywność modyfikowana uprawiana jest dobrą dekadę i ...nie zmniejszyła się liczba głodujących w krajach trzeciego świata. Zwiększyły się za to obroty koncernów mających patenty na metody genetycznej modyfikacji, idą one rok rocznie w dziesiątki miliardów dolarów.
Profesor Tadeusz P. Żarski stwierdził: „Głodu nie zlikwidujemy poprzez zwiększenie ilości żywności. Już teraz produkuje się na świecie tyle żywności, że jesteśmy w stanie wyżywić cały glob. Głód jest wynikiem działań politycznych i niewłaściwej dystrybucji żywności” (więcej wypowiedzi profesora Żarskiego można znaleźć na youtube.com). Zobacz także:
Artykuły
(251)
Galerie
(50)
Średnia ocen
(4.32)
Wiek: 39 | Miejscowość: warszawa | Kraj: polska
O mnie: Zaratustra "Przyszłość należy do lwów, które umieją się śmiać."... Jestem zodiakalną Lwicą o ogromnym poczuciu humoru! "Lepiej spieprzyć coś po swojemu, niż według czyjejś podpowiedzi" Dziadek Honzy
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jarosław Grondys (v.S) 23.01.2010 14:36
Polska ma sporą nadprodukcję żywności , dlatego racjonalnym stanowiskiem jakie powinniśmy zająć powinno być spokoje "wyczekiwanie" co z tym fantem zrobi świat , nie ma jakiekolwiek potrzeby stosowania w Polsce roślin GMO na gwałt !!!! - skoro w wielu kwestiach zajeliśmy stanowisko "obserwatora" to w tym wypadku powinno być podobnie. Polska pod wzgledem areału ziemi czysto rolniczej zajmuje w UE 3 miejsce / Francja , Niemcy / ponad 2 miliony hektarów ziemi w Polsce jest nie produkcyjnie / łaki , pastwiska / warto pomyśleć nad wykożystaniem tego sporego potencjału w kierunku produkcji roślin przemysłowych jak rzepak , burak bioenergetyczny czy kukurydza i będzie z tego pożytek dla gospodarki energetycznej szczególnie tej "odnawialnej" daje to dziesiątki tysięcy miejsc pracy w szczególnosci na tzw; prowincji. Szanujmy naszą zdrową jak narazie żywność i pielęgnujmy tą tradycję - nie wprowadzajmy czegoś czego nie znamy pochopnie - ale przygladajmy się raportom w tej dziedzinie i za kilkanaście lat ponownie podejdźmy do tematu.